Takie dni pokazują "zamysły serc wielu", mówiąc językiem biblijnym. To, że Wałęsa zapowiedział stan wojenny, a następnie (zapewne po wysłuchaniu tego wywiadu z eks-prezydentem) potwierdził to Lepper, już by wystarczyło za newsy dnia - oprócz - rzecz jasna - sfilmowanego przez "reżysera" S. Latkowskiego momentu aresztowania K. Ale gdzie tam. Breaking newsów posypało się tyle, że portale nie nadążały chyba pierwszy raz z aktualizacją. Niemalże, jakby w Polsce ataku terrorystycznego dokonano. A może dokonano? Wszak zatrzymanie trzech wysokich rangą urzędników w związku z ich udziałem w przestępstwie to jakaś forma terroru, przynajmniej dla tych, którzy widzą w tego typu zatrzymaniach świadectwo funkcjonowania państwa policyjnego.
Nie warto cytować, co mówią o tym komuniści, bo do ich retoryki porzywykliśmy na przestrzeni wielu lat, ale warte uwagi są inne komentarze. Oto I. Janke (po paru godzinach od pierwszych sygnałów nt. K.) pisze:
"Albo minister sprawiedlwości ma rzeczywiście bardzo poważne dowody na to, że Kaczmarek był sprawcą przecieku a w sprawę zamieszani są i Kornatowski i Netzel i Marzec, albo robi wszystko, by zamknąć mu usta i uniemożliwić powstanie komisji śledczej."
(http://jankepost.salon24.pl/30166,index.html)
Ale oczywiście, obie opcje świadczą na niekorzyść Ziobry, który "najwyraźniej się pogubił".
"Pierwsza świadczy o tym, że partia, która uchodziła za najskuteczniejszą w tropieniu przestępców, zatrudniła u siebie, na najwyższych stanowiskach, całą armię gangsterów. I to ich kompromituje, pokazuje, że są całkowicie nieskuteczni (...) Wersja druga jest jeszcze gorsza. To świadczyłoby o tym, że w emocjach rządzącym puściły wszelkie blokady. Bo używają narzędzi, które są niebezpieczne."
Cholera, wydawałoby się, że skoro dochodzi jednak do zatrzymań ludzi na szczycie władzy i postawienia im zarzutów prokuratorskich, to chyba jakaś skuteczność jednak zachodzi. Nawet przy tej skali przestępstw. Ja wiem, że Janke nie musi wierzyć w "układ", ale może sprawa K. i jego ludzi go "nawróci". Natomiast komentarz do "wariantu drugiego" mógł Janke zostawić najwyżej dla kolegów dziennikarzy, ale nie dla nas, bo wpisuje się w jakąś totalną histerię, której objawy w ostatnich dniach docierały do nas aż nazbyt często.
Z kolei K. Leski pisze: "Sądzę, że PiS chce zlikwidować polityczną opozycję - oczywiście nie fiizycznie, bo nie będzie żadnej fali zatrzymań czy aresztowań. Chodzi o likwidację werbalną - stworzenie podstaw, by ogłosić, że przeciwnicy rządu nie uprawiają żadnej polityki, lecz stanowią jednolity Front Obrony Przestępców."
(http://krzysztofleski.salon24.pl/30169,index.html)
Wyglądałoby więc na to, że PiS nie tylko steruje służbami specjalnymi, ale robi to w taki sposób, żeby wyłącznie wywołać efekt medialny w postaci dalszej konsolidacji opozycji wokół zatrzymanych. Kwestia zasadności tychże zatrzymań w ogóle się zatem nie pojawia. I to jest zastanawiające.
M. Czech twierdzi więc wprost: "Rząd Jarosława Kaczyńskiego realizuje scenariusz zamachu stanu w republice bananowej.", (http://www.gazetawyborcza.pl/1,75968,4444951.html) a więc do UE przyjęto jakąś republikę bananową? To dopiero. Co na to eurodeputowany prof. B. Geremek? M. Piskorski mówi o chęci "uciszenia" wszystkich osób, które znają "kompromitujące fakty" (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4444909.html). Ja nie wiem więc, jak temu Latkowskiemu udało się na komórce sfilmować zatrzymanie. Nie bał się chłop o swoje życie? (Zaznaczam wprost - "niebieskich" propagandzistów "układu", którzy natychmiast przy walce z "układem" się aktywizują w salonie24 nawet nie mam zamiaru cytować.) Nie dość że z narażeniem życia sfilmował, to jeszcze błyskawicznie dał do mediów i włos mu z głowy nie spadł. Pomijam już fakt spotykania się "kandydata na premiera" z jakimiś dziennikarzami czy reżyserami w ich prywantych domach w tej sytuacji, w jakiej K. był.
Najciekawsze w tych wszystkich komentarzach jest to, że pobrzmiewa w nich więcej zaufania do załganego K., aniżeli do polskich organów ścigania. Ale przecież to tenże K. "współtworzył" do niedawna państwo policyjne, które teraz go za pomocą swoich siepaczy zatrzymało i prawdopodobnie zaaresztuje. Najwyraźniej komentatorzy nie są w stanie uwierzyć w najprostszą prawdę, że to jednak K. należał do grupy przestępczej, a nie cały rząd.


Komentarze
Pokaż komentarze (85)