Free Your Mind Free Your Mind
89
BLOG

Public Enemy

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 42

taka powinna być chyba teraz moja ksywa, odkąd rozmaici lewacy przypuścili na mnie frontalny atak w rozmaitych miejscach, używając sobie po esbecku, ile wlezie. Czy to jest jakaś forma awansu w salonie? Może. Może to jakiś "chrzest krwi"? Tak czy tak warto się temu zjawisku przyjrzeć, by inni blogerzy mieli świadomość, co ich czeka, gdy interlokutorom "argumenty się kończą" (o ile w ogóle je mieli), a ujawnia się krystalicznie czysta wściekłość.

Oto kilka wybranych przykładów, pisze np. Wartburg na blogu Prof. Sadurskiego:

"@ Slam Your Mind

tak się powinieneś nazywać i pozwól, że tak będę się do ciebie zwracał, bo to do ciebie idealnie pasuje, chłopcze. Od dzisiaj będziesz nazywać się Slam Your Mind. Proponowana przez ciebie wolność jest niewolą.

Trzeba być doprawdy szczylem i mieć dobrze potrzaskaną głowę, żeby wypisywać idiotyzmy, na jakie sobie tutaj pozwalasz, kolego. Pokolenie ludzi myślących, którzy pamiętają jeszcze co nieco z PRL, a zakładam, że ty do niego nie należysz, wie dobrze, czym są smród i duchota, które niesie ze sobą brak demokracji.

Dla mnie jesteś zniewolononym umysłem, zaprzeczeniem tego, za co się podajesz. Jesteś, Slap Your Mind, jednym z gromady pryszczatych durniów, których opisał Dostojewski w "Biesach". Piszę durniów, bo trzeba być durniem, żeby budować światopogląd na podstawie algebraicznych wyliczeń. Wyliczeń, za którymi nie ma nic poza pustką nibyprzemyśleń.

Czytałeś "Mein Kampf"? Polecam. Nikt nie potrafił polemizować z demokracją tak udatnie jak Hitler. Możesz czerpać wzory. Tylko czym się skończyła ta polemika, wszyscy wiemy i nie życzę tego nikomu, nawet tobie, mimo że wówczas może byś coś zrozumiał."

Musiał Wartburg trochę w podręcznym słowniku angielsko-polskim poszperać, przyznać trzeba. Czemu nie wymyślił po prostu "Fuck Your Mind"? Byłoby zgodne z inicjałami przecież? I o wiele zabawniejsze. Nawet KO SB Azrael chyba by się uśmiechnął i Renata Rudecka -Kalinowska z Antkiem czy Namestem. Z kolei The Foe na blogu Tarpana:

"ROFTL

"W każdym razie zaznaczałem wyraźnie co cytuję ze słuchu,a co nie jest cytatem, więc łapanie mnie za słowa tylko z tego powodu, że coś interpretuję jest chwytem może efektownym, lecz niekoniecznie skutecznym"

Normalnie ROFTL co najmniej dnia. Rozbrajajaca szczerosc bolszewika ;)"

I jeszcze Wasylzly z mojego bloga:

"do azylantow gospodarczych

a wiec sluchajcie azylanty gospodarcze, Free Mindy i inne stwory - od dzsiaj rzadza tu takie reguly - autorytetami sa kataryna i galba. Wy jak cos pierdniecie i mi sie nie to nie spodoba, robie z kazdego z was gowno, mydlo i powidlo.

Szczesc Boze
mowil
wasylzly"

Czy można chcieć czegoś więcej? Ale podejrzewam, że to dopiero początek. Więc chyba powienienm zbiór takich elukubracji poczynić. Na szczęście nie jestem osamotniony. Marylę spotykają podobne przyjemności. Napisałem wprawdzie wczoraj wieczorem do B. Janke: czy obrażanie przez dwóch blogerów innej blogerki warte jest eksponowania ich pseudo-wpisów na SG? Czy to już takie obyczaje teraz zapanują w salonie? Do dziś jednak nie uzyskałem odpowiedzi i pewnie nie uzyskam.

Wobec tego chyba ten obyczaj zaczyna się zakorzeniać. Może to i dobrze, przynajmniej wiemy, na czym stoimi - jak salon, to salon, w końcu. Chcę jednak wszystkim wrogom ideowym powiedzieć jedno: lżenie przez takich jak wy jest potwierdzeniem tego, że moja postawa jest słuszna. Zaś jeśli ktoś chce się ze mną spotkać w realu i spróbować w rzeczywistej walce, to proszę mi podać adres, przybędę na pewno. Zupełnie sam. Widzę bowiem, że bohaterów on-line gotowych lżyć ludzi za poglądy to jest cała masa, więc niech się ujawnią ci fajterzy w realu. Porozmawiamy.

Ciekawą postawę zajął prof. Sadurski. Gdy na moim blogu jeden z komentatorów zażartował sobie z wyglądu Profesora, ten wystąpił natychmiast z protestem i groźbą: Swojego czasu okreslil sie Pan w tych dyskusjach ze mna jako "dzentleman", pragne by podtrzymywal Pan ten wizerunek. W przeciwnym razie nie bede mogl dalej w rozmowach z Panem uczestniczyc. (Rozumiem ze watek byl zainicjowany przez Sleeplessa, ale Pan go podjal, bez wyraznych obiekcji).

Jak się ta sprawa dalej potoczyła, odsyłam do mojego posta: http://freeyourmind.salon24.pl/23982,index.html.

Jak jednak odpowiedział  Profesor teraz na mój głos protestu?: - Panskie wezwanie traktuje jako sugestie do wyciecia wpisow Wartburga. Przez ponad 100 blogow tutaj nie wycialem nigdy ani jednego komentarza. Nie jestem wiec w stanie spelnic Pana prosby - to kwestia zasad.

Wycinanie nie było potrzebne. Wystarczyła właśnie:  kwestia zasad. Jak to między dżentelmenami. Jednocześnie pozdrawiam wszystkich bezinteresownie i rutynowo (tzn. służbowo) lżonych w salonie24.  

 

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (42)

Inne tematy w dziale Polityka