Długo po północy (czyli już właściwie dzisiaj), kiedy wieść o tragedii pod Grenoble okrążyła wiele agencji prasowych, zajrzałem w rozmaite miejsca w Sieci, by sprawdzić, czy polskie dziennikarstwo on-line zdążyło dostrzec jedną z największych katastrof drogowych z udziałem Polaków i czy w jakiś sposób zmodyfikowało layout na stronach informacyjnych.
To, że polskiej tragedii nie dostrzegły amerykańskie dzienniki, jak "Washington Post", "NYT", "USA Today" czy "Los Angeles Times" nie było dla mnie zaskoczeniem, choć z kolei nasze media obszernie relacjonowały nie tak dawną strzelaninę w Blacksburg. To, że tragedii nie zauważyła "Rzeczpospolita" - było. "USA nie wydały Mazura", "Islamska partia chce zdobyć jeszcze większą władzę", "Wspólna emerytura męża i żony" itp. rewelacje opisywała nocą "Rzeczpospolita".
O losie polskich pielgrzymów można było jednocześnie (ok. 1 w nocy polskiego czasu) przeczytać na stronach CNN, CBS, MSNBC, ABC, BBC, Fox News, Reutersa, Telegrapha, AOL News, Associated Press (choć na UPI, GoogleNews i Yahoo nie), no i oczywiście AFP. Nie wiem więc, co stało na przeszkodzie, by jeden z czołowych polskich dzienników nie mógł uaktualnić swojej strony po takim wydarzeniu. Po prostu, nie wiem. Czy nie był to news, czy też, jak to zwykle w Polsce bywa, ktoś zaniedbał swoje psie obowiązki? Słowem też o tragedii nie wspominał "The Warsaw Voice" myślami obecny jeszcze w "białym miasteczku" i przy sporach wewnątrzkoalicyjnych. Newsy, prawda?
Nie wszyscy zaspali owej nocy, jak "Rzeczpospolita" czy ("niezawodny" w tej materii) "Nasz Dziennik", który aktualizuje się chyba raz na dwa dni. Interia.pl donosiła wprawdzie o wypadku, lecz tuż obok miała breaking newsy w postaci: "Kubica dał się wyprzedzić Heidfeldowi", "Doda naszą najwybitniejszą artystką?", "Najprzyjemniejszy sposób odchudzania", "Sex, drugs, rock'n'roll & UFO" czy np. "Łuszczyca - daj szansę lekarzowi". Onet.pl dużo obszerniej relacjonował wydarzenia spod Grenoble (podobnie TVN24.pl), choć dopiero przed drugą zmienił layout na biało-czarny. Taki layout najwcześniej miały chyba internetowe wydania "GW" oraz "Polityki". Z kolei "Newsweek" zajmował się jeszcze "klinczem w koalicji", "Dyzmą polskiej ekologii", "hakami na CBA" oraz "prezydenckimi szansami Ziobry". "Wprost" już informowało o tragedii, ale pod informacją o kontaktach Leppera z gangsterami i obok okładki z Rolling Stonesami. "Przegląd" eskponował okładkę z J. Kaczyńskim i "szatanem", "analizując" jeszcze (w swoim stylu) przebieg pielgrzymki na Jasną Górę. "Przekrój" zajmował się paleontologią, Quentinem Tarantino, prawami wyborczymi osób upośledzonych psychicznie i "nieślubnymi ojcami". Wp. pl miała częściowo zmieniony layout na biało-czarny, aczkolwiek część informacji także była "z wczoraj". Ciekawostka, biało-czarno było też na blogu R. Czarneckiego.
A jak tabloidy? Trzeba przyznać, że "Fakt" już eksponował różne informacje o tragedii (a nawet "wyjątkowe wydanie Biblii z osobistym błogosławieństwem Jana Pawła II"), aczkolwiek pod zmniejszoną okładką poniedziałkowego wydania (z wielkim napisem: "Boże...") widniała zakładka: "Dziewczyna dnia", zaś pod dwoma newsami dot. polskich piegrzymów był news nt. "wesołego życia w Madrycie J. Dudka". "Super Ekspres", który już w poniedziałek zaczął ze swych łamów wzywać Boga inwokacją, jeszcze o godz. 1.03 donosił o Lucy, gwieździe "Rancza", Dudku, "ideale kobiecym premiera", Mazurze itd., prognozując pogodę za pomocą zdjęcia roznegliżowanej do pasa panny (rano już będzie inna panna, tym razem ubrana).
Co z "kultowym" "Dziennikiem"? Tam bardzo obszernie relacjonowano wydarzenia spod Grenoble i strona pierwsza nie budziła zastrzeżeń, jednakże po wejściu np. na artykuł o pielgrzymach, pomiędzy jego fragmentami prezentowała swoje wdzięki dama reklamująca bieliznę nocną (intymna.pl "Kolorowo i sexy - kliknij") zaś nad całym tekstem przesuwało się zdjęcie innej młodej damy także reklamującej bieliznę ("komplet 39,-").
Jak zaś zareagował salon24 na SG (u góry)? O godz. 1:12 jako post nr 1 był wyeksponowany wpis Mikołaja Grzelaka o "Antyrządowej prowokacji", prof. Sadurski polemizował z europesymistami, Stary Wiarus pisał o sprawie Mazura, Bartek Węglarczyk o obozie putinowskich pionierów, ktoś o agencie Michniku, jakaś "hardkorowa" feministka o "prawie do aborcji", Bogna Janke pytała o "święto 22 lipca", jedynie KO SB Azrael "dostrzegł" tragedię, ale głównie po to, by pisać o samym sobie.
Dzisiaj rano SG wygląda nieco inaczej (choć "pytanie o 22 lipca" pozostało), ale o całej tragedii piszą "niebiescy". Gdzie więc się podziali dziennikarze?


Komentarze
Pokaż komentarze (28)