Free Your Mind Free Your Mind
117
BLOG

W imię ojca i syna

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 72

Gdy znikąd wyszedł z cienia niesławny L. Miller na słynnej konferencji prasowej i zaczął porównywać Z. Ziobrę do pijanych drwali czy chłystków, zastanowiły mnie dwie rzeczy: skąd ten nagły comeback oraz czemu Miller ni z gruszki ni z pietruszki... broni przed ministrem sprawiedliwości swojego syna?

Owszem, na początku tego roku media donosiły o tym, że młody Miller zarobił ze swoją żoną milion dolarów na jakiejś dziwnej transakcji:

(http://www.money.pl/gospodarka/polityka/artykul/czy;syn;bylego;premiera;pral;brudne;pieniadze,241,0,212721.html)

nie zwróciliśmy wtedy jednak uwagi ani na to, że:

"W transakcji wziął też udział Jerzy Jędykiewicz - kiedyś baron SLD na Pomorzu, dziś biznesmen oskarżony o przestępstwa gospodarcze, od zawsze dobry znajomy rodziny Millerów."

ani na to, że:

"operację, na której młodzi Millerowie zarobili fortunę, badają od czterech lat oskarżyciele z Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku." 

Teraz, kiedy i "Wprost", i "Rzeczpospolita" odsłaniają coraz więcej drobnych faktów z życiorysu J. Kaczmarka i znanych mu ludzi, tworzy się dość spójna całość, a nagły atak Millera daje się coraz łatwiej uzasadnić. Ciekawi mnie, czy wtedy na konferencji wyrażał swoją obawę przed badaniem wątków związanych z działalnością Kaczmarka w Prokuraturze Apelacyjnej (a nazywał to eufemistycznie "zbieraniem przez CBA haków na jego syna"), czy zdradzał, że to badanie mrocznych powiązań (nie tylko finansowych) między Millerem a Kaczmarkiem już się na dobre rozpoczęło? Może chodziło i o to, i o to?

To, że Ziobro jest Millera obsesją, wiemy nie od dziś, zresztą, lektura dość sporadycznie prowadzonego bloga eks-premiera to potwierdza (http://www.miller.pl/strona.php?zm=blog). Jeszcze jednak w drugiej połowie lipca nic nie wskazywało na to, że Miller szykuje się do jakiejś medialnej ofensywy. Jego konferencja prasowa z 21 lipca z zapowiedzią procesowania się z Ziobrą przeszła bez większego rezonansu w mediach. Pod koniec miesiąca ukazał się wywiad w "Trybunie" pt. "Ziobrzydzanie prawa" (związany z zapowiedziami procesowania się z Ziobrą), a następnie nawiązujący do niedawnego artykułu A. Michnika wpis na blogu, gdzie można było przeczytać totalną krytykę współczesnej Polski rządzonej przez Kaczyńskich ("Zasłużyliście więc macie"), choć w tym ostatnim o Ziobrze wyjątkowo Miller nie wspomniał. 13 sierpnia wraz ze Szmajdzińskim Miller ruszył wreszcie do boju, grzmiąc:

"Panie Ziobro, to ja jestem pana przeciwnikiem politycznym, a nie moja rodzina - oświadczył na konferencji Miller. - Jak się pan chce ze mną bić, to proszę to czynić ze mną, a nie z Bogu ducha winnymi moimi bliskimi."

(http://www.miller.pl/strona.php?zm=poz&id=290&po=wywiady&nr=0

I było to o tyle zaskakujące, że z całej akcji związanej z Kaczmarkiem postać Millera w ogóle nie wyzierała! Jego nazwisko się przecież nie przewijało. Ten ruch medialny, jakiego więc eks-premier dokonał, był jakimś zaskakującym "uprzedzeniem wypadków". Zachodziłem w głowę, co ma Miller do Kaczmarka, bo akurat sprawa Blidy, o której mówił ten pierwszy wydawała się wtedy zupełnie trzeciorzędna w stosunku do "afery Leppera" i jakby wyciągnięta na siłę na zasadzie jakiegoś parawanu. Ponadto gryzła się z nią zupełnie teza z "prześladowaniami rodziny", czyli z badaniem finansowych "interesów" synowej i syna. Skoro więc Miller wychodził nagle wojowniczo nastawiony przed kamery telewizyjne i z wściekłością uruchamiał atak na ministra sprawiedliwości, to zdradzał tym samym, że tropienie "układu" - mówiąc oględnie - posunęło się za daleko.

"Rzeczpospolita" przypomina:

"Po dymisji Lecha Kaczyńskiego ze stanowiska ministra sprawiedliwości w 2001 r. Kaczmarek został wicedyrektorem Biura Postępowania Przygotowawczego w Prokuraturze Krajowej. Po objęciu władzy przez SLD nie pozbył się go także premier Leszek Miller. A w 2002 r. ówczesna minister sprawiedliwości Barbara Piwnik awansowała Kaczmarka na szefa Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. Za rządów SLD do gdańskiej prokuratury trafiało wiele ważnych śledztw. - Kaczmarek był dobry i miał dobrą kadrę - mówi Kazimierz Olejnik, ówczesny zastępca Prokuratora Generalnego. - Miałem gwarancję, że sprawa, która tam trafi, będzie dobrze prowadzona."

(http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070820/kraj/kraj_a_3.html)

Antoni Macierewicz dziś w "Sygnałach Dnia" wyraził pewność, że Kaczmarek jest "człowiekiem układu" (http://www.polskieradio.pl/jedynka/sygnalydnia/?id=10636). Teraz zaś, wiedząc o silnych związkach towarzysko-biznesowych Kaczmarka-Millera-Leppera, możemy się zastanawiać, dlaczego do tej konstelacji dołączył naraz z taką żarliwością R. Giertych. Sądzę, że to również może być interesujący wątek. Najważniejsze jednak, że nareszcie "premier na obczyźnie" jest w kraju i ma o 14.00 urządzić konferencję prasową. Razem z Millerem, Giertychem i Lepperem? Byłoby super. 

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (72)

Inne tematy w dziale Polityka