Stała się rzecz straszna. Polacy się cieszą. Biało czerwona flaga przestała służyć do przepasania kirem lub noszenia jej przy blasku pochodni w akompaniamencie żałobnych pieśni. Samowolnie rzesze Polaków postanowiły odebrać biało czerwone barwy tym, którym wydawało się, że mają monopol na definiowanie patriotyzmu przez pryzmat własnych kompleksów.
Euro to oczywisty dramat dla całej prawej strony, która cieszy się wtedy, kiedy Polsce, Polakom jest po prostu źle. Każdy dzień sportowej imprezy tego piłkarskiego święta rodzi frustracje w już sfrustrowanych członkach PiSu, którzy tak gremialnie ogłaszali przed 8 czerwca totalną klęskę organizacyjną Euro 2012. Swoistym szczęściem w nieszczęściu dla portalu niezalezna.pl i związanego z nim środowiska było samobójstwo, czy w mniemaniu prawdziwych Polaków skrytobójstwo generała Petelickiego. Teraz dopiero dowiadujemy się, że Euro służy przykryciu prawdziwej sytuacji w Polsce, a generał który jeszcze przed swoją śmiercią był przez prawicowców odsądzany od czci i wiary stał się kolejnym męczennikiem w walce z tyranem Tuskiem. Pośmiertnie dostąpił również zaszczytu znalezienia się na liście J. Kaczyńskiego.
Aż przykro patrzeć, jak środowiska prawicowe wiją się, jak w ukropie widząc Polaków cieszących z wizyty kibiców z całej Europy. Każdy kolejny dzień Euro to istny dramat dla dziennikarzy Gazety Polskiej i pewnie znacznej większości jej czytelników. Bo być może czują oni, że Polacy się obudzili radośni, zadowoleni i bez kompleksów, a to nie jest rys ani czytelnika Gazety Polskiej ani wyborcy PiS.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)