Free Your Mind Free Your Mind
325
BLOG

Bliżej Rosji?

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 53

Łódka „Polska” kolebie się na boki do tego stopnia, że właściwie trudno ocenić, w którą stronę zaczyna ją znosić, czy Niemiec, czy Rosji. W chwili, gdy USA postawiło na nas krzyżyk, a Wielka Brytania ma nas w dużym poważaniu, nieoczekiwanie rozlewa się nad nami „uśmiech Putina”. Kiedyś całym sowieckim światem rządził uśmiech innego możnowładcy i, jak przynajmniej niektórzy z nas doskonale pamiętają, sprawiał, że kombajn przestawał się zżymać, tokarka porzucała upór i zaczynała służyć robotniczej klasie (tak to mniej więcej wyglądało w słynnym wierszu Tadeusza Urgacza) – dziś zaś jeden uśmiech innego kremlowskiego władcy wystarczy, by świat zamarł w podziwie, a polska „klasa polityczna” zaczęła klaskać, a nawet kucać z wrażenia. Swoją drogą Putin musi mieć niezły ubaw, skoro na parę jego górnolotnych stwierdzeń od razu trzęsie się ziemia, przynajmniej nad Wisłą.
 
Ziemia zresztą nie bez powodu się trzęsie, bo trudno powiedzieć, byśmy obecnie mieli jakichkolwiek poważnych militarnych sojuszników i byśmy stanowili gospodarczą potęgę; zresztą w sferze naszych sukcesów ekonomicznych możemy spokojnie wystawić jakąś sowitą nagrodę min. Gradowi, który chyba przebił wszystkich dotychczasowych ministrów, jeśli chodzi o robienie czegoś z niczego, choć może nie z miną pokerzysty, a wesołego Jasia, który bawi się świetnie nawet wtedy, gdy wszyscy naokoło go robią w konia. Ziemia się trzęsie, ponieważ nasze „elity polityczne” widzą Moskwę, Kreml i „matkę Rosję” przez powiększające okulary, więc jak już spojrzą na wschód, to ukazuje im się albo niezwyciężona armia czerwona, albo niezmierzone połacie syberyjskie.
 
Stańmy jednak na jakimś twardszym gruncie. Czy Putin ma coś wspólnego z sowietyzmem? Nie miał i nie ma. Wprawdzie służył w KGB, lecz było to dawno i nieprawda, wprawdzie jako prezydent uznał likwidację ZSSR za największy błąd XX wieku, wprawdzie za swojej prezydentury udało mu się zorganizować państwo bezpieczniackie w nowoczesnym stylu (vide relacje Litwinienki czy Politkowskiej) i zrekonstruować symbolikę charakterystyczną dla „Kraju Rad”, nie ma też najmniejszych wątpliwości, że jako premier to on jest głową państwa, a nie Miedwiediew, ale ale – to wszystko są jaja i przecież nasze „elity polityczne” nie muszą tego wszystkiego traktować zbyt poważnie, skoro Polska w swoim domu stoi i nie wadzi przecież nikomu. W związku z tym, rozpoznawszy międzynarodową sytuację, Putin proponuje polskiemu establishmentowi deal XXI wieku – dla jednych, czerwonogłowych i lewosercych, byłby to piękny powrót do przeszłości (ojczyznę wszak ma się jedną ze stolicą w Moskwie), dla drugich byłby to wyraz pragmatycznego łączenia się z silnym sąsiadem, który przylgnął do nas od tylu lat, że właściwie czasy, kiedy Rosjanie nie pilnowali naszych spraw, nikną w mrokach niepamięci. Czy Polska w objęciach Rosji nie byłaby bezpieczna? Jeszcze jak. Dokładnie tak jak w Układzie Warszawskim.
 
Na listach agitacyjnych PZPR-u roku pamiętnego 1989 r. było ponoć m.in. hasło „Nasze wady już znacie, was nie oszukamy”. Z takim samym hasłem powinni teraz wystąpić Rosjanie, zaś polska „klasa polityczna” powinna mu zdecydowanie przyklasnąć, ponieważ co jak co, ale Rosjan to znamy aż za dobrze. Proszę jednocześnie zauważyć, że zbliżenie Polski do Rosji przyjęte zostałoby z wielką aprobatą w całej postępowej Europie, gdzie po dziś dzień uchodzimy za przeklętych rusofobów, którzy, mimo że Ruscy przez długie dziesięciolecia balowali sobie u nas, jak lis w kurniku, wciąż nie jesteśmy zaakceptować „rosyjskiej duszy” i czerwonoarmijnej fantazji. Mało tego, takie zbliżenie zlikwidowałoby nasze problemy energetyczne (cholerne dylematy z dywersyfikacją – kto ma do tego głowę?), że o militarnych nie wspomnę (Legnico, szykuj się ponownie). Przede wszystkim zaś ustałyby głupawe spory, czy w Polsce obalono komunizm, czy nie oraz co przez kogo tak naprawdę zostało powalone, a co wzmocnione, nagle bowiem by się okazało, że hasło „Soviets go home” jest nieaktualne, przestarzałe i śmieszne, bo starzy, dobrzy sowieci, znowu są u siebie i znowu brudzia piją z Ziutkiem, Włodkiem, Olkiem czy innym Mańkiem, w kraju węgla i stali, ludziom zaś żyje się lepiej i weselej, jak za dawnych czasów.
h

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (53)

Inne tematy w dziale Polityka