Free Your Mind Free Your Mind
87
BLOG

Sprawiedliwych ci u nas dostatek

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 106

Pamiętamy wszyscy, jak Abraham targuje się  z Panem Bogiem w obliczu możliwości zniszczenia Sodomy. Gdyby tak w Polsce chciał się potargować, to miałby problemy z policzeniem sprawiedliwych. O wiele łatwiej byłoby mu wskazać, kogo należy zmieść z powierzchni ziemi.

Tych sprawiedliwych, święcie oburzonych na złego szeryfa, jest po prostu masa. Powinniśmy się wyłącznie z tego cieszyć. Nic więc dziwnego, że w tym jakimś już kolektywnym poczuciu sprawiedliwości, w którym i dziennikarze, i politycy, i profesorowie i kto tylko się do wymierzania sprawiedliwości jakoś wielkodusznie poczuwa - stanowią wspólnotę - wybiega przed szereg zniecierpliwiony L. Miller i domaga się PRYWATNEGO ADRESU złego szeryfa. Nie żeby chciał zlecić jakąś akcję specjalną komuś ze skruszonych gangsterów czy chciałby dokonać sprawiedliwego linczu na ministrze (nie)sprawiedliwości. Chodzi mu wyłącznie o wypełnienie pustego pola na formularzu pozwu (który zresztą opublikował na swoim blogu).

"Dziennik" pisze:

"Miller: Polacy, podajcie mi adres Ziobry!

Zbigniew Ziobro nie chce mi podać swego adresu - skarży się Leszek Miller. Tłumaczy, że potrzebuje go, by prawidłowo złożyć pozew przeciwko Ziobrze. "Zwracam się do ludzi dobrej woli - prześlijcie mi proszę jego adres" - apelował.""

(http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=58226

Gazeta nie donosi jednak, czy już jakiś życzliwy się zgłosił. Czy jednak ten apel nie świadczy o jakiejś bezradności sprawiedliwych? Sprawiedliwi wiedzą wszak, że złego szeryfa należy usunąć, nie wiedzą jednak, gdzie on mieszka. Niewesoło. Chociaż, gdyby się uparli, to mogliby go zdybać podczas konferencji prasowej lub na posiedzeniu rządu. Pozostaje jednak kwestia, kto ze sprawiedliwych miałby to zrobić? Może sam Miller, który już wygrażał Ziobrze, że stanie z nim do męskiej walki.

Jedni szukają Ziobry na własną rękę, jak Miller, drudzy zaś proponują jakieś rozwiązania alternatywne (jak się pozbyć złego szeryfa), pisząc jego "memento" i przywołując sprawdzone wzorce amerykańskie:

"Nie muszę wyjaśniać, czemu piszę o memento dla ministra Ziobry. Zwykle nie ma takich zasług, takich zobowiązań, takich obietnic, które by przeważyły nad nagim dążeniem do utrzymania władzy. Ziobro, mimo wciąż niezłych (choć znacznie już słabszych) notowań popularności, stał się dla rządu JK politycznym obciążeniem. Nie przypadek, że na sobotnim zlocie w Hali Olivia stanęli na podium Olszewski, Gilowska i Religa, lecz nie Ziobro. Premier Kaczyński czyta sondaże i rankingi, czyta analizy polityczne w gazetach."

Tak to nieoceniony w swoich klarownych diagnozach A. Szostkiewicz widzi dolę złego szeryfa. Może nie dostrzegł, jakimi owacjami ludzie w Gdańsku przyjęli samo wspomnienie o Ziobrze. Może też uważa, że kilkudziesięcioprocentowe zaufanie okazywane przez Polaków to stanowczo za MAŁO, po tylu atakach ze strony tylu osób i tylu środowisk naraz. Jego, Szostkiewicza, problem, ale on pisze jeszcze tak mądrze: 

"Jest z tego wyjście: dymisja, najlepiej z inicjatywy samego Ziobry. Ale wygląda na to, że na gest Gonzalesa [amerykańskiego prokuratora generalnego - przyp. F.Y.M.] Zbigniewa Ziobrę nie stać. Przecież on nie ma nic do ukrycia! Hm, podczas przesłuchania Gonzalesa przed komisją senacką na sali pojawił się afisz-protest przeciwko ministrowi sprawiedliwości USA:

I have nothing to hide… except the truth."

(http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=234

A czemu miałby Ziobro wykonywać jakieś amerykańskie gesty? Nie wystarczą polskie? Moim zdaniem - wobec tych wszystkich sprawiedliwych - gest Kozakiewicza jest o wiele stosowniejszy. 

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (106)

Inne tematy w dziale Polityka