Free Your Mind Free Your Mind
112
BLOG

Tylko Zieloni nie są ciemniakami

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 44

Tak można wywnioskować z prowokacyjnego wystąpienia prof. P. Glińskiego, który na zjeździe socjologów na Uniwersytecie Zielonogórskim skierował wobec prezydenta L. Kaczyńskiego buńczuczne hasło, że Polska ma teraz rządy "dyktatury ciemniaków" (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4484813.html).

Nie wiem, jak wyglądała polemika z Glińskim, której mimo wszystko się prezydent podjął, jednakże sam fakt, że jakiś naukowiec w wykładzie inauguracyjnym na kongresie socjologów ośmiela się w obecności prezydenta rzucać tego typu hasła, świadczy nie tylko o jego "wielkiej odwadze" (ciekawe, jak ona wygladała za czasów komunistycznych), ale i o kondycji tego typu środowisk akademickich. Nie było lustracji i dekomunizacji, to takie okazy flory i fauny akademickiej nam się trafiają.

"GW" skwapliwie o tym wszystkim donosi, zadowolona, że ktoś przynajmniej starał się pogonić kota kaczystom, ja zaś zastanawiam się, na ile heroiczne zachowanie Glińskiego nie było podyktowane jakimiś jego ekologiczno-politycznymi idiosynkrazjami. Gliński związany jest z różnymi grupami bojowników o środowisko, sam zresztą jest wieloletnim zdeklarowanym wegetarianinem (http://wegetarianski.pl/podstrona/czytnik.php?dzial=rozmowy&artykul=4) [żeby nie było - ja do wegetarian nic nie mam, o ile nie są ideologicznie agresywni]. To być może determinuje jego ogląd świata, ponieważ rządy sprawuje partia uchodząca za prawicową, natomiast ekologów, jak świat długi i szeroki, znajdzie się głównie w środowiskach lewicowych i lewackich. To by zresztą wiele wyjaśniało, nie tylko, jeśli chodzi o widzenie rzeczywistości społeczno-politycznej, ale także we frazeologii, jakiej używa Gliński.

O ile bowiem śp. S. Kisielewski "dyktaturą ciemniaków" nazywał rządy pszenno-buraczanych buców z otoczenia Gomułki (z samym Gołuką na czele), którzy nie tylko nie byli wykształceni, ale też faktycznie dzierżyli władzę z sowieckiego nadania, o tyle Gliński, używając takiego frazeologizmu wykazuje się albo jakąś ignorancją w dziedzinie historii (u socjologów dość częsta przypadłość), albo manifestuje pewną "intelektualną klasę" typową dla "antykaczystów".

Gliński jest od wielu lat związany z "ruchem Zielonych", jak nadmieniłem, ale też zajmował się geopolityką. Był w 1999 r. autorem "Listu w sprawie Kosowa" (opublikowanego w 131 nr-ze "Zielonych Brygad" (http://www.zb.eco.pl/zb/131/polemiki.htm) wtedy jeszcze jako wiceprzewodniczący Forum Ekologicznego Unii Wolności (pod koniec l. 90. zresztą twierdzono na łamach "GW", że wszystkie organizacje ekologiczne popierają UW :). Za ciekawostkę może służyć fakt, że list ten podpisał wtedy także Janusz Waluszko, jeden z najsłyniejszych polskich anarchistów (przynajmniej z przełomu lat 80. i 90.), przywódca Ruchu Społeczeństwa Alternatywnego (RSA). Gliński brał zresztą udział w konferencji programowej UW jeszcze w listopadzie 2003 r. u boku R. Thun czy H. Bochniarz (http://www.uw.org.pl/wiad_arch.php?id=339), czy wobec tego należy obecnie do demokratów.pl, to nie wiem, bo na stronach demokratów.pl nie można znaleźć o nim żadnej wzmianki.

Kiedy jednak należał jeszcze do UW, to twierdził m.in.:

"...jest jeszcze dzisiaj zbyt wcześnie [na powstanie partii ekologów - przyp. F.Y.M.]. Czasami jednak jakiś bodziec - choćby powódź, która może przyjść jutro - potrafi zmienić świadomość na poziomie społeczeństwa w sposób drastyczny. Na osiągnięcie masy krytycznej społeczeństwa zachodnie czekały dwadzieścia lat. Aby partia zielonych mogła egzystować poza kanapą potrzebny był masowy ruch, który w dużej mierze tworzyły grupy kontrkulturowe - nie tylko ekolodzy, ale również lewicowcy, pacyfiści i feministki. Nie oszukujmy się - czynnikiem stymulującym organizowanie ruchu miały nie tylko załamanie istniejących struktur społecznych i zmiany cywilizacyjne, ale także wsparcie Związku Radzieckiego dla ruchu pacyfistycznego. Wróćmy jednak do Polski. Obecnie istnieją przynajmniej cztery powody wobec których na partię ekologiczną jest jeszcze zbyt wcześnie. Mają one naturę kulturową, społeczną, polityczną i historyczną. Po pierwsze nie doświadczyliśmy przełomu kulturowego i świadomościowego. Brakuje nam załamania, w wyniku którego duże grupy społeczne zaczęły myśleć inaczej (...) Drugą przyczyną jest czynnik społeczny - brakuje w Polsce klasy średniej, która była oparciem dla ruchu zielonych na zachodzie. Na klasę średnią musimy poczekać. Przekształcenia społeczno-gospodarcze poszerzą z czasem będący jej zapleczem sektor nowoczesnych usług. Kolejną barierą dla polskich zielonych jest ustabilizowany charakter sceny politycznej - szybciej zmieszczą się na niej populiści. Pięcioprocentowy próg wyborczy jest bowiem skuteczną blokadą, szczególnie dla ekologów, którzy muszą mieć przecież wizję zbyt dalekowzroczną jak na pojedynczą kampanię wyborczą. Blokadą jest również słabość, nieuctwo i arogancja polskiej elity politycznej oraz bagatelizowanie problemów ekologicznych. Na deser zostawiłem czynniki historyczny. Problemem jest bowiem sama historia powstawania polskich "zielonych": ciągłe podziały, oskarżenia o agenturę i oszołomstwo." 

(http://www.eko.org.pl/kropla/20/glinski.htm

Sprawa z "dyktaturą ciemniaków" wydaje się o tyle bulwersująca, że to właśnie na wniosek Glińskiego patronat nad zjazdem socjologicznym objął prezydent (http://www.prezydent.pl/x.node?id=7542979). Może jednak to był zabieg celowy, by urząd prezydenta (jak też gościa specjalnego konferencji) wystawić na śmieszność na forum naukowo-akademickim?    

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (44)

Inne tematy w dziale Polityka