Free Your Mind Free Your Mind
177
BLOG

Agora (& Polsat) Pictures (specjalnie dla K. Kłopotowskiego)

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 46

Agora stała się wytwórnią filmową, co wiemy już po emisji pierwszych odcinków epokowego serialu z gatunku - jak nam powtarzają wszyscy - political fiction pt. "Ekipa". Wprawdzie słowo "ekipa" jakoś kojarzy się z rządami peerelowskimi i "ekipami Gomułki, Gierka czy Jaruzelskiego", ale może to skojarzenie jest przedwczesne, skoro film traktuje o jakiejś niby-prawicy. O tym, że film zasponsorowała wytwórnia filmowa Agora (oraz Polsat) wiemy nie tylko z listy tzw. patronów medialnych, których olbrzymia większość jakoś związana jest przypadkowo z tą spółką (a których strategia związana z "product placement" już zdążyła nam pokazać w niektórych scenach - w polskich filmach jest to zresztą tak nachalne, że ciężko przeoczyć "reklamodawców" nawet tak niegramotnemu widzowi, jak ja :), z poglądów politycznych jednego ze scenarzystów W. Smoczyńskiego, który publikował i w "Przekroju", i w "GW", i na portalu Centrum Kultury i Dialogu (http://www.ckid.pl/artykuly/smoczynski-odnowic_polityke.html), a teraz będzie pisywał do "Polityki", z wywiadów A. Holland (http://ekipa.gazeta.pl/ekipa/1,82857,4467848.html), ale i z finansowego rozmachu, jaki temu filmowemu przedsięwzięciu towarzyszy. Bilbordy, DVD, gadżety, spoty reklamowe (przed, w trakcie emisji i po - czegoś takiego jeszcze nie widziałem w polskiej telewizji - nie widziałem reklamy serialu w trakcie jego odtwarzania :) - no i ta kompletnie przypadkowa pora, jak stwierdził w "GW" T. Sobolewski  - okres trwania kampanii wyborczej (http://ekipa.gazeta.pl/ekipa/1,83594,4484009.html).

Już Lenin kładł nacisk na rolę kina w kształtowaniu świadomości społecznej, więc film to ważny środek propagandowy dla wszelkiego rodzaju politkonstruktorów. Ludzie Agory i Polsatu nie mogą tego nie wiedzieć, czego właśnie w/w serial jest znamienitym dowodem. Śmiem jednak twierdzić, że sam serial stanowi środek stricte propagandowy w walce michnikowszczyzny z PiS-em, a nie po prostu produkcję filmową taką, jak wiele innych. Dowodem na to jest nie tylko wspomniany już finansowy rozmach towarzyszący tej produkcji i scenariusz pisany wedle najlepszych kanonów socrealizmu (krytykuje go dokumentnie K. Feusette w "Rz", więc oszczędzę Państwu szczegółów http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070914/kultura/kultura_a_1.html), ale i pewne detale świadczące o silnym zaangażowaniu twórców filmu w krytykę bieżącej sytuacji politycznej w Polsce. W pierwszym odcinku pojawia się np. scena, w której premier, jego ministrowie, spin doktorzy i pani marszałek (grana tragicznie, ale mniejsza z tym) rozmawiają nie tylko na temat stosowania podsłuchów, ale i... podsłuchiwania koalicyjnych polityków. Szef jednego z siłowych ministerstw mówi coś mniej więcej w tym stylu: "wszystko odbywało się zgodnie z prawem, była na to zgoda prokuratora". Czy nie brzmi to jak echa niedawnych zupełnie konferencji prasowych związanych z działalnością CBA i min. Ziobry? Zarówno reżyserki, jak i scenarzyści w wywiadach dziwowali się, że "rzeczywistość ściga się ze scenariuszem" - musieli go też z tego powodu wielokrotnie modyfikować (http://www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead01&layout=0&news_id=156230&news_cat_id=259&page=text). Ja zaś śmiem twierdzić, że modyfikowano go do ostatnich chwil, by serial stanowił młot na czarowników z PiS-u. Scena z dyskusją nad podsłuchami wygląda, jakby została dokręcona do reszty odcinka. 

Sobolewski pisze w pozycji półkucącej tak:
"Poruszający jest powrót Agnieszki Holland - "Ekipa" jest jej pierwszym polskim filmem od 26 lat. To jakby desant kina moralnego niepokoju do współczesnej Rzeczypospolitej. Pamiętam doskonale, jak w latach 70. ówczesna władza - czyli te właśnie "mordasy" - zarzucała filmowcom, że biorą się za nie swoje sprawy, to znaczy "uprawiają politykę"."

Ja zaś, mając w pamięci choćby koszmarny film "Zabić księdza" nie wiem, czy powrót Holland do polskiego kina z "Ekipą" jest naprawdę zwiastunem jakiegoś odrodzenia kinematografii. Pomijam już postsynchrony wołające o pomstę do nieba, czy polskich statystów, którzy zawsze grywają w polskich filmach tak, jakby ktoś ich na siłę spędził. Pomijam zdjęcia z "sejmu", które wyglądają, jakby były kręcone w auli jakiejś uczelni czy w sali konferencyjnej. Pomijam już dominowanie planów średnich, niewiele planów bliskich (o jakimś eksponowaniu detali  nie ma mowy) i ruchy kamery takie, jakby ktoś czasami nie nadążał z kadrowaniem za rozmawiającymi na planie aktorami (co niby ma być kręceniem z ręki jak w amerykańskim filmie akcji). Pomijam wiele rzeczy (nawet scenę obrazującą chłopów jadących na motorze z przyczepką, z których jeden trzyma widły na sztorc - Bareja by się jej nie powstydził - by odegnać intruzów z pola: helikopter rządowy i motolotniarza), interesuje mnie głównie wydźwięk polityczny tego filmu, który przypomina do złudzenia "Uprowadzenie Agaty". Resztę może dopowie K. Kłopotowski w wolnej chwili.    

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (46)

Inne tematy w dziale Polityka