Czytając blog Pałasińskiego na TVN24.pl natknąć się można na śmiałe sformułowania, świadczące o dogłębnym wglądzie w polskie sprawy. Niemal w przeddzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego (30 lipca) Pałasiński - nie bez przyczyny - przypomina czytelnikom, że właśnie powstała partia o nazwie LiS. Wprawdzie o LiS-ie to już wróble ćwierkają od paru tygodni, ale Pałasiński pisze tak:
Historia zna już podobne mariaże: ich efekty są jeszcze widoczne w wielu częściach Europy. Stajemy z nimi twarzą w twarz, co roku 1 sierpnia, w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Jeszcze dzisiaj, w 63 lata po wydarzeniach, cierpnie skóra na samą myśl o tamtej hekatombie."
Przyznam szczerze, że nawet w moich najbardziej krytycznych sądach o LiS-ie tego typu nie tylko sformułowania, ale i insynuacje się nie pojawiły. Program LPR jako narodowy socjalizm - no, niech będzie, że ferwor publicystyczny, SO jako bolszewizm - no dobra, może za palenie opon, blokady dróg, wysypywanie zbóż na tory i wożenie na taczkach (choć zwykle "bolszewizm" się nieco mocniej kojarzy, ale mniejsza z tym), PiS jako endecja (no, biorąc pod uwagę, że endecją to się u nas wszystkie powojenne pokolenia od najmłodszych lat straszy, to niech i tak będzie - w "gorączce blogowania") - ale całość ta jako... zarzewie hitleryzmu? Czegoś podobnego nigdy jeszcze nie czytałem, nawet u J. Żakowskiego. Łączyć bowiem w taki sposób wspomnienie o wybuchu powstańczego zrywu z trzema partiami koalicyjnymi, to już chyba stanowczo za wiele.
Pałasiński dodaje nieco dalej, z pewną nieskrywaną nutą przestrogi:
"Hitlera i jego zwolenników też traktowano pobłażliwie: byli wszak tacy nieistotni, byli niewiele więcej niż politycznym folklorem. Ich przestępstwa, nawoływanie do nienawiści, do zbrodni, tez traktowano pobłażliwie: Hitler za organizację puczu z 9 listopada 1923 r. dostał tylko 5 lat więzienia a odsiedział tylko 8 miesięcy…
I pomyśleć, że gdyby już wówczas wobec narodowych socjalistów, którzy mienili się „patriotami”, zastosowano najzwyczajniej w świecie przepisy prawa, oszczędziłoby się 50 milionów istnień ludzkich. Warto o tym pamiętać."
(http://www.tvn24.pl/1398561,51,0,0,1,blog.html)
No, jasne, że warto o tym wszystkim pamiętać, gdy i w Polsce mamy teraz do czynienia z "politycznym folklorem", wobec tego, Szanowni Państwo, ostrożnie zatem, rozgladajcie się wokoło czujnie, żeby dzisiejsze syreny o 17.00 nie zabrzmiały naraz złowrogo.
Przesadzam? Gdy premier J. Kaczyński z innymi przedstawicielami rządu pojawił się na pielgrzymce na Jasnej Górze, Pałasiński skwitował to wydarzenie w następujący sposób:
"Nie uwłaczając nikomu, to, Panie Premierze, na Jasnej górze stała przed Panem Polska na zasiłku, Polska najmniej twórcza, Polska nie umiejąca produkować bogactwa, Polska niewykształcona, Polska zaściankowa, Polska nieprzygotowana do stawienia czoła wyzwaniom współczesności, Polska zabobonna, Polska czerpiąca swą siłę do przetrwania z chorobliwej nienawiści do wszystkiego co czyste, szlachetne i mądre, Polska, którą podzieli się wedle własnego życzenia, Polska mentalnie zakorzeniona w komunizmie, Polska, która za Polskę nigdy się nie biła, Polska, budująca dla Polaków małe, krzywe i szare domy, Polska, nie potrafiąca nawet wybudować gładkiej szosy, Polska rozkradająca własność prywatną i publiczną, Polska z pochodów na 22 lipca, Polska szmalcowników i donosicieli, Polska podła i głupia [podkr. F.Y.M.]"
Czy premier spotyka się ze szmalcownikami? To dopiero! Pielgrzymka szmalcowników, złodziei i donosicieli? Tys piknie. Raduj się, Polsko, Pałasiński bloguje. To nie koniec jednak, nie ma co się rozstawać z takim analitykiem, skoro pisze on premierowi wprost:
"To Pan wybrał sobie taką Polskę i chce do niej przynależeć.
My nie."
Kogo ma jednak na myśli, to nie wiem. "My", to jest redakcja TVN.24, on i czytelnicy jego bloga czy w końcu kto? Mniejsza z tym - Pałasiński mówi, co Kaczyński powinien zrobić, by nie być premierem szmalcowników:
"My chcemy Polski płacącej podatki od swojej ciężkiej i dobrze opłacanej pracy, chcemy Polski wykształconej, mówiącej obcymi językami, chcemy Polski bez kompleksów, Polski kolorowej i tolerancyjnej, Polski porządnych domów, w których Polacy będą godnie mieszkać, Polski autostrad i nowoczesnej telekomunikacji, Polski bogatej, Polski, której patriotyzm nie wyraża się w hasłach i frazesach, lecz w codziennej pracy dla ojczyzny; chcemy Polski tolerancyjnej i solidarnej wobec mniej szczęśliwych, Polski szlachetnej, Polski, wierzącej w chrystusowy przekaz o miłości bliźniego, Polski nowoczesnej, patrzącej z ufnością w przyszłość."
Kto by nie chciał? Najwyraźniej Kaczyński nie, bo Pałasiński przypiera go do muru:
Potrafi Pan taką Polskę dla Polaków zbudować?
a ponieważ na jego blogu w komentarzach nie ma odpowiedzi z Kancelarii Premiera, nie ma nawet jakiegoś oświadczenia rzecznika rządu, to autor radzi:
Jeśli nie, proszę zrobić dla Polski jedyną dobrą i patriotyczną rzecz, na którą Pana stać.
(http://www.tvn24.pl/1398248,51,0,0,1,blog.html)
Konia z rzędem teraz, kto wie, o jaką jedyną dobrą i patriotyczną rzecz Pałasińkiemu chodzi? Może, żeby sobie premier założył bloga na TVN24.pl? Ale jak wtedy Pałasiński - znawca folkloru politycznego, który pewnie nie jeden raz "bił się za Polskę" - zniósłby sąsiedztwo pierwszego ministra szmalcowników? Fe.


Komentarze
Pokaż komentarze (93)