O rezygnacji K. z kandydowania na premiera poinformował marszałek Dorn. I zrobiło się jakoś smutno. Widać było ostatnie podrygi K. na jego dzisiejszej konferencji prasowej, ale już pod jej koniec, zasypywany szczegółowymi pytaniami stracił nerwy, wstał i przestał udzielać odpowiedzi. Coś wisiało w powietrzu, mimo że Duce utrzymywał cały czas stan medialnego pogotowia, jakby nic się nie stało.
Decyzja K. zbiegła się nie tylko z całkowitym blamażem Unabombera, który w TVN24 u oficerów Morozowskiego i Sekielskiego odbezpieczył jakąś starą, przedwojenną bombę, ale tak już bez przekonania, machając jakimiś wydrukami i swoją książką, której nakład chyba członkowie SO wykupili swego czasu. To raczej sam natknął się na pershinga w postaci wyznań pewnej pani lekkich obyczajów, bo widać było, że ręce i nogi mu się uginają, nie tylko szczęka. Decyzja K. zbiegła się też z totalną porażką "wiosecki" biało-czerwonej, z sondażem prorokującym zwycięstwo PiS-u, z kolejnym ujawnieniem fragmentów zeznań K. i wreszcie z podejrzeniem o jakieś tajemnicze kontakty z "ludźmi ze Wschodu". O Leppera związkach z rosyjskimi służbami już kiedyś ptaki ćwierkały, ale o K. (http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=59098)?
Chyba tego wszystkiego było za wiele. I nagle K. wycofał się tak jakoś bez fanfar, wieńców i oklasków. Ani tu wyjechać do Włoch, ani jakoś zaszyć się w głuszy, skoro w każdej chwili sterowana ręcznie prokuratura można zawezwać przed straszliwe oblicze. Ani z nikim pogadać, bo wszystko na podsłuchach, ani wywiadu udzielić, bo już nikt nie za bardzo chce słuchać, skoro przecież wszystko zostało powiedziane. Wprawdzie K. odgrażał się jeszcze jakąś prezentacją multimedialną, która dowiedzie wszystkiego, ale jakoś tak mało przekonująco to zabrzmiało nawet dla jego najzagorzalszych fanów.
I co teraz? Teraz z moczarów wyłaniają się upiory takie jak Miller, Oleksy (nowe ugrupowanie komunistyczne) i Cimoszewicz (powrót do LiD-u), historia zatacza krąg i wszystko przeżywamy od nowa. Co więcej, nawet Balcerowicz powrócił, tym razem w towarzystwie Olechowskiego, Syryjczyka, Bartoszewskiego, Miodka i in. z inicjatywą FOR (http://www.bankier.pl/wiadomosc/Leszek-Balcerowicz-tworzy-Forum-Obywatelskiego-Rozwoju-1633888.html). Czy FOR to jest to nowe ugrupowanie, którego powstanie zapowiadał Olechowski strofując PO za opieszałość? Kto wie. Wszystko jednak jakoś wygląda znajomo, odkąd K. schował się w cień.


Komentarze
Pokaż komentarze (53)