Free Your Mind Free Your Mind
201
BLOG

To idzie młodzież i śpiewa

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 59

Nie rozumiem za bardzo, na czym polega "polityczny problem z młodzieżą", który nieco ni z gruszki, ni z petruszki w salonie się pojawił. Może niektórzy z nas pamiętają hasła typu "Młodzież z partią" (z okresu, kiedy rozmaite grupy społeczne z "linią polityczną PZPR" się "utożsamiały" i z "wytycznymi z ostatniego zjazdu"). Z jednej strony można by się cieszyć, że młodzież uzyskuje jakąś świadomość "pokoleniowo-polityczną", z drugiej jednak, czy nie przypomina to trochę takich "dyskusji", jakie "toczono" (pod okiem szefa POP) na łamach "Sztandaru Młodych" czy "Itd."? No bo młodzież współczesna niby chce "być z partią", tylko jeszcze do końca nie jest przesądzone, z którą. Pytania, jakie się nasuwają dotyczą, jednak nie tyle owej partii, co samej młodzieży. Jaka młodzież? Z wymiany postów wynikałoby, że np. "wykształcona" i "z miasta". No ale czy "na wsi" nie ma wykształconej młodzieży? Co to znaczy "wykształcona"? Z tytułem licencjata czy magistra? A jeśli magistra, to w jakiej dziedzinie - humanistycznej, czy nie? A może chodzi o młodzież na studiach doktoranckich, jak człowiek-orkiestra S. Sierakowski czy wiecznie młody, po świeżym doktoracie z leśnictwa, Łelkam-Ewrybady-Olejniczak? A od kiedy to kryterium wykształcenia ma jakiekolwiek znaczenie w udziale w życiu społeczno-politycznym? I od kiedy jakakolwiek partia ma się zastanawiać nad kwestią "co na to polska młodzież"?

Zatrzymajmy się jednak na sekundę przy kwestii owego wykształcenia. Dla kogoś znającego rzeczywistość akademicką w Polsce jasne jest, że nastąpił olbrzymi przyrost ilości osób wykształconych w dużej mierze związany z "masowym wysypem" niepaństwowych uczelni. W statystykach wygląda to, oczywiście, znakomicie, lecz brutalna rzeczywistość jest taka, że masowość "studiowania" nie przekłada się na jakość wyższego wykształcenia, tzn. spauperyzował się i tytuł licencjata, i tytuł magistra, niestety. Dochodzi nawet do pauperyzacji tytułu doktora w niektórych dziedzinach, kiedy to rozmaici "arcyzdolni" piszą pracę doktorską nawet w rok, a potem rach-ciach i już jest się przedstawicielem "wyższej inteligencji".

Otóż daleki byłbym od gloryfikowania wykształcenia w takiej sytuacji. O kupowaniu i sprzedawaniu prac naukowych wiele się pisze co jakiś czas w gazetach i jest to zjawisko tak powszechne, że chyba w każdym mieście "z uczelniami" (a dziś nawet "większe wioski" mają swoje "wyższe szkoły") ktoś oferuje się z "pomocą w pisaniu" prac lic., magisterskich itd.). Jeśli dodamy do tego choćby wyniki ostatnich matur i poziom wiedzy młodzieży o współczesnym świecie, to obraz wcale nie będzie optymistyczny. Jeśli ktoś wczyta się w posty i komentarze młodych blogerów, to czasami włos się jeży na głowie, jaka niekompetencja, ignorancja i argonacja się ujawniają (przy jednoczesnym braku zahamowań do "stawiania wniosków"). Więc można by zapytać - z czym do ludzi? Czy przykładem (politycznej?) "świadomości młodego pokolenia" miałaby być np. książka D. Masłowskiej? Środowisko leninistów z "Krytyki Politycznej" z K. Dunin i M. Środą na dodatek? Jeśli tak, to ja pasuję.

