Free Your Mind Free Your Mind
320
BLOG

Polska racja stanu czy niemiecka?

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 139

Oczywiście, że niemiecka. Tak przynajmniej decydują coraz częściej sądy w sprawie roszczeń majątkowych na naszych ziemiach. Tak też twierdzi w kuriozalnym zgoła wywiadzie sędzia SN prof. P. Hofmański, bo mówi: 

„W ogóle mam wrażenie, że w tej i podobnych sprawach myli się dwie sprawy – własności i suwerenności państwowej. Przecież nawet gdyby całą ziemię na Mazurach wykupili Niemcy czy obywatele innych państw, to w tym miejscu nadal będzie Polska” [podkr. F.Y.M.].

Przeczytałem to zdanie dwa razy, by się upewnić, czy czegoś nie zgubiłem. Jeszcze tak osobliwej konstatacji w ustach rzecznika polskiego SN nie słyszałem. Były już inne osobliwości, choćby w słynnej sprawie J. Oleksego, kiedy to - przypomnę - tenże sędzia także się wypowiadał, jak donosiła "GW":

Dlaczego SN sprawę umorzył? Wyjaśniał to sędzia Piotr Hofmański. - Nie sposób zakwestionować, że Józef Oleksy świadomie współpracował z AWO, ale inna była jego świadomość, gdy przyszło mu składać oświadczenie lustracyjne. Lustrowany działał w uzasadnionym błędzie co do treści obowiązku wynikającego z ustawy lustracyjnej. Dlatego nie może być uznany za kłamcę lustracyjnego - tłumaczył sędzia Hofmański.

(http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,62266,3888815.html)  

No, ale Oleksy to nie kwestie własnościowe na polskich ziemiach. Zaraz, chyba że nie są one polskie. Ten pierwszy cytat podaję za wywiadem przeprowadzonym dziś przez J. Karnowskiego z sen. P. Andrzejewskim, który jednoznacznie poparł w tej sprawie stanowisko premiera. J. Kaczyński wszak skrytykował sądy za orzekanie na rzecz Niemców, za co, czego można było się spodziewać, spotkał się z medialnym "odporem" (jakże to tak, sędziów niezawisłych i sądy niezawisłe strofować? słyszałem nawet, że ktoś zarzucał premierowi nieznajomość prawa w ogóle).

Wywiad ten (http://www.polskieradio.pl/jedynka/sygnalydnia/?id=10440) zawiera zdroworozsądkowe spostrzeżenia dot. całej tej konfliktowej sytuacji. Andrzejewski mówi bowiem:

Zgadzam się [z zarzutem Kaczyńskiego - przyp. F.Y.M.], że w tym sensie, że transformacja ustrojowa po 1989 roku niebezpiecznie wychyliła rolę sądów w kierunku tylko mediacji między stronami, natomiast odebrała sądom obowiązek uwzględniania z urzędu rzeczywistego stanu prawnego dotyczącego ustaleń, które sąd by z urzędu przyjmował, a nie na wniosek strony. Myślę tu o tym, co wynika z zaszłości historycznych i z instytucji zasiedzenia. Wtedy, kiedy na jakiejś nieruchomości wszedł inny podmiot i z mocy prawa albo nawet wbrew prawu posiada go przez bardzo długi okres czasu, wówczas nabywa własność przez zasiedzenie albo przemilczenie. W tej chwili tych elementów sąd nie bada, jeżeli strony nie wniosą takiego zarzutu. Stąd przy słabych stronach, nie reprezentowanych właściwie, jakimi są aktualni właściciele, posiadacze, i taką, okazuje się, słabą stroną jest również i Skarb Państwa, sąd orzekają tylko na podstawie stanu faktycznego, który jest przedstawiony, ale nie musi on być przedstawiony w pełni. Stąd w pewnym sensie inicjatywa i zdanie premiera odpowiada rzeczywistości. 

Nie chcę nawet tu przywoływać tych szyderstw, które słyszeliśmy od euroentuzjastów, gdy przed akcesją ostrzegano (w kręgach eurosceptycznych), że kwestie własnościowe nie są rozwiązane i niemieccy właściciele gremialnie zaczną się upominać o "swoje", nie kierując roszczeń do rządu niemieckiego, tylko do Polaków. Dziś jest mleko rozlane, a tych, co wtedy pukali się w czoło, słysząc o zagrożeniu niemieckimi roszczeniami, dziś ta sprawa kompletnie nie interesuje.

