Free Your Mind Free Your Mind
150
BLOG

Którędy z potiomkinowskiej wsi?

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 76

Rozumiem rozczarowanie Ł. Warzechy, aczkolwiek mnie obecna Polska nie tyle rozczarowuje, co zwyczajnie śmieszy. Rozczarowanie byłoby uzasadnione, gdybym w 1989 r. wiązał wielkie nadzieje z ludźmi stojącymi na czele przemian, a nie wiązałem. Odczuwam wielką satysfakcję (także intelektualną) z tego powodu, że się nie pomyliłem. Komuniści wystrychnęli konstruktywną opozycję na dudka, a potem już poszło z górki, co obecnie daje nam peerel-bis, postpeerel ewentualnie, jak to zapisywano na kartach „bruLionu”, RPRL. Te określenia należy traktować jako techniczne, a potwierdzenie ich słuszności znajdujemy w każdej dziedzinie naszego życia – od gospodarki po politykę. I to jest naprawdę śmieszne.

 

Śmieszny jest Wałęsa wywracający kostki domina z nazwami poszczególnych państw i nie mniej śmieszny jest orszak klakierów, który mu towarzyszy. To przecież nie Wałęsa był „pierwszym poruszycielem”. Śmieszni są ci wszyscy podekscytowani dziennikarze/dziennikarki w przeróżnych mediach, spośród których pamiętam głosy tych, co z pełną powagą pochylali się nad przemarszami pochodów pierwszomajowych, „II etapem reformy” czy kolejnym „zjazdem PZPR”. Wczoraj w Jedynce nawet w audycjach muzycznych wspominano o „obaleniu komunizmu” - słowem komedia była nie z tej ziemi. Najśmieszniejsze było to, że emitowano jakieś fragmenty audycji podziemnych, a przecież przez ostatnie 20 lat ze świecą trzeba by szukać jakichś poważnych wydawnictw odtwarzających niezależną kulturę związaną z Solidarnością i Solidarnością Walczącą. Takie reedycje natomiast – zauważmy - dotyczyły wielu filmów, seriali, książek, a nawet komiksów nieśmiertelnego peerelu. Wszelkie próby protestu przeciwko załganym „Czterem pancernym” itp. socrealistycznym produkcjom zbywano jeśli nie wzruszeniem ramion, to wymownym pukaniem się w czoło. W 20-leciu postpeerelu zadbano o to, by polska literatura była polipoprawna aż do bólu, czego znakomitym dowodem są książki Tokarczuk, Gretkowskiej, Masłowskiej, Chwina etc. i jednocześnie pilnowano, by znakomite tradycje literatury nieobecnej w peerelu (J. Mackiewicz, S. Piasecki, A. Bobkowski, W. Grubiński, M. Hemar i wielu innych) pozostały na marginesie lub miały łatę oszołomstwa, archaiczności etc. W ten sposób do potiomkinowskiej wiochy jaką był peerel dorobiono znakomitą przybudówkę i mamy nowy wspaniały potiomkinowski świat.

 

Wielkim wsparciem przy budowaniu „Polski nie dla oszołomów”, albo ściślej, „Polski nie dla idiotów”, czyli RPRL-u, nie byli dla konstruktywnej opozycji li tylko czerwoni ze swoimi bezpieczniakami, z którymi już w Magdalence doszło do spektakularnej fraternizacji, ale i socjaliści z Zachodu, ze swoim arcykomicznym pomysłem budowy superpaństwa europejskiego, w którym eurokracja pełni rolę panów, zaś podatnicy są dozgonnymi lennikami instytucji kontrolowanych całkowicie przez eurokrację. W chwili bowiem, gdy ludzie – nie wiedzieć czemu - uważający się za polskich polityków wpadli na pomysł, by nasz kraj podporządkować eurokracji, to odkryli, że jakakolwiek odpowiedzialność za państwo polskie znika i można spokojnie uprawianie polityki zastąpić nieustanną zabawą, no i oczywiście, dorabianiem się (tudzież ustawianiem swoich bliskich i dalekich krewnych). Tak też wykorzystują swój czas owi „politycy”, choć, co trzeba przyznać, mimo kryzysu, bawią się coraz huczniej. No ale tak to już jest na Titaniku.

 

Pytanie, co w tej sytuacji mogą zrobić ludzie normalni? Przede wszystkim rekonstruować to, co przez wiele lat udało się zniszczyć komunistom i co również w postkomunizmie jest systematycznie niszczone – więzi społeczne i narodowe. Należy tworzyć wspólnoty, które będą w stanie odtwarzać tkankę społeczno-narodową. Oczywiście dobrze by było, gdyby mocno zaangażował się w ten proces Kościół, tak jak w czasie podziemia przejął na siebie funkcje mecenatu niezależnej kultury (wszak w postkomunizmie niezależna kultura jest zagrożona przez kulturę sterowaną). Po drugie należy w zespołach specjalistów opracować program uzdrowienia systemu edukacji (obejmujący likwidację gimnazjów m.in., lecz i też zmianę programu nauczania, by umożliwiał odtwarzanie polskiej kultury nie zaś indoktrynację politpoprawną oraz atomizację wiedzy o świecie) i powoływać do bytu niezależne instytucje edukacyjne (w pewnej mierze czyni to już Kościół rozbudowując sieć szkół katolickich, ale z tego, co wiem i w tychże placówkach pojawiają się, niestety, nauczyciele nie tylko ze starego systemu, ale i z ideologią politpoprawną, co tylko świadczy, że rodzice nie do końca wnikają w to, czego się ich dzieci uczy). Nie muszę dodawać, że ludzi odpowiedzialnych za niszczenie polskiej edukacji (od Handkego, poprzez Wittbrotta, na Hall kończąc) należałoby postawić przed sądem za skalę dokonanej destrukcji. Po trzecie, co już kiedyś pisałem, należy tworzyć niezależne media, gdzie wypowiadają się ludzie mający coś do powiedzenia, myślący, krytyczni wobec otaczającej nas rzeczywistości, nie zaś to matolstwo, które na co dzień przez polskie media się przewija i truje nam głowy.

 

Tak więc na początek droga przez edukację i kulturę. W ten dopiero sposób można zacząć myśleć o jakimś odtwarzaniu elit zniszczonych przez komunistów i systematycznie niszczonych także w postkomunizmie.

 

http://lukaszwarzecha.salon24.pl/109000,20-lat-niepodleglej-olbrzymie-rozczarowanie

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (76)

Inne tematy w dziale Polityka