Rzadko mam okazję spotkać publicystykę G. Miecugowa, ale jak już na nią się natknę, to nigdy nie żałuję. Może nie jest tak dalekowzroczny jak Żakowski czy Wołek, ale idealnie wpisuje się w pewien nurt - nazwijmy go - zniesmaczenia Polakami. Tak, Polakami, a nie tylko politykami.
Nie wierzycie Państwo? To posłuchajcie:
"Bardzo ciekawe badania profesora Czapińskiego "Diagnoza 2007" pokazują na przykład, że w ciągu ostatnich dwóch lat skokowo, bo aż o 25 procent zwiększyła się liczba ludzi przyznających się do poglądów konserwatywno-egalitarnych. Przy czym ten konserwatyzm, to nie tyle przywiązanie do starych wartości, ile ogromna nieufność do innych, do obcych, do Europy i do szeroko rozumianego liberalizmu. Egalitaryzm natomiast to stare i mocno w nas osadzone przekonanie, że wszyscy mamy takie same żołądki. Tych ludzi nie stworzyły rządy PiS. Oni zawsze tacy byli."
Oni zawsze tacy byli. To jest dopiero antropolog kulturowy. Kompleksowe badania musiał przeprowadzić, a E. Gellner musiałby się jeszcze wiele napracować, by Miecugowowi dorównać. To nie koniec diagnoz antropologicznych:
"Tyle że w ciągu ostatnich dwóch lat ludzie ci uznali, że nie muszą się wstydzić swojej nieufności. Że mają pełne prawo brzydzić się homoseksualistami. Że kara śmierci jest karą sprawiedliwą. Że każdy, kto zarabia dużo więcej niż wynosi średnia krajowa, to prawdopodobnie krętacz, a jeszcze bardziej prawdopodobne, że złodziej. Że zatrzymania ordynatorów w świetle reflektorów i w obecności kamer są i prawe i sprawiedliwe, bo "pokaż lekarzu, co masz w garażu". Że jak ktoś jest Niemcem, to od razu jest podejrzany."
(http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=58465)
Też niedobrze. Znaczy to bowiem, że Polacy nie znają europejskiego dekalogu, który od kilkunastu lat starają się im wbić do głowy tacy specjaliści od kształtowania świadomości społecznej, jak choćby Miecugow. Trzeba jednak przyznać, że nie wszystkie przykazania politycznej poprawności Miecugow wymienił (ja bym dorzucił jeszcze "nie drażnić Rosji" oraz "niech was ręka Boska broni przed rozliczaniem komunizmu czy komunistów"), ale przynajmniej uzmysłowił nam z grubsza, o co chodzi.
Jakoś czas smętnych diagnoz nastał (może to już jakiś przedsmak nadchodzącej jesieni?). Albo ktoś diagnozuje paranoję polityczną, albo bezsensowność lub niemożliwość koalicji PO-PiS (tudzież sensowność, jeśli nie dziejową konieczność koalicji PO-LiD, jak niedawno Gowin), albo wreszcie ostateczne, przygniatające przeciwników politycznych, zwycięstwo wyborcze PO (Rokita, http://www.tvn24.pl/-1,1519655,wiadomosc.html). Wszystko to już słyszeliśmy wiele razy i nam też się jakoś smętnie robi, natomiast ten ton zadumy nad Polakami i ich niedojrzałością, a nawet dewolucją społeczną, to mimo wszystko coś wciąż nowego, a przynajmniej rzadkiego. Już kiedyś prof. B. Geremek nam przypominał o tym, że - by tak rzec - matury politycznej jeszcze nie zdaliśmy. Mamy rok 2007, a tu dalej naród w lesie, jak nas przekonuje Miecugow. Dzici ludzie, głosujący bez pojęcia i w dodatku tkwiący w błędach poznawczych, nierozumiejący niczego ze współczesnej historii politycznej.
Ten zgorzkniały ton Miecugowa świadczy, że długoletnia, benedyktyńska praca w dziedzinie swoiście rozumianej informacji czy inżynierii dusz, takich mediów jak TVN24 poszła na marne. Tyle pieniędzy, tyle programów na żywo, tyle debat, rozmów, tyle fantastycznych, satyrycznych programów z K. Daukszewiczem , który zawsze potrafi wyczuć "psim swędem", skąd wiatr odnowy wieje (a czy nie powinienem wymienić rozmaitych edycji "Big Brothera" w TVN-ie, które za czasów recydywy komunistów w Polsce stanowiły główną papę intelektualną dla wielu generacji?) - do cholery NOTHING. Co gorsza, liczba kulturowo uwsteczniających Polaków się powiększa, co potwierdza przeciez profesor socjologii. Jak tu się nie załamać, jak tu łzy nie uronić. To po to my szlify braliśmy w peerelowskim radiu, by teraz profesjonalna robota nie przynosiła żadnego efektu?
Czarno to widzę, panie Miecugow. I może być jeszcze gorzej. Zawsze jednak można posłuchać Rokity, który już widzi "bezwzględną większość mandatów" w sejmie. To może nastroić optymistycznie, choć na chwilę.
Albo można powspominać złote lata:
http://czat.gazeta.pl/czat/1,48880,1195438.html
http://rozmowy.onet.pl/artykul.html?ITEM=1115898&OS=54681
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75517,3029766.html
http://www.gilling.info/paszporty-2006-01-10/
PS. :)
http://www.polskieradio.pl/krajiswiat/archiwum/media/temattygodnia/artykul2591.html
http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070504/WYWIADY/70504009


Komentarze
Pokaż komentarze (42)