Czy ktoś z Państwa słyszał o orzeźwiającej herbatce z marihuaną, która znika z półek polskich sklepów w tempie szybszym niż wędliny w czasach "planowych niedoborów?" Nie słyszeliście? To posłuchajcie:
"Mrożona herbata nosi nazwę "C Ice Swiss Cannabis Ice Tea". Ze względu na słowo "Ice" (lód) może kusić szczególnie w upały. "Cannabis", czyli marihuana nie pozostawia wątpliwości, z czym mamy do czynienia. Napój jako atrakcję lata zaczęły sprowadzać sklepy w Łodzi, Wrocławiu i Poznaniu. Błyskawicznie znika z półek. Sprzedaje się na pniu - wczoraj zabrakło go na sklepowych półkach w Łodzi, za to bez trudu można kupić go na internetowych aukcjach. Puszka - jedynie 1,49 zł, sto puszek - 35 zł." -
Sprawą zajęła się już oczywiście policja, ale jedna rzecz jest interesująca:
"Jak to możliwe, że herbata znalazła się na sklepowych półkach?
Właściciel firmy, która w Polsce zajmuje się dystrybucją napoju, Zbigniew Węgrzyn, zapewnia, że wszystko jest w porządku. Produkt został dopuszczony na rynek UE, co znaczy, że herbatka nie musi być dodatkowo rejestrowana w Polsce. Państwowy Zakład Higieny nie zarejestrował napoju."
Co więcej:
"Nie mogliśmy się pod tym podpisać, bo przyłożylibyśmy rękę do kształtowanie zachowań, które mogą skutkować uzależnieniem - mówi Jolanta Jaworska z PZH. Odmowa wystawienia pozytywnej opinii nie skutkuje niedopuszczeniem towaru do sprzedaży. Dystrybutor podkreśla, że ma czyste ręce. Napój zgłosił do Głównego Inspektora Sanitarnego, a ten nie miał zastrzeżeń. Dlaczego? Za bezpieczeństwo produktów odpowiada przedsiębiorca - wyjaśnia Elżbieta Siedlicka, rzeczniczka GIS."
Na portalu Money.pl ten produkt pojawia się nawet ze zdjęciem. Aczkolwiek pisze się tam również, że:
"Ta historia ma drugie dno. Otóż, okazuje się, że wprowadzenie na polski rynek produktu spożywczego nie poprzedzają żadne badania. W myśl wspólnotowej płynności towarów, coś, co jest dopuszczone do obrotu w UE, jest też legalne na polskim rynku.
Na szwajcarskim produkcie nie ma żadnej informacji o dopuszczeniu na rynek polski. Żadnych informacji nie udzieliło w tej sprawie Państwowa Inspekcja Handlowa. Nic o herbacie z narkotykiem nie wie też Państwowy Zakład Higieny. Dr Jacek Postupolski z PZH przyznaje jednak: „W mojej osobistej opinii taki produkt nie powinien trafić na polski rynek z uwagi na to, że daje się w ten sposób społeczne przyzwolenie na coś, co jest szkodliwe dla ludzi.”"
No, a tyle narzekamy, że na wakacjach się nic nie dzieje i tylko ta polityka i polityka :) Teraz już wiemy, za co kochamy UE :)
PS. Trudno dotrzeć do strony producenta herbatki. Znalazłem na razie tylko taki link: http://www.c-icetea.ro/


Komentarze
Pokaż komentarze (43)