Co rozpala umysły opozycyjnych polityków w 38mln kraju do którego dociera kryzys? W którym rośnie bezrobocie a pomoc socjalna jest niesprawna? W kraju w którym edukacja i służba zdrowia wymagają konkretnych działań? W końcu w kraju w którym jak twierdzi lider największej opozycyjnej partii tak naprawdę nie działa nic a Polacy są uciskani przez opresyjno marionetkowy rząd?
Otóż umysły polityków którzy chcieliby rządzić naszym państwem rozpala sprawa (bo co to za afera?) w której z własnej głupoty ucierpiało finansowo ok. 7 tys. ludzi w większości wcale nie biednych i aktualny stan konta i miejsce zatrudnienia syna premiera. Cały sejm poświęci na tę dętą sprawę cały dzień, marnując nasze pieniądze. A sprawa Amber Gold jest płytka jak wyobraźnia opozycji od L. Millera do J. Kaczyńskiego. Pożyteczni idioci cudownie odwracają uwagę od prawdziwych problemów.
A gdzieś w tle przemyka informacja, że zadłużenie Polski przekracza kolejne magiczne granice, że PKB jest o wiele mniejsze od przewidywanego, że w szpitalach karmią gorzej niż w więzieniach... Ale prawdziwe problemy wymagają trochę więcej polotu niż krzyczenie "bij w Tuska". Ktoś powie, że to przecież nie opozycja rządzi. Owszem ale rolą opozycji jest wywieranie presji na rządzących by ci, jak najlepiej wykonywali swe obowiązki choćby po to by za 4 lata samemu nie być w opozycji. W naszym sejmie można odnieść wrażenie, że władzy nie chce nikt.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)