Blog
Układ Warszawski - rekonstrukcja
Free Your Mind
Free Your Mind podziemne tunele
616 obserwujących 1598 notek 9245397 odsłon
Free Your Mind, 20 maja 2009 r.

Katastrofa?

 

Zdumiewają się ludziska w mediach, że już nie tylko Rosjanie otwarcie realizują swoją zakłamaną politykę historyczną, ale i czynią to bez najmniejszych oporów Niemcy, a ostatnio nawet UE błysnęła spotem, który stanowił czystą kpinę z Polaków i ich miejsca we współczesnej historii. Nasuwają się jednak dwie wątpliwości. Po pierwsze, czy to sama Polska nie zapracowała sobie dzięki i mediom, i „elitom” na takie traktowanie? Po drugie, czy jest cokolwiek dziwnego w tym, że zwycięzcy piszą historię?

 

Przez ostatnie 20 lat, poczynając od akrobatyki uprawianej przez T. Mazowieckiego i K. Skubiszewskiego, na obecnych szpagatach D. Tuska i R. Sikorskiego kończąc, mieliśmy niemal nieprzerwany ciąg umizgów i do Rosji, i do Niemiec, co wychwalano zresztą w polskich środkach przekazu (pomijając „oszołomskie”) pod niebiosa. Im bardziej nasi polityczni reprezentanci byli elastyczni, tzn. mówiąc ściślej, im częściej na klęczkach przechadzali się po moskiewskich i berlińskich korytarzach nasi władcy, tym „lepiej było dla Polski”. Im bardziej wyrozumiali byli wobec interesów Rosji i Niemiec, tym głośniej ich chwalono i tym silniej ich poklepywano po zgiętych plecach. Równocześnie przez nasze środki przekazu przewalały się całymi latami „poważne analizy”, jak to dobrze, że nasza polityka zagraniczna „wyzbywa się agresji”, „staje się pragmatyczna”, „porzuca język konfrontacji” itd. Na tym tle działalność zagraniczna naszego rządu za czasów kaczystów (a szczególnie polityka historyczna przecież) była rzecz jasna flekowana jako „psucie polityki zagranicznej”, a nawet jako „działanie wbrew polskiej racji stanu”. Zgodnie występowali przeciwko niej przedstawiciele polskiej partii zagranicy, naszych mediów oraz – co oczywiste – rządy naszych największych sąsiadów. Głosy potępienia nadchodziły, jak pamiętamy, nawet z Brukseli. Zaczęto zresztą nawet wyszydzać ówczesną Polskę jako kolejny ze stanów USA.

 

W tym kontekście wszelkie próby odbudowywania polskiej świadomości narodowej, wszelkie działania zmierzające do głośnego przedstawienia naszej historii w niezafałszowany sposób, były traktowane jako „drażnienie Rosji”, „pobrzękiwanie szabelką” czy też „emocjonalne szantażowanie Niemiec” albo jako „polskie resentymenty” i „nasza nieszczęsna martyrologia”. Warto zauważyć przy tej okazji, że o ile o publikacjach o tragediach narodowych, które dotknęły Polaków, o ofierze krwi naszych rodaków, już za czasów peerelu, lecz i po dziś dzień, zwykło się wśród rozmaitych salonowców z miast i wsi, mawiać właśnie w kategoriach „nieszczęsnej polskiej martyrologii” (z tym charakterystycznym naciskiem na „nieszczęsnej”), o tyle nie spotkałem się z sytuacją, by którykolwiek z takich właśnie salonowców wyraził choć jedno słowo przekąsu w przypadku olbrzymiej ilości publikacji dotyczących Holokaustu. Ledwie po „obaleniu komunizmu” zaczęły się pojawiać rozprawy o Katyniu, o partyzantce antysowieckiej, o ludobójstwie komunistycznym, zaraz zaczęły się podnosić lamenty, że „już dosyć tej historii”, „już dość tego nieustannego wspominania”, no i oczywiście „dość tej nieszczęsnej martyrologii”. Gdyby tego było mało, to protestowano nawet przeciwko „ciąganiu po sądach” rozmaitych „starszych ludzi” i innych „osób w podeszłym wieku”, które, tak się złożyło, służyły kiedyś zbrodniczemu systemowi, wysyłając na obywateli patrole z psami, pały lub po prostu czołgi i karabiny. Protestowano przeciwko „grzebaniu się w przeszłości”, „graniu teczkami”, „polowaniu na czarownice” z ubeckim rodowodem czy wreszcie prześladowanie „sprzątaczek” z SB. Pukano się w głowę i oburzano, gdy nawet jakieś oszołomy urządzały wystawy typu „twarze bezpieki”, a więc gdy po prostu pokazywano obywatelom oblicza oprawców (już nawet ich nie sądzono). Wreszcie przedstawiano (powstały stanowczo za późno) Instytut Pamięci Narodowej jako „policję polityczną”, urząd „przypominający UB”, zbiorowisko „gówniarzy” dążących do skompromitowania autorytetów moralnych, a przede wszystkim „fałszerzy historii” (no chyba że IPN zajmował się Jedwabnem, to wtedy był dla salonowców placówką OK).
 

Ileż to krokodylich łez wylewali salonowcy nad polskim patriotyzmem, zestawiając go niemal zawsze z nacjonalizmem, zaściankowością, wstrętem do obcych, moczaryzmem, a nawet faszyzmem. Za punkt honoru stawiano sobie „europejskość” i kosmopolityzm, odżegnując się od jakiegokolwiek przywiązania nie tylko do „nieszczęsnej polskiej martyrologii”, ale i naszej tradycji. Wyśmiewano polskie święta narodowe, naszą religijność utożsamiano z ciemnotą, skansenem i kołtuństwem (słynny „polski kołtun”, którym straszono za peerelu znowu był postrachem za III RP w kręgach salonowców, w których akurat kołtun na kołtunie siedzi, choć specyficznego typu). I tu znowu ciekawa dysproporcja. O ile polski patriotyzm był godny politowania, o tyle rosyjska czy niemiecka, czy francuska (nie wspominając o izraelskiej) dbałość o tradycje narodowe i politykę historyczną, zawsze u naszych salonowców spotykała się z pełnym zrozumieniem i szacunkiem.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image fymreport.polis2008.pl image 65,2 MB image 88 MB FYM blog Polis2008

legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych
w Irlandii 2


yurigagarin@op.pl


(before you read me you gotta learn how to see me)
free your mind
and the rest will follow,
be colorblind,
don't be so shallow


"bot, który się postom nie kłania"
[Docent Stopczyk]


"FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant]


"Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik]


"Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230]
"Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski]
"Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła]
"FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych.
Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael]
"Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski]
kwestia archiwów IPN-u
Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?"
Komorowski: Co to znaczy otwarcie?"

"Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) "
[tzw. listy czytelników do "Trybuny"]

"Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia"
[Tusk]

"Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa."
[ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja]

"Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) "
[tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • epitwo, niewychodzenie "poza poziom emocjonalnego przeżywania grozy i bezsilności" - zgadza...
  • kormoran321, Szanowny Panie, za życzenia dziękuję :), a co do kongresu PiS, to nie...
  • All brothers and sisters: Artykuł G. Brauna:...

Tematy w dziale