Free Your Mind Free Your Mind
116
BLOG

Na salonach bez zmian

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 95

Godziny mijają, a znawcy nadal niewiele są w stanie nam powiedzieć. Gdzie dziennikarze śledzczy, którzy kulisy działań politycznych demaskowali? Gdzie obsypani nagrodami fantastyczni red. red. Sekielski z Morozowskim, gdzie przenikliwy T. Lis z pytaniami o Polskę, co się dzieje z J. Żakowskim, który zawsze widział dalej niż inni, dlaczego na blogu A. Szostkiewicza cisza? Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, jakby prąd odcięto. A przecież od tego są media i wielcy ludzie mediów, byśmy coś wiedzieli o świecie, a zwł. o polskiej rzeczywistości społeczno-politycznej.

Dziennik.pl drąży jakoś po bokach, gdyż prorokuje podzielenie się Samoobrony na odłam R. Czarneckiego i pro-Lepperowców (ale czy ja o tym już wczoraj nie pisałem?), jednakże bez jakichkolwek prognoz, a tymczasem nawet jeśli do takiego rozpadu dojdzie, to tylko po to, by "ludzie Czarneckiego" w wyborach jesiennych mogli doczepić się do PiS-u po prostu. Czarnecki zresztą w swoim blogu powtarza, że nie ma alternatywy dla obecnej koalicji i że jej koniec to otwarcie drogi do koalicji LiD-PO. Najwyraźniej nie jest już tak dobrze zorientowany, jak był w kwestii Sikorskiego. Ale ja nad tym nie boleję. Co jeszcze w dzienniku.pl? Wciąż jeszcze news: "taśmy Rydzyka", a jakże, bo "taśmy" zostały z wczoraj (iluż politologów jeszcze dziś młóciło ten temat z rozpędu, bo chyba interpretacje mieli na cały tydzień przygotowane), no i np. news, że Jerzy Połomski znów nagrywa piosenki (ta wiadomość może ucieszy J. Oleksego i J. Wiatra). 

A co w salonie24? K. Leski "wciąż nie wierzy" w jesienne wybory. Ł. Warzecha wróży z fusów, ale też jakby bez przekonania, mnożąc "warianty". I. Janke wczoraj napisał, że ma nadzieję, "choć PiS może nie wygrać" (co dziś ma do powiedzenia red. Janke?), a KO SB Azrael sprząta przed wakacjami (i jest to oczywiście temat na SG, jakżeby inaczej, po rozpadzie koalicji). Głosy blogerów powtarzających to, co można wyczytać w gazetach nas nie interesują, skoro w gazetach nothing interesting at all.

Weźmy "Rzeczpospolitą": P. Lisicki pisze gorący komentarz na zasadzie "na dwoje babka wróżyła", lecz tak to i ja, za przeproszeniem, potrafię. J. Lichocka wprawdzie mówi o "nagłych wyborach" (widząc wrzesień, jako miesiąc wyborczy), ale przepowiada raczej zwycięstwo koalicji PO-LiD (bo Kaczyński może "oddać władzę") - to dopiero. Co więcej, jeszcze prognozuje reelekcję L. Kaczyńskiego, co chyba jest jeszcze mniej prawdopodobne niż recydywa III RP. P. Semka mówi o "pokerowej zagrywce" premiera, choć - czujnie przestrzega - przebieg wydarzeń może wymknąć się Kaczyńskiemu z rąk. Ale tak to i ja radzić każdemu mogę, zwłaszcza podpierając się jakimiś ludowymi mądrościami. Są jeszcze stare wpisy B. Wildsteina (pokpiwające z "Newsweeka", co wytropił kolejny Schwartzcharakter w ekipie rządzącej - prof. A. Zybertowicza), T. Terlikowskiego o "taśmach Rydzyka", a jakże, M. Magierowskiego o "aferze torebkowej" itp. felietony.

Gazeta.pl w ogóle jakby zaspana, bo nawet nie zdążyła skorygować wpisu o poparciu minsterstwa finansów dla kandydatury M. Belki na szefa MFW (a nie został przecież wybrany na to stanowisko) - "taśm Rydzyka" twardo się jednak trzyma. "Polityka" - tygodnik I ligi intelektualistów w Polsce? A. Szostkiewicz dziś ani słowa na swoim blogu, a wczoraj wg niego "Lepperem zakryto Rydzyka" - i tyle. TW D. Passent od wczoraj sercem na Jasnej Górze. Może mu na zdrowie wyjdzie.

Komorowski w wywiadzie radiowym mówi o poparciu PO dla wniosku SLD o skrócenie kadencji, tylko, pech chce, potrzebne są głosy tego wstrętnego PiS-u (i znowu, cholera, wszystko od PiS-u zależy). PSL mówi o roku jeszcze czasu, jakby planowali prace w polu, zaś R. Giertych mówi jak Ezop, bo chyba też wie niewiele. Politolodzy niewiele wiedzą, politycy niewiele wiedzą. Nikt nic nie wie. Czy nie jest to powód do rozpaczy? Jeszcze takiego obrotu rzeczy nie było, żeby nie było kogo spytać, o to, co się wydarzy. Bo niby medialni zwiadowcy nagabują premiera, ale tak pytają, że wiedzą jakby jeszcze mniej niż wiedzieli.

