Free Your Mind Free Your Mind
117
BLOG

Wykłady z optyki, czyli "jak dojrzeć las" (specjalnie dla red. Ł

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 38

Ponieważ red. Warzecha boleje, że lasu nie może dostrzec, to chciałbym zrazu przypomnieć, że aby dostrzec las trzeba oddalić się od niego na odpowiednią odległość. Błądzenie wśród drzew, niestety, optycznej sytuacji nam nie ułatwia.

Co do tego błądzenia, to chyba jasno i obszernie pisałem wczoraj, przywołując "komentarze" naszych "obserwatorów" życia politycznego, a nawet jego uczestników, ale - co widać jak na patelni (prawa optyki, you know) - nikt się tym specjalnie nie przejął, a część nawet sympatycznych (bo nie powiem sympatyzujących, gdyż łaska pańska na pstrym koniu jeździ) blogerów w swoich komentarzach zaczęła się pukać w czoło, co do mojej tezy o jesiennych wyborach. Szanowni Państwo, może jednak odrobina dystansu wobec rzeczywistości nie zawadzi? Może tak jakiś spacerek nie tyle "po lesie", co poza las?

Co nam pisze z nieskrywanym smutkiem red. Warzecha: http://lukaszwarzecha.salon24.pl/23024,index.html

Na razie mamy polityczną jatkę. Nie twierdzę, że Jarosław Kaczyński nie ma ogólniejszego planu jej rozegrania. Tylko po co? Cele, o których była mowa dwa lata temu, zagubiły się kompletnie w politycznej teraźniejszości, a zresztą i tak dotyczyły tylko fragmentów życia publicznego i nie można ich nazywać kompleksowym planem prawdziwej naprawy.

Nie wiem, czy mamy "jatkę" - ja bym powiedział, że "cyrk trwa dalej", przy czym wbrew temu, co łaskaw był napisać wczoraj (a raczej pewnie przekleić ze swojego bloga do salonu24) Bartek Węglarczyk, "cyrk" ten tworzą głównie media i dziennikarze, a nie politycy. Pisałem wczoraj w jednym z komentarzy, ale pozwolę sobie przypomnieć, że Węglarczyk z właściwym sobie wdziękiem spisując "kronikę cyrku", stara się robić to tak, jakby to nie media zafundowały nam te cyrkowe występy i jakby to nie media czyniły z Leppera supergwiazdę sezonu. A może by Maksymiuka jeszcze do kolekcji, który wczoraj rano ostrym i pewnym tonem mówił o wychodzeniu z koalicji, a po południu o powrocie do koalicji?

Jeśli robi się "politykę informacyjną" na newsach a la "co Henek" czy "Gienek" dziś powiedział o tej a o tej godzinie (bo godzinę później mówił co innego), to nic dziwnego, że wychodzi z tego cyrk, tylko że Bartek Węglarczyk też w tym cyrku występuje. To wyłącznie my jesteśmy widzami. Zaraz też jeszcze raz udowodnię, że tak się tę "politykę informacyjną" w Polsce robi.

Z w/w cytatu widać, że Warzecha jest skołowany (jak to w lesie, gdy się straci orientację). Dowód na to mamy też w poniższym cytacie:

Niektórzy wskazują, że sukcesem Jarosława Kaczyńskiego jest marginalizacja Samoobrony i LPR. W planie taktycznym - zgoda. W planie strategicznym scenę polityczną oczyścić może jedynie zmiana ordynacji wyborczej na większościową, znacznie mniej podatna na partyjniactwo, choćby dlatego, że nie ma możliwości tworzenia partyjnych list. Czy PiS tego chce? Oczywiście nie, ponieważ cała gra jego prezesa rozgrywa się właśnie w planie partyjniackich gierek, czego i teraz jesteśmy świadkami.

I tak dalej, i tak dalej.

"Gra prezesa w planie partyjniackich gierek"..., sformułowanie może publicystycznie nośne (choć trochę jakby sprane), ale czy rzeczywiście to prezes sobie gierki urządza, czy raczej - trzymając się mądrości ludowych - myszy harcują, bo kota nie ma? Ciekawe zwł. co miałoby oznaczać to "i tak dalej, i tak dalej", ale to już jeden Warzecha wie. Ja mogę tylko podejrzewać, że sądzi, tak jak od wczoraj R. Giertych i wielu innych, że wszystko się "rozejdzie po kościach" i - jak to mówi S. Michalkiewicz "zakończy się wesołym oberkiem".

To, że jesteśmy nadal w lesie widać z wczorajszych wieczornych, histerycznych niemalże relacji portali informacyjnych. Polityka informacyjna typu "Gienek do Henka, a na to Henek do Gienka" ujawniła się u nich z całą wyrazistością (niemal jak na wycieczce na grzyby, gdy panowie sobie łażą między paprociami, krzewami i gawędzą jeden do drugiego na odległość). Pomjam już przywoływanie przez Dziennik.pl cytatu z jednego z rabinów nazywającego o. Rydzyka "Goebbelsem w koloratce". Utożsamianie księdza z propagandzistą ludobójczego systemu ma zapewne swój wdzięk dla niemieckiego wydawcy gazety "Dziennik", a zarazem wywołuje zgoła odmienną reakcję w polskich mediach, aniżeli nazwanie prezydenta "oszustem", zaś prezydentowej (żartobliwie) "czarownicą". Ta odmienna reakcja jest tym ciekawsza, że gdy jakiś bezdomny na Dworcu Centralnym obraził prezydenta Kaczyńskiego, to media ujęły się - a jakże - za tymże bezdomnym w obronie wolności słowa, zaś J. Żakowski chyba nawet zaprosił  "zaszczutego (sądownie) biedaka" do swojego programu telewizyjnego (jako męczennika, rzecz jasna). No, wobec o. Rydzyka inne zastosowano taktyki związane i z obroną wolności słowa, i z obroną dobrego imienia. Ale mniejsza z tym.

