Jeczcze rano A. Lepper odgrażał się w Jedynce i TOK FM, że tylko zboczeńcy czytają zeznania kobiet dot. seksafery, a tu się okazuje, że nawet w prokuraturze zboczeńców nie brakuje. Dziennik.pl donosi, że szef SO wiedział o wykorzystywaniu seksualnym działaczek Samoobrony przez Stanisława Łyżwińskiego, sam sypiał z Anetą Krawczyk i składał propozycje seksualne jeszcze jednej kobiecie (http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=53708). Już gorszego scenariusza na pożegnanie ze sceną polityczną Lepper nie mógł sobie wymyślić. Jeśli bowiem te zarzuty okażą się prawdą, to po "ludowym trybunie" nie zostanie nawet wspomnienie.
Diennik.pl kontynuuje:
Sejmowy finał seksafery w Samoobronie może oznaczać dla Andrzeja Leppera polityczny wyrok śmierci. A gwałtowna reakcja Leppera na ultimatum PiS, że w rządzie nie ma miejsca "dla osób, które dopuściły się poważnych nadużyć obyczajowych", być może nie jest przypadkowa.
Dziennik.pl dotarł do szczegółów prokuratorskiego wniosku o uchylenie Łyżwińskiemu immunitetu - dokument w dużym stopniu obciąża także samego Leppera. Jak wynika z zeznań Anety Krawczyk, Łyżwiński zmuszał ją do kontaktów seksualnych właśnie z szefem Samoobrony.
W najbliższą środę sprawą seksafery oraz wnioskiem o uchylenie immunitetu i aresztowanie Łyżwińskiego zajmie się na tajnym posiedzeniu sejmowa Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich.
Kto by pomyślał - ten sam Lepper, co jeszcze parę dni temu wygrażał szabelką na łamach tego samego Dzennika.pl. Ale cóż, seks to poważna sprawa, o czym wie znawca seksu, właśnie Andrew. Co na to inny znawca seksu - R. Giertych? Czy z tego powodu jeszcze prosił o zwłokę w kwestii "warunków" postawionych przez premiera J. Kaczyńskiego? Ale co Giertychowi po LiS-ie, kiedy Lepper za chwilę wyląduje za kratkami? Oj, żeby z LiS-em nie było jak z tym wilkiem, co nosił razy kilka...
Ale, kto wie? "Piątek. Weekendu początek". Nie będę wchodził w pikantne szczegóły intymnych kontaktów przytaczanych przez Dziennik.pl, każdy bowiem może się z nimi zapoznać, ale jeśli ktokolwiek jeszcze wątpił, że Lepper tonie, to teraz może mu pomachać z brzegu. Był Lepper. Nie ma Leppera.


Komentarze
Pokaż komentarze (28)