5 obserwujących
127 notek
64k odsłony
  3206   0

Pije Mazur do Mazura

Po dzisiejszym wielogodzinnym, (krótkim, słownym) uzasadnieniu decyzji krakowskiego sądu  w sprawie ekstradycji Romana Polańskiego do USA jestem w szoku. W gruzach legł mozolnie, przez dziesięciolecia budowany za pomocą wielkoekranowych filmów i seriali obraz najlepszego systemu sprawiedliwości na świecie. Z jego sędziami o niezwykłym morale i poczuciu sprawiedliwości, z jego sprawnymi adwokatami i dociekliwymi prokuratorami, z jego sprawiedliwymi choć surowymi wyrokami. O legendarnych ławach przysięgłych, w których zwykli ludzie uzewnętrzniają niezwykłe zdolności nie wspomnę. Obraz, dla jego pełności i prawdziwości uzupełniony też przykładami przekupstwa, nadużyć prawa, czasami rażącej niesprawiedliwości.

Ktoś może mi rzucić w twarz : głupcze, to tylko kino ! Niby racja. Ja, choć trochę czasu spędziłem w USA to tamtejszych sądów z autopsji nie znam, ale nie spotkałem się też z poważną opinią kwestionująca obraz amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości jaki bije z hollywoodzkich produkcji. Tzn nie spotkałem się poza prasą w PRL-u oraz tą, która z niego wystaje. Poważni ludzie, prawnicy, publicyści i politycy (wymieniam polityków na końcu, i po dwóch przecinkach, aby nie było pewności, czy "poważni ludzie" jeszcze się do nich odnosi) wszędzie na świecie ten obraz amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości raczej potwierdzają, a już z pewnością nie podważają go.

Przynajmniej do 30 października 2015, do godz. 13:30 tak było. Zanim nie wyszedł sędzia Mazur i nie uświadomił nam prawdy. Trzeba przyznać, że sędzia Mazur robi wrażenie. Trzy godziny argumentacji z głowy, prawie bez wspomagania się notatkami. Wszystko z sensem, opowiedziane w logicznym ciągu, bez najmniejszych oznak zmęczenia. Ekspertowi zaproszonemu na tę okoliczność do TVP Info, który chcąc nie chcąc siedział tam kołkiem trzy godziny aby zabrać głos szczęka opadła na szklany stół. Tak samo jak mnie, z tym, że mnie na podłogę.

Kilka lat temu Amerykanie bezczelnie odrzucili wniosek o ekstradycję Mazura druzgocząc go pod każdym względem ? Przyszła koza do woza. (Inny) Mazur ich z kolei wniosek (w zamian) znokautował w każdej z 60-ciu rund !  Że ten wniosek tak skutecznie kładziony na deski w każdej rundzie wytrzymał do końca by przegrać na punkty, to jakiś cud.

Naprawdę, sędzia Mazur bardzo dokładnie przedstawił cały przebieg zmagań Romana Polańskiego z sędziami z LA. Ktoś, kto nawet śledził w prasie kolejne epizody tych zmagań z pewnością nie znał tego wszystkiego i mógł się zapoznać z całością, przekazaną w przystępny sposób. Opatrzoną też oceną "Sądu" jak o sobie mówił sędzia Mazur. Szkoda tylko, że Sąd zajął się głównie dekonstrukcją amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości w wydaniu sędziów z Los Angeles, gdy wystarczyło zająć się możliwością ekstradycji Romana Polańskiego. Ten rzeczony wymiar sprawiedliwości bardzo na tym ucierpiał. Mój (wielce naiwny, przyznaję, bo poniekąd kinowy) obraz świata takoż. Ja, parafrazując ministra spraw zagranicznych Rosji w Polsce, sędziemu Mazurowi tego nie zapomnę.

W kwestii, w której lepiej by zrobił Sąd, ograniczając się doń, czyli samej dopuszczalności ekstradycji, przyznaję, Sąd miał ciężki orzech do zgryzienia. Ale znalazł przecież liczne argumenty i wcale nie musiał napadać na amerykańskich sędziów. Same, cytowane przez niego kwestie z jurysprudencji polskiej i europejskiej byłyby wystarczające, choćby ta nieciągłość ścigalności po upływie okresu przedawnienia wedle przedwojennej umowie o ekstradycji a zanim nowa umowa została podpisana. Powodów odmowy, czy też pretekstów było kilka. Po co zatem Sąd w osobie sędziego Mazura zadał sobie trud dodania kilkunastu argumentów wynikających z oceny przez Sąd sposobu postępowania amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości ? Wymiaru, którego funkcjonowanie jest chyba mało znane polskim sędziom, a jeśli nawet jest (w tym przypadku głównie z dokumentów dostarczonych przez prawników reprezentujących Romana Polańskiego) to w braku odniesienia do praktyki, Sądowi raczej trudno jest go oceniać. I przede wszystkim, polski wymiar sprawiedliwości nie jest w żaden sposób umocowany do osądu wymiarów sprawiedliwości innych państw. Pan sędzia Mazur może mieć własne zdanie na ten temat, ale wmieszać je w oficjalne uzasadnienie wyroku, czy stanowiska Sądu ?

Powtarzam, nie miał Sąd łatwego zadania, ale z tuzina zasadnych powodów odmowy wystarczyło wybrać dwa, które byłyby w miarę zrozumiałe za oceanem. Zamiast tego, Sąd wszedł w nonsensowny proces intencji kalifornijskich sędziów, biorąc za świadków i za dowody (cytuję za sędzią Mazurem) artykuł brukowca oraz film dokumentalny. Albo zaczął pouczać ich w kwestiach proceduralnych, np. pod jakim warunkiem sędzia w USA może odstąpić od umowy wstępnej z oskarżonym w obecności stron. Albo tłumacząc tym krnąbrnym sędziom dlaczego takie porozumienie jest ważne mimo tego, że oskarżony zbiegł z kraju i nie stawił się na rozprawie. Ja jestem totalnym laikiem w tych sprawach, ale coś mi się wydaje, że należałoby jednak pójść na więcej filmów aby zostać ekspertem. Czy sędzia Mazur chciał rzeczywiście wzruszyć sumienia Ameryki, czy tylko nadwyrężyć jej siłę spowodowaniem wybuchu ... śmiechu ? To drugie udało mu się, być może. Z pewnością udało mu się zabłysnąć na krajowym podwórku, oraz zignorować ryzyko kompromitacji, jeśli ktoś jego 150-cio stronicowe uzasadnienie będzie w USA czytał. No, chyba, że się jeszcze opamięta i skoryguje przekaz.

PS. Cała dyskusja o tym, czy ekstradować czy nie, jaka toczy się na forum z róznego typu argumentacją zasług lub szkód jest absurdalna, nie ma sensu i proszę mnie w to nie mieszać. W tej kwestii to akurat decyzja należy do Sądu.

 

Lubię to! Skomentuj54 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale