brakuje tylko UW. UW się zapodziała gdzieś w dziejach i wicher zmiótł ją, zwywracał i resztówkę w postaci Demokratów.pl na ziemi polskiej ostawił. Ta jednak przylgnęła do innej nieco kompanii, a przecież do koalicji przydałaby się, jak znalazł. Jak ulał.
Oto bowiem donoszą nam z wszystkich stron świata niemalże, jakimi to wielkimi nazwiskami wspierać się będzie w kampanii wyborczej PO. Brzmią one znajomo, bo wszystkie niemalże z legendarnym rządem prof. J. Buzka się nam kojarzą i aż się łza w oku kręci, że tych legendarnych polityków "prawicy" (jak mam ich nazwać?) "the wind of changes" z powrotem na scenę polityczną może nam przywiać. Czy może być coś milszego dla oka, jak starzy dobrzy przyjaciele? Kto z nas nie pamięta rządu Buzka? Kto z nas nie pamięta tamtej legendarnej koalicji? Nikt nie wspomina o jakimś transferze M. Krzaklewskiego, ale mam nadzieję, że negocjacje są w toku. Nikt też chyba nie pamięta, jakimi to fanfarami żegnano rząd AWS-u i jakie to moce piekielne po tych rządach w Polsce potem przez parę lat wojowały. Ale, co tam, grunt to dobre, znajome twarze. Dziwię się zatem, że PO nie poszła na całość i nie namówiła kolegów z demokratów.pl, by jednak "wrócili do macierzy", jaką (co widać z tych właśnie szumnie zapowiadanych comebacków) była koalicja AWS-UW. No jak to tak? Tu się zbierają jedni mądrzy ludzie, a tam w innym, nieco mniej szacownym, dodajmy (vide "taśmy Oleksego"), gronie, inni mądrzy ludzie. Toż to aż się prosi, aż historia się domaga, by skrzyknąć towarzystwo w jedną całość. Gdzie jest Wałęsa jeszcze? Zaraz, nie, z Wałęsą, to chyba przesadziłem, skoro miałby być Krzaklewski. Jasne, chociaż Wałęsa popiera teraz PO, więc może nie byłoby problemu? Może, bo pisał on niedawno, nie bez cienia przygany:
"Nie jest opozycją z krwi i kości Platforma, ociąga się LiD. Platforma dała się zapędzić w kozi róg i gra tak, jak przeciwnik – już chyba nie tak wyraźny - pozwala. Zero ekspansji, zero ciągu na bramkę."
Ja tam myślę, że będzie i ciąg, tylko trzeba jeszcze bramkę ustawić.
Wracając do naszych rozważań - a prof. L. Balcerowicz nie mógłby być? Niedawno "Wprost" prezentował nam szkicowy skład gabinetu szykowanego przez PO i miejsce tam wyróżnione było dla słynnego przedstawiciela UW, a tu co, PO nie zaprasza go na swoje listy, czy co? Jakoś tak dziwnie. No, dobra, powstała ta nowa komórka, założona przez Balcerowicza i Olechowskiego (przypomnę, że ci panowie już łączyli siły w 2000 r.) i wielu innych znamienitych ludzi, ale przecież można chyba ich jeszcze namówić do bliższej współpracy?
Skoro ciągle przy tych twarzach jesteśmy, to przecież - wzorem np. czasów OKP- paru aktorów i reżyserów przydałoby się dokooptować. Wiemy, że D. Olbrychski już w auli UW się aktywizował, wiemy że M. Kondrat ma też mocne antypisowskie przekonania - nie można by tak, jak za dawnych lat, kiedy A. Łapicki czy G. Holoubek trafili do parlamentu, porządnych aktorów w fotelach poobsadzać? No bo B. Cieślaka to już raczej nie, nie? Choć też w końcu nie bylejaka twarz. No i te skojarzenia ze stróżem prawa i porządku ze starych, dobrych czasów.


Komentarze
Pokaż komentarze (44)