Free Your Mind Free Your Mind
569
BLOG

Piękne ceremonie pogrzebowe

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 101

 

Nie ma co narzekać narzekać na kryzys, skoro w jego czasie może wydarzyć się wiele dobrego, np. pogrzeb „GW”. Jak pisze „Puls Biznesu”, w lipcu nakład może spaść poniżej 300 tys. egz., a tak słabo jeszcze nasza kochana gazeta nie sprzedawała się od 19 lat. Mimo że imperium Michnika „tnie koszty” na wszelkie możliwe sposoby (ze zwalnianiem – co kiedyś było nie do pomyślenia - funkcjonariuszy Ministerstwa Prawdy, z ograniczaniem dołączania gadżetów, zmniejszaniem ilości środków na promocję etc. włącznie), to jakieś ponure fatum powoduje stopniowe niszczenie dzieła szarej eminencji III RP. To naprawdę ważne i wiekopomne wydarzenie. Już wydawałoby się – przynajmniej starym, wypróbowanym w ostatnim 20-leciu salonowcom, że Ministerstwo Prawdy będzie trwać niezmiennie przynajmniej tak długo jak „Trybuna Ludu”, a tu, panie dzieju, wcale nie. Proces jego rozpadu to w ogóle jakieś błędne koło, bo przecież rezygnując z cudownych dodatków do wydawanej gazety traci się tych klientów, którzy sztucznie zawyżali rynkową jej wartość, nabywając gazetę wyłącznie dla gadżetów (filmów, książek itd.). Oczywiście, najwierniejsi klienci będą z pewnością trwać do końca, może nawet zaczną się zrzucać na jakiś fundusz zapomogowy, no ale przecież tych najwierniejszych może być tyle, co kot napłakał. Nie tylko Michnik o tym wie, o czym zresztą sam zainteresowany przed paroma miesiącami prorokował.

 

Jest to pozytywne zjawisko dowodzące, że III RP jednak swą siłą perswazji i stopniową monopolizacją mediów nie jest w stanie dorównać peerelowi, a sami Polacy nie do końca zgłupieli i potrafią już nie tylko utożsamiać „GW” z „Trybuną Ludu”-bis, lecz i zwyczajnie odchodzić od tych środków przekazu, które bez najmniejszych oporów ładują odbiorcom do głowy tę samą papę z pojednaniem z „ludźmi honoru” i zagrożeniem „klerykalizacją życia” od wielu lat. Równocześnie z kruszeniem się murów Ministerstwa Prawdy, diabli biorą media publiczne, w których, jak wiemy, dochodzi już nawet do strajków co poniektórych pracowników. Oczywiście strajkują ci, którzy pracują w najmniej słuchalnym paśmie, więc mało kto się tym przejmuje. Gdyby bowiem zastrajkowali pracownicy radiowej Jedynki czy Trójki, to na pewno słuchacze by to dostrzegli. Gdyby zaś zastrajkowali pracownicy TVP w akcie solidarności z dziennikarzami Polskiego Radia, które jest pierwsze do odstrzału po ataku, jaki na media publiczne zorganizowała PO wspierana finansowo i medialnie w swej kampanii i „rządach” przez nadawców komercyjnych, to rezultat byłby jeszcze bardziej zauważalny.

 

Nie okłamujmy się jednak, to nie są tacy ludzie. Już pomijam to, że sformułowanie „solidarność w zawodzie dziennikarskim” to oksymoron. Istotne jest to, że właśnie w okresie walki z kaczyzmem, gdy „wychodziły zamysły serc wielu” i tworzył się front ludowy, a to przeciwko lustracji w środowisku dziennikarskim, a to przeciwko „putinizacji” etc., hartował się kwiat ludzi mediów, który po przejęciu władzy przez gabinet ciemniaków, włączył się w budowanie Irlandii 2 na wszystkich możliwych odcinkach. Teraz zatem, jeśli kwiat ten w co drugim wywiadzie radiowym czy programie publicystycznym pozwala sobie na wylewanie łez nad katastrofalną sytuacją finansową mediów publicznych, gdy zaczyna opowiadać o bezcennych słuchowiskach, reportażach, no i oczywiście Kulturze przez największe K, to ja kulam się ze śmiechu, wspominając, jak skwapliwie kwiat ten łykał wszelkie zapewnienia Chlebowskich, Komorowskich, Tusków, Niesiołowskich i innych speców od mediów, którzy od początku karykaturalnego sprawowania swojej władzy mówili o „konieczności likwidacji abonamentu”, o odejściu od „pobierania haraczu od zwykłych ludzi”, o „bezsensowności pseudo-opodatkowania na media” etc. - słowem, dawali jasno do zrozumienia, że dotychczasowy sposób zasilania pieniędzmi mediów jest nieaktualny. Zrazu miało to podejście dość proste uzasadnienie, bo radio jeszcze było „w rękach kaczystów”, toteż podkopywanie jego finansów miało służyć osłabianiu tego medium. Kiedy jednak powywalano co ciekawszych publicystów z Jedynki, zmieniono szefostwo Trójki i całego radia, okazało się, że to nie wystarczy, bo ciemniaki z PO tak się rozkręcili, że będą PR i TVP rozwalać do spodu. Wtedy dopiero, podkreślmy, kwiat dziennikarstwa zaczął dostrzegać, że siedzi z rękami w nocniku, toteż dzisiaj gdy słyszę o tym, jak to źle jest z mediami publicznymi, to po tych dwóch latach propagandy wspierającej PO ja mówię: a niech was diabli. Na wasz pogrzeb nawet nie przyjdę. That's all folks. Jak dla mnie może spokojnie paść i TVP, i PR. TVP nie oglądam, a PR słucham tylko po to, by mieć podtrzymywane poczucie życia w peerelu (audycje wartościowe (tzn. niezakłamane) są tak nieliczne, że nawet szkoda gadać). Nie jest to jakaś szczególna wartość, trzeba przyznać.

d

No ale nie tylko kwiat dziennikarstwa, czyli ludzie mediów publicznych mogą nagle znaleźć się w sytuacji, w której ukochane miejsca pracy okażą się nieaktualne, czyli w sytuacji, w której bida zagląda w oczy. Ponoć Polacy są 3. narodem na świecie obciążonym podatkami, a Jego Królewska Mość Vincenz I planuje sobie wynieść ich na pierwszą pozycję. Może kwiat dziennikarstwa stopniowo zacznie kojarzyć pewne fakty i dostrzegać nie tylko to, co się dzieje w dziedzinie mediów publicznych, ale i w ogóle całego kraju. Podejrzewam jednak, że najlepszym sposobem na zrozumienie cudzej biedy jest przeżycie biedy na własnej skórze.

 

http://pb.pl/2/a/2009/07/08/Okret_flagowy_Agory_plynie_po_rekord2

http://www.przekroj.pl/ludzie_rozmowy_artykul,4530.html

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (101)

Inne tematy w dziale Polityka