Homo mensura
"GOD is a mathematician of a very high order. He used advanced mathematics in constructing the universe." -- Paul M. Dirac (1902 - 1984)
32 obserwujących
416 notek
564k odsłony
  1488   4

Ludzie listy ( otwarte ) piszą...

Mateusz Kijowski i jego gorzki list do Adama Michnika
Mateusz Kijowski i jego gorzki list do Adama Michnika

   Po ponad pół roku wybrałem się znów na basen by hołdować zasadzie " w zdrowym ciele zdrowy duch" czy krócej w wersji anglosaskiej "to keep fit". Ci z PT internautów, którzy korzystają z takich przybytków sportowych jak basen, doskonale wiedzą jaki nudny jest ten rodzaj sportu. Niektórzy w tym kołowrotku korzystają ze współczesnych zdobyczy techniki np. wodoodpornych odtwarzaczy MP4, ja natomiast poddaję się podczas pływaniu ( niestety wydolność już nie taka i młode dziewczyny pięknym, stylowym crawlem dublują mnie częściej niż parę lat wcześniej mnie to się udawało w stosunku do nich ;-) ) refleksjom wielu aspektom obecnej rzeczywistości w tym tych nad Wisłą...

                  Dziś asumpt do takich rozważań był otwarty list Mateusza Kijowskiego do nadredaktora GW Adama Michnika. Nie ma sensu relacjonować tego "wiekopomnego, gorzkiego wyznania" Mateusza Kijowskiego, ponieważ na wielu witrynach ( także i na tej ) można sobie przyswoić jego szczegółową treść i co autor tego przesłania ma za złe demiurgowi. Ja tylko dla przejrzystości notki wskażę, że były lider KOD zarzuca Adamowi Michnikowi, że wspomógł byłego TW Lesława Maleszkę, który z ówczesną SB rozpracowywał środowisko akademickie w Krakowie, natomiast nie uczynił tego w stosunku do walczącego o "demokrację" w RP Mateusza Kijowskiego.

                  Rozumiem zgorzkniałość i swego rodzaju niesprawiedliwość w jego mniemaniu rzecz jasna , natomiast za przeproszeniem guzik mnie obchodzi. W dzisiejszym, zdigitalizowanym świecie , kto jak kto, ale informatycy nie powinni narzekać na brak ofert pracy i to pracy z gażą ponad przeciętnym wynagrodzeniem.

Dlatego Mateuszowi Kijowskiemu zamiast słać otwarte elaboraty do nadredaktora gazety z Czerskiej radziłbym napisanie solidnego CV, z uwypukleniem swych dokonań w branży IT wraz z rekomendacjami i będzie to krok bardziej rozsądny niźli pisać otwarte listy po prośbie.

              Teraz chciałbym się odnieść znacznie szerzej do tego typu otwartej korespondencji, de facto publicznej.

Otóż zastanowiło mnie dlaczego pojawia się dziś w przestrzeni publicznej tyle otwartych listów, w przeważającej większości w obronie autorytetów ?

              Każdy człowiek przychodząc na świat zostaje zaopatrzony w taką pustką kartę listu, to swego rodzaju tabula rasa, która odzwierciedla żywot człowieka jego dokonania, jego czyny także te w wymiarze moralnym, etycznym.

              To nie jest tak, że dawne chlubne czyny mają mieć wpływ na relatywizowanie obecnych czynów niegodziwych i błędów osób, którym za wcześniejsze dokonania ( chociażby te , w walce o naszą niepodległość ) należy się chwała. Tu nie ma i nie powinno być żadnego przełożenia, że okres, w którym dana jednostka wznosiła się na wyżyny moralności, walki o niepodległość RP dziś miałaby zostać zwolniona z odpowiedzialności za swe chybione przedsięwzięcia, czyny.

              Chyba wiem skąd pojawił się ten trend otwartych apeli o uznanie dla osób, które kiedyś były wzorem, autorytetem,, a dziś weszli w  kolizję z wymiarem sprawiedliwości ( byłoby tych osób więcej, gdyby te kamienie młyńskie wymiaru sprawiedliwości mełły dokładniej i szybciej) nota bene tym, który sprzyja dzisiejszej opozycji. To jest zapewne kalka z takich listów , które opozycja w czasie PRL wystosowywała do władz ( informacyjnie do społeczeństwa , na przykład w czasie stanu wojennego ) w obronie represjonowanych osób, niestosownych decyzji władz komunistycznych etc. Nie można jednak porównywać tamtego okresu z obecnym, to są nieprzystająca dwa kosmosy.

                Według mnie wystarczy prowadzić proste w wymiarze uczciwości, prawości życie zgodne z dekalogiem ( wierzący ) lub obowiązującym kodeksem karnym ( agnostycy- dekalog też mogą jeśli chcą go uwzględniać w swoich moralnych, etycznych normach ) , a wówczas nie trzeba będzie pisać otwartych listów w obronie zasłużonych, znanych osobistości, mających dziś problemy z prawem, a  sygnowanych przez różnej maści autorytety moralne ...

Lubię to! Skomentuj61 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka