Wiemy już, że sporo zatankował "premier Morda". Jak pamiętamy też, zdaniem D. Tuska, trzeźwy nie był ostatnio premier J. Kaczyński, ponieważ straszył Polaków recydywą peerelu w najgorszym wydaniu. Czy trzeźwy był R. Sikorski, który opisywał N. Rokitę z gracją brytyjskiego dżentelmena?:
"– To jest sprawa dla Urzędu Ochrony Konkurencji – mówił Sikorski o kandydowaniu Rokity z list PiS. – Znamy jakość i wartość Rokity, Jana Rokity, i do tej wartości Nelly Rokita ma się tak jak kreacja Chanel do torebki posłanki Szczypińskiej – klarował z rozbawieniem Sikorski.
Nelly Rokita zatem to – zdaniem tego aspirującego do najświetniejszych salonów światowych polityka – podróbka, gorsza jakość, tandeta."
Na to osobliwe zachowanie "premiera Sikorskiego" zwróciła uwagę J. Lichocka na swoim blogu (http://blog.rp.pl/lichocka/2007/09/24/dzentelmeni-w-polityce/). Ja zaś zamartwiam się, co skonsumował Tusk, drący dziś ostentacyjnie kartki z raportem rządowym z ostatnich dwóch lat (http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=61625)? Czy to na pewno był zdrowy alkohol, a nie jakiś podrabiany? Dobrze, że Tusk nie dostał szewskiej pasji i nie poszedł z Komorowskim (eks-minister obrony w końcu, więc na wojnach się powinien znać) na Belweder. Wierzchowce mogliby zarekwirować od jakiegoś konnego patrolu policyjnego, a potem już poszłoby gładko. Gdyby jeszcze dali cