Free Your Mind Free Your Mind
118
BLOG

O nowych oświeceniowcach

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 30

 

Teza A. Scalii, że sędziowie zabrali się za porządkowanie moralności, a nie prawa, jest naprawdę celna (nazywanie ich „mułłami” – to moim zdaniem bomba), powiedziałbym tylko tak, że owi mułłowie, jak sądzę, wcale nie kryją tego, że uczestniczą w budowaniu nowego (czyt. sprawiedliwszego, doskonalszego) ładu i - co więcej - to oni są tymi oświeconymi, którzy ten ład mogą wprowadzać i nadzorować jego funkcjonowanie.
 
Proszę zauważyć, iż dogmatyka (nie retoryka, ale dogmatyka, bo dla oświeceniowców to są święte prawdy) wspierająca budowanie tego przewartościowanego ładu moralnego i społecznego, zawiera zarazem ostre oskarżenia pod adresem tych, co temu ładowi się sprzeciwiają. To że Ministerstwo Prawdy z Czerskiej tak grzmi pod adresem Scalii, o czym pisze Ł. Warzecha, jest tu świetnym przykładem, ale przecież funkcjonariusze tego ministerstwa nie są jedynymi protestującymi. Oświeceniowcy wprowadzając swoje moralne przewartościowania, tłumaczą zarazem "ciemnemu ludowi", że czynią to dlatego, iż przez długie wieki pewne grupy (np. proletariat gejowski, proletariat feministyczny etc.) były straszliwie tłamszone i poszkodowane poprzez "reakcyjne", konserwatywne rozwiązania prawne. Innymi słowy oświeceniowcy zasłaniają się imperatywem moralnym, który wynika z pewnej iluminacji, z odkrycia, że nie tyle istnieją złe, zbrodnicze ludzkie czyny i rozmaite patologie społeczne, które należy zwalczać za pomocą instytucji związanych z wymierzaniem sprawiedliwości, ale że istnieje źle skonstruowane prawo, które źli ludzie ustanowili po to, by gnębić proletariat taki czy owaki. Oświeceniowcy napędzani są zatem wizją wyzwalania pewnych poszkodowanych warstw społecznych z kajdanów na te warstwy nałożonych, a jak na oświeceniowców przystało, w sukurs im przychodzi Nauka.
 
Już w innym miejscu (kwartalnik „Humanistyka” link poniżej) obszernie pisałem na temat, by tak rzec, kryzysu antropologicznego, jaki przeżywamy, kryzysu, który skutkuje nie tylko błędnym, ale i katastrofalnym w skutkach rozumieniem człowieka. Przy czym ów kryzys ujawnia się nie tylko w naukach – szumnie zwanych humanistycznymi – ale i, na co zwraca uwagę choćby Scalia, w sferze rozwiązań prawnych. Uznanie homoseksualizmu za normalną postawę seksualną przez psychiatrów amerykańskich (w latach 70., czyli gdy już rewolucja seksualna pod auspicjami neomarksisty H. Marcuse'a z końca lat 60. się przetoczyła przez Zachód), konsekwentne opisywanie dziecka w stanie nienarodzonym jako płodu, embrionu, czy – jak błysnął intelektem wczoraj 'michał wiśniewski' – nasciturusa – to są, czy też wygibasy terminologiczno-intelektualne wokół uznania eutanazji za wyraz niebywałego humanitaryzmu współczesnej medycyny – to klasyczne już przykłady „wsparcia” naukowego dla błędnej, zideologizowanej antropologii, zgodnie z którą należy dokonać trwałego i fundamentalnego przekształcenia ludzkiej natury.
 
h
 
Nie udała się rewolucja za pomocą bagnetów i koncłagrów, to nastąpił „marsz przez instytucje”. Nowego człowieka można wyrzeźbić za pomocą rozwiązań prawnych i propagandy osłaniającej te rozwiązania. Nie jest więc przypadkiem, że z takim uporem lansuje się już nie tylko w pop kulturze, ale i w mediach mainstreamowych postawy związane z homoseksualizmem, transwestytyzmem, aborcją, eutanazją etc. – czyni się to przede wszystkim po to, by tym hałasem wokół ewidentnych patologii zagłuszyć właśnie zło moralne, w które te postawy są uwikłane.
 
Jak bałamutny jest nowooświeceniowy ideał ludzkiej samorealizacji w dowolny sposób właściwie nie powinienem mówić, ale chyba należy, bo szczególnie młodzi ludzie są narażeni na duchowe uwiedzenie w ten sposób (potem zaś są tragedie, gdy się okazuje, że np. twarde narkotyki prowadzą do śmiertelnego zejścia lub stoczenia się na ulicy, zaś wolny seks do ciężkich chorób i złamanego życia). No, jeszcze pedofilia jest policyjnie ścigana, ale jak wiemy już w niektórych krajach kropla drąży skałę społecznej świadomości w postaci hasła o... dobrej pedofilii, a więc niekrzywdzącej dzieci. W ten sposób przerażające wprost lobby zboczeńców (jeszcze o pedofilach wolno tak mówić, ale kto wie, jak długo) zaczyna forsować kolejne śmiałe rozwiązanie społeczne, które swoje uzasadnienie czerpałoby stąd, że skoro „obu stronom jest przyjemnie”, to nic złego moralnie się nie dzieje. Chcącemu nie dzieje się krzywda, powiadają niektórzy co głuchsi na ludzką moralność, legislatorzy. Wystarczyłoby więc zachęcić dzieci do pedofilii i sprawa załatwiona.
 
Zauważmy jak szybko przesuwane są granice moralne, gdy kroczy rewolucja tego nowego oświecenia i jak szybko działania niegdyś uznane za niemoralne, zyskują status „legalności” oraz „naukowo uzasadnionych”. Jeszcze niedawno toczyła się debata wokół dopuszczalności „małżeństw homoseksualnych”, a już dziś (kto dziś zwraca uwagę na to, że jakiś gwiazdor, artysta etc. „ma męża” - ba, to jest cool) z wolna wchodzimy w obszar debaty dotyczącej dopuszczalności pedofilii (samo bowiem pojawianie się w debacie publicznej określenia „dobra pedofila” już jest przecieraniem szlaku nowemu zboczeniu). Jeśli ktoś nie dostrzega przepaści, ku której kierowana jest cywilizacja ludzka, ten nie powinien się wypowiadać w tej sprawie. Wszystko to, podkreślam, z błogosławieństwem nowooświeceniowej Nauki oraz Prawa.
 
u
 
Na tym tle postawy takich osób jak Scalia zasługują na uznanie, potwierdzają one bowiem tezę, że jeszcze nie wszyscy upadliśmy na głowę i być może nie uda się nowooświeceniowcom wysadzić naszej moralności w powietrze.
 

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Polityka