Nie pozostaje nic innego, jak snuć takie prognozy na własny rachunek. Tylko, jak to potem przeczytają Państwo u innych publicystów, to proszę pamiętać, kto był pomysłodawcą :) Otóż gdyby premier nie miał pewności, że takie ostre cięcie, jakie wykonał nie zapewni mu sukcesu parlamentarnego, to pewnie by jeszcze z radykalnym rozwiązaniem poczekał. Z korupcją wszak jest tak, że można ją monitorować krótko (złapano kogoś na łapówkarstwie raz i wystarczy) lub nieco dłużej (np. przygotowując coraz to nowe prowokacje, żeby przyłapać podejrzanego na gorącym uczynku i mieć stuprocentową pewność). Najbliższe tygodnie, kiedy opozycja jeszcze będzie "wychodzić z szoku", zaś Samoobrona zacznie krytykować pewnie rząd, za np. tworzenie "państwa policyjnego na wzór bolszewicki" - mogą pozwolić na skierowanie oferty do nowych środowisk antykomunistycznych, takich jak wolnorynkowcy różnej maści i w ten sposób skorygować nieco program gospodarczy (bałagan związany ze służbą zdrowia i politycznymi protestami jest świetnym pretekstem), a także do środowisk akademickich (prolustracyjnych), których reprezentantami są np. prof. prof. R. Legutko czy Z. Krasnodębski. Oczywiście, gdy opozycja otrząśnie się z szoku (psychoterapia lub terapia grupowa wskazana), to będzie "zwierać szeregi" i rozmaici naukowcy, którzy swoją tylnią część ciała eksponowali przy próbie lustracji środowisk akademickich teraz będą na czele frontu ludowego obok "dyżurnych autorytetów" medialnych, których zachowania i sposób myślenia znamy na wylot. Ale tu się pojawi jeden podstawowy problem - stworzyć front obrony III RP, czy nie? Powstanie frontu obrońców III RP z Kwaśniewskim, Olejniczakiem, Oleksym, Wałęsą, Tuskiem i nie wiem jeszcze z kim (bo może Rokita pójdzie po rozum do głowy w ostatniej chwili i się ewakuuje), idącymi ramię w ramię, umożliwi jeszcze bardziej spektakularne zwycięstwo PiS-owi. Natomiast oddzielenie się PO i start w wyborach bez mariażu z postkomunistami i (kompletnie zdezorientowanym Wałęsą na doczepkę do "wyrywania PiS-u"), pogrzebie do reszty tych ostatnich i wytworzy dwubiegunowy parlament z podziałem na quasi-demokratów (PO) oraz quasi-republiikanów (PiS), jak w USA. Oba rozwiązania dla PiS-u i dla Polski są korzystne, przy czym to drugie o wiele korzystniejsze, gdyż postkomuniści pownni raz na zawsze zniknąć z życia politycznego. Mogą najwyżej publikować u Sierakowskiego i ewentualnie u K.O. SB Azraela.    

PiS ma ten atut w ręce, że faktycznie nikt dotąd jeszcze nie odsunął postkomunistów tak daleko od rządzenia. Ktokolwiek, kto nawet b. krytycznie ocenia rządy PiS-u (a ja też to czyniłem w swoich postach), tej jednej kwestii nie może pominąć. Innych, jak dążenia do sojuszu polityczno-militarnego z USA, obrony polskich interesów za granicą oraz przede wszystkim niezwykłego sprytu przywódcy, którego wiedza o rzeczywistości politycznej w naszym kraju jest wzorowa - nawet nie muszę wymieniać. Wnioskuję to nie tylko po tym, że zapewne premier dokonał dogłębnych analiz raportu o likwidacji WSI, ale i po dobieraniu takich ludzi, jak Macierewicz, Olszewski, Zybertowicz, Legutko, Wildstein (przez chwilę, ale podejrzewam, że to jeszcze nie koniec współpracy) itd., którzy w krytycznej ocenie polskiej powojennej rzeczywistości społeczno- politycznej są niedoścignieni. Przebudowa państwa za PiS-u została zapoczątkowana - wiele rzeczy nam się nie podobało (zwł. w sferze gospodarczej), po dyskusji jednak z Nicponiem, przyznaję mu rację, trzeba wesprzeć po raz kolejny PiS, bo Kaczyńskiemu udało się dotąd zrobić najwięcej. A teraz może wygrać i stworzyć samodzielnie rząd, o ile tylko śmiało poszerzy swoje polityczne zaplecze o ugrupowania wolnorynkowe oraz niemarksistowskie środowiska akademickie.   

 

    

   

 

 

 

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (95)

Inne tematy w dziale Polityka