Dziennik.pl pisał wczoraj z wieczora:

http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=52229 

Czyżby Andrzej Lepper trzymał asa w rękawie? "Stanowisko wicepremiera czeka na mnie. Premier mi to obiecał" - wyznał nieoczekiwanie w TVN24. Tymczasem w sejmowych kuluarach już padają nazwiska jego potencjalnych następców. PiS chciałby, aby wicepremierem został Krzysztof Filipek, wiceszef Samoobrony - dowiedział się dziennik.pl. Z kolei "Wprost" twierdzi, że wicepremierem zostanie Janusz Maksymiuk.

Czy nie przypomina to swobodnej rozmowy grzybiarzy? Ale to dopiero początek:

"Za wcześnie o tym mówić" - ucinał wszelkie pytania o komentarz rzecznik rządu Jan Dziedziczak. Ale że są takie propozycje PiS dla Samoobrony, potwierdzają nam prominentni politycy Prawa i Sprawiedliwości. Tłumaczą, że PiS chce jednak utrzymać koalicję z Samoobroną, a Filipek jest kandydatem, którego mogą poprzeć zarówno posłowie nieprzychylnie nastawieni do Leppera, jak i jego zwolennicy.

Ale i to nie wszystko:

"Prędzej odlecę na księżyc, niż Maksumiuk będzie wicepremierem a Jabłoński ministrem rolnictwa" - twierdzi Andrzej Lepper. "Oni nie chcą tych stanowik" - dodaje. 

Także Janusz Maksymiuk oświadczył w telewizji TVN24, w programie Moniki Olejnik "Kropka nad i", że "absolutnie" nie będzie wicepremierem.

No więc "Henek do Gienka, a Gienek do Henka" i tak dziennikarze zbierali wczoraj "nominacje" i tworzyli on-line (por. http://wiadomosci.onet.pl/1569536,11,item.html) (oraz w TV czy radiu) wirtualne światy gabinetowych roszad. Czy nie byli w lesie wraz z red. Warzechą spacerującym pośród drzew? Czy te wszystkie "Henkowe" i "Gienkowe" wypowiedzi miały jakikolwiek sens i jakąkolwiek wartość informacyjną?

Nadal, jak widać ciężko jest im (tzn. dziennikarzom, ale i politykom) przyjąć do wiadomości, że oni wśród drzew, a tam już buldożery z miasta jadą na rozwałkę całego lasu. M. Orzechowski grzmiał wczoraj, że jeszcze nie pokazano żadnych dowodów, że nie ma co dyskutować o pogłoskach. Nie ma co, oczywiście. Jednocześnie przywoływał z uznaniem mediacyjne zdolności Giertycha, który niejeden już raz koalicjantów godził. Tymczasem nawet w wieczornych wiadomościach RM, które specjalnie włączyłem, by sprawdzić, czy tam nie padnie jakaś ciekawy news, podano, że wedle informacji "Naszego Dziennika" Lepper ma zostać w piątek zatrzymany. Zdanie to padło pośród innych zdań (co więcej, dziś na stronie"NDz" nie ma też o tym mowy), ale jeśli ktoś umie czytać między wierszami, to się może czegoś doczyta.

Ciągle mam wrażenie, że media stosują tę samą co przez ostatnie dwa lata taktykę "Henka/Gienka", czyli biegania od Annasza do Kajfasza, gdy tymczasem prawdziwe źróło informacji w obecnej sytuacji to osoba premiera. P. Wroński nawołuje "byle do piątku", co też jest wyrazem jakiejś bezradności w przewidywaniu zdarzeń i zarazem (widać to u większości salonowiczów) zlekceważenia tego, co już się stało. Moim zdaniem Kaczyński zamknął rozdział pod tytułem "koalicja", a - nie ma co do tego wątpliwości - swoich koalicjantów poznał na wylot (zarówno od tej dobrej, choć częściej od tej złej strony). Czy naprawdę sądzicie Państwo, że jeśli zostanie zatrzymany Lepper, to koalicja będzie trwała w najlepsze?   

Ja wiem, że wielu mediom i opozycji scenariusz "koalicja trwa dalej mimo burz" się marzy choćby z tego względu, że można by wtedy doprowadzić krytykę i podkopywanie prac rządu do ostateczności (widać to zresztą już teraz po deklaracji dalszego strajku zw. ze służbą zdrowia). Jednakże to zaklinanie rzeczywistości mija się z celem. Nie trzeba czekać do piątku, by nastąpiło nowe rozdanie. Ono już nastało. Tylko trzeba wydostać się spośród drzew i rozmaitych grzybiarzy - Henków i Gienków. Czego wszystkim życzę.

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (38)

Inne tematy w dziale Polityka