J.K.: A rzecznik Sądu Najwyższego, sędzia Piotr Hofmański, mówi tak w Gazecie Wyborczej: „Apel, żeby sądy kierowały się nie prawem, ale racją stanu, jest nawoływaniem sędziów do łamania prawa”.

P.A.: No, wydaje mi się, że jest to ogromne uproszczenie. W polityce, a niedobrze, jeżeli i sędziowie tym się zajmują, jednak obowiązuje abstrahowanie od tego, co jest tylko elementem ocen doraźnych, ale trzeba pilnować też i trwałości systemu. Myślę tutaj przede wszystkim o tym, iż sądy nie mogą kierować się tylko niepełną wiedzą i niepełnym stanem prawnym, ale muszą sięgać do podstaw tego, co chroni państwo. Sądy są organem państwa polskiego i jeżeli nie bronią interesu Skarbu Państwa... Tak samo przecież w ramach podziału władzy jest władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza, ale to nie jest władza światowa, tylko to jest polska władza sądownicza.

A kuriozalną wypowiedź Hofmanskiego zacytowaną przeze mnie na początku Andrzejewski komentuje tak:

No, wydaje mi się, że tutaj myli niektóre sprawy w złej wierze pan sędzia Hofmański, dlatego że mówimy tutaj o różnych sprawach. Jest to pewien zabieg werbalny, który usuwa problem przestrzegania obowiązującego prawa na dowolność zakupywania ziemi w Polsce. Tak że to jest ucieczka z tego tematu, który bardzo poważnie dzisiaj zagraża stabilizacji praw własności i nie tylko praw własności, i innych praw.

Znaleźliśmy sie wobec tego w osobliwej sytuacji, w której nawet sądy polskie i polscy sędziowie traktują problem autonomiczności terytorialnej kraju jako drugorzędny, jeśli nie marginalny. To ciekawe, że Duńczycy zabezpieczyli się w takiej materii i nikt ich nie posądza o "łamanie prawa" czy "nawoływanie do łamania prawa", natomiast jeden z sędziów SN potrafi patrzeć na kwestie własnościowe na polskich ziemiach w sposób zupełnie odmienny.

Andrzejewski przypomina:

Po II wojnie światowej Polska weszła na te tereny z mocy czterech mocarstw, a twierdzę, że reprezentowane również z racji bezwarunkowej kapitulacji były jednocześnie Niemcy, które scedowały swoją podmiotowość na te cztery mocarstwa i zaprowadziły tam swój porządek prawny. W ramach tego porządku prawnego Polska przejęła własność nie tylko administracji, jak chce część doktryny niemieckiej, ale przejęła (...) prawną zwierzchność. I przejął to wszystko, co prawda nie jednym aktem prawnym, ale różnymi ustawami – ustawy o majątkach porzuconych poniemieckich, reformie rolnej, nacjonalizacji, a także i z orzeczeń o odstępstwie od narodu polskiego, przejął Skarb Państwa i samorządy i wszedł w posiadanie, stwarzając cały szereg procedur. Te procedury w większości przewidywały konieczność wykreślenia z ksiąg wieczystych, z dokumentów potwierdzających prawo własności, wykreślenia nieaktualnych stanów prawnych.

Wobec tego, na czym polega problem z polskimi sądami?:

I sądy (...) nie badając tego, czy przez te [ostatnie - przyp. F.Y.M.] 20-30 lat w międzyczasie z mocy samego prawa nie zmienił się tytuł własności na rzecz albo Skarbu Państwa, albo dodatkowych posiadaczy w dobrej wierze, opierając się na tym, jak nie przedstawi zarzutu strona, która jest pozwana w procesie o ustalenie, albo w procesie o wydanie, albo w procesie o eksmisję tych ludzi, zasądza. Dzisiaj jest to zaniedbanie proceduralne, ale jest to też zaniedbanie sądu, bo sąd może, nie musi, ale może dochodzić też tego, czy ten, który występuje z tym roszczeniem, zachował ten tytuł, który wynika z tego dokumentu. Sądy tego nie robią dzisiaj.

Bałagan prawny, jaki się utrwalił w Polsce po 1989 r. właśnie w odniesieniu do kwestii własnościowych na "Ziemiach Odzyskanych", próbują obecnie zniwelować trzy projekty ustaw (rządowy, LPR-u i zaproponowany przez senat). Wypowiedź Hofmańskiego należałoby chyba odczytywać, że ten bałagan jest OK, zaś o polskie ziemie wcale nie musimy dziś dbać. No problemo.

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (139)

Inne tematy w dziale Polityka