Free Your Mind Free Your Mind
160
BLOG

Potępiamy i prosimy o potępienie -

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 61

 

 

z taką formułą oficjalnych przeprosin za wypędzenia Niemców powinien wystąpić polski rząd w imieniu polskiego narodu. Nie podejrzewam wszak, by takiego potępienia kanclerz Angela Merkel oraz CDU i CSU oczekiwały od Rosji, spadkobierczyni ZSSR, który za pomocą armii czerwonej i NKWD wprowadzał porządki w Europie Środkowo-Wschodniej na kilkadziesiąt lat. Pytanie pozostaje, kiedy by to potępienie wyrazić tak najbardziej uroczyście? 4 czerwca 2009 na Wawelu, 4 czerwca 2009 w Gdańsku, czy może 1 września 2009 na Westerplatte w trakcie obchodów 70 rocznicy wybuchu II wojny światowej? To jest do ustalenia, bo kanclerz Niemiec może być i w czerwcu, i we wrześniu w naszym kraju, więc jakoś można by to zgrać.

Potępienie wypędzeń – rzecz ważna – domaganie się potępienia ze strony Niemiec to jednak rzecz jeszcze ważniejsza, jest wszak za co Polaków i Polskę potępiać (o czym zresztą niedawno, całkiem przytomnie) wspomniała niemiecka prasa. Za sprzeciwienie się idei korytarza, za prowokację gliwicką, za zabijanie żołnierzy niemieckich, za polskie obozy koncentracyjne i udział Polaków w Holokauście, za doprowadzenie do pokazowego procesu norymberskiego oraz za spowodowanie podziału terytorialnego Niemiec po II wojnie, który musiał trwać tyle lat.
 

Oczywiście potępianie potępianiem, ale palącą sprawą jest też odpowiednia forma rekompensaty i zadośćuczynienia. Gdyby Polska wystąpiła z inicjatywą budowy Muzeum Wypędzonych z ogólnonarodowych składek, byłby to na pewno jakiś gest dobrej woli, lecz, jak wiemy, nikt na to nie wpadł. J. Kaczyński parę dni temu wspomniał o odszkodowaniach za bohatersko poległych żołnierzy niemieckich, zabitych przez zdziczałą ludność stolicy w tzw. Powstaniu Warszawskim. To – nie okłamujmy się – stanowczo za mało, gdyż rekompensatami objęto by tylko krótki okres wywołanej przez agresywnych, antysemickich Polaków II wojny światowej. Czy nie czas, by nareszcie zapłacić naszemu sąsiadowi jakimś skromnym skrawkiem administrowanej przez nasze instytucje państwowe, ziemi? W paru miastach zresztą można by przy okazji – z czystej uprzejmości choćby, przywrócić nazwy Breslau, Danzig, Stettin (o wiele łatwiejsze do wymówienia nie tylko dla Niemców, ale i innych Europejczyków), co mogłoby dodatkowo ukoić skołatane serca niemieckich chrześcijańskich demokratów.
 

Zastanówmy się, ile poważnych problemów gospodarczych udałoby się rozwiązać przy tej okazji. Tajemnicą poliszynela jest wszak to, że nie ma u nas porządnych dróg i autostrad, że tyle branż przemysłowych przeżywa wielkie trudności, a przecież nasi wielcy sąsiedzi słyną ze swoich ekonomicznych rozwiązań (akurat cud gospodarczy w Niemczech po II wojnie faktycznie się wydarzył, choć mam na myśli oczywiście część zachodnią, nie zaś wschodnią), toteż gdyby zagospodarowali Śląsk i Pomorze, no to przecież ludzie tam mieszkający i pracujący naprawdę odczuliby przeskok cywilizacyjny i kulturowy. Na pewno trzeba by się przyzwyczaić do niemieckiego jako języka urzędowego i potocznego, ale przecież i tak język polski jest bez przyszłości i z tej choćby racji, że jest zaliczany do najtrudniejszych na świecie, i tak nigdy nie będzie się o nim mówić, że to lingua franca. Co innego niemiecki – międzynarodowym był, jest i będzie.

 

Ładnym akcentem byłoby wyjście naprzeciw tej idei ze strony polskich artystów. Już pierwsze ścieżki przecierał nieoceniony A. Szczypiorski, ale i P. Huelle w swojej literaturze przejawia wielką predylekcję dla obecności niemieckiej „w tych stronach”, a poza tym jest wielu wspaniałych pisarzy, jak choćby oklaskiwana w Niemczech D. Masłowska, którzy polskość traktują jako coś wyjątkowo obrzydliwego i kompromitującego - to wszystko jednak za mało, powiedzmy sobie, bo na tym odcinku wyjątkowo mało jest malarzy. Idąc z duchem czasu, zgodnie z którym już dawno odeszło się od głupiego realizmu na rzecz eksperymentowania na wszelkie możliwe sposoby, powinien się zgłosić odważny artysta plastyk, który – tak jak kiedyś Duchamp na reprodukcji Giocondy domalował wąsy – poprzerabia stary i nieco śmieszny obraz Matejki. Należałoby go tak przemalować, by to Polacy składali hołd Niemcom, było nie było, narodowi panów, przecież. Na obrazie widziałbym wielu polskich ministrów spraw zagranicznych, od K. Skubiszewskiego na R. Sikorskim kończąc, no i wielu premierów z T. Mazowieckim na czele (tu w miejscu Albrechta Hohenzollerna), którzy wykazali się wspaniałomyślnością i wyrozumiałością, jeśli chodzi o interesy naszego sąsiada. W roli Stańczyka, wbrew prostym skojarzeniom, nie widziałbym żadnego Palikota, ale J. Urbana, zadumanego nad tym, „co z tą Polską?” (w tym sensie, ileż to jeszcze trzeba się narobić, by uczynić z tego regionu kraj całkowicie przyjazny Urbanoidom). Rzecz jasna, ten dzielny, bezkompromisowy artysta powinien się zgłosić od razu ze swą cenną i nowatorską inicjatywą do kanclerz Merkel (na obrazie sportretowanej w miejscu Zygmunta I Starego), bo, jak się domyślamy, polskie władze tylko administrują nad euroregionem zamieszkiwanym przez Polaków.

hpr

 

Jak pamiętamy, Matejko malował „Hołd pruski”, gdy Polsce na arenie międzynarodowej wiodło się dość kiepsko, natomiast nasz artysta obrazem „Hołd polski” dawałby nadzieję wielu pokoleniom prawdziwych Europejczyków i pokazywałby, jak nam, Polakom, znakomicie się wiedzie odkąd z naszym premierem zamieszkaliśmy w naszym domu.

oo
 

http://www.tvn24.pl/-1,1602038,0,1,niemiecka-chadecja-chce-potepienia-wypedzen,wiadomosc.html

http://mona11.salon24.pl/107182,nienawisc#comment_1439829

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (61)

Inne tematy w dziale Polityka