Przede wszystkim, żeby mówić o jako takim orientowaniu się w świecie, trzeba posiadać przynajmniej podstawową wiedzę o nim. Ale nie tylko wiedzę o "aferze taśmowej z Renatą Beger" czy o "braciach bliźniakach", czy o innych codziennych, wałkowanych do upadłego przez media, rewelacjach. Wiedzę historyczną. Choćby o Polsce - ale nie tylko o tym, co się działo po 1989. Iluż to "wykształconych" śmieje się z przeciętnych Amerykanów, że nie wiedzą zbyt wiele o Europie, a Polski to może nawet na mapie mogliby nie znaleźć (aczkolwiek, jak stanie tu tarcza antyrakietowa, to o wiele łatwiej im będzie szło z wyszukiwaniem), ale Amerykanie mają przynajmniej obszerną wiedzę o własnym kraju. A czy przeciętny młody Polak potrafiłby coś powiedzieć o Polsce międzywojennej, o ówczesnych sporach politycznych, o Polskim Państwie Podziemnym z okresu II wojny, o środowiskach emigracyjnych wtedy i po wojnie (i nie tylko o paryskiej "Kulturze", o której może "pani od polskiego" mówiła w ogólniaku), zbrojnym antysowieckim powstaniu po II wojnie, czyli o tzw. "leśnych"? Te nazwiska już kiedyś przywoływałem, lecz warto je przypominać wiele razy - a o J. Mackiewiczu, A. Bobkowskim, M. Hemarze, W. Grubińskim, S. Piaseckim itp. coś młodzi by wiedzieli? Natomiast mnie się wydaje, że premier Kaczyński o tym wszystkim coś może wiedzieć, a wobec tego może istnieć jednak pewna intelektualna przepaść między "młodzieżą", a liderem PiS-u, liderem, któremu częstokroć młodzież ma tyle do zarzucenia.

Naiwność tych głosów żalu czy protestu, że niby młodzież chciałaby mieć wpływ, a nie może, polega na tym, że celem polityki nie jest zajmowanie się młodzieżą, ale dobrem wspólnym wszystkich obywateli danego kraju. "O młodzieży" może myśleć premier z ministrami edukacji czy szkolnictwa wyższego, planując takie czy inne zmiany w systemach związanych z edukacją, albo też z ministrami pracy czy finansów, planując jakieś udogodnienia dla młodych zaczynających np. działać gospodarczo (obniżanie podatków, łatwo dostępne kredyty itp.) - innymi słowy "młodzież" jest po prostu jednym z "ogniw" społeczeństwa, ale nie jakimś bytem odrębnym. Młodzi mają swoje rodziny, krewnych, dziadków, sąsiadów, kolegów, przyjaciół itd. Wobec tego nieporozumieniem jest traktować "młodzież" jako jakiś specyficzny podmiot polityczny.

Ł. Warzecha zwraca w swoim poście słuszną uwagę na jakąś tendencję do dyskryminowania ludzi "niewykształconych" przez "młodzież wykształconą". Nie sposób się nie zgodzić z jego sostrzeżeniem. Jeśli ktoś po studiach odczuwa lekceważenie czy pogardę dla innych ludzi z powodu ich "niewykształcenia" czy np. "słuchania RM", to naprawdę nie tylko ze studiami coś poszło nie tak, ale też z wychowaniem. Nie tylko obywatelskim. Jeśli piekarz, który dobrze wykonuje swój zawód jest słuchaczem RM, to należy go uznać za intelektualnie niepełnosprawnego? Odebrać mu prawa wyborcze? Czy słuchacz RMF, Radia Zet czy "kultowej Trójki" jest "wyżej" w hierarchii społecznej? Od kiedy? Jeśli przyznajemy ludziom prawo do wolności, to również do słuchania, czego tylko chcą. Już nie wchodzę nawet w tym miesjcu w kwestie ideologiczno-światopoglądowe. Przypominam tylko, że obywatelskie wolności nie sprowadzają się do czytania "Dziennika", "Rzeczpospolitej" czy "GW", a co tydzień "Wprost", "Polityki" czy "Newsweeka". Albowiem w głosach młodych w salonie pobrzmiewa jakaś dziwna ni to tęsknota, ni to nadzieja, że współczesna Polska jakoś zostanie "uporządkowana", "prostsza" - gdy tymczasem różnorodność właśnie jest naturalna i wynika z toczących się od wielu dekad polskich sporów nt. kraju i jego kształtu. Trzeba jednak mieć świadomość tej tradycji i wiedzieć, co jest przedmiotem sporu oraz jakie można w tym sporze zająć stanowisko i jak je można uzasadnić. Tego chyba młodzieży jeszcze brak.

A słuchając dobrze wykształconego Sierakowskiego (w rozmaitych mediach), to ja, człowiek również "dobrze wykształcony", dogadałbym się na temat Polski prędzej z młodym "prostym piekarzem" niż takim czerwonym intelektualistą.

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (59)

Inne tematy w dziale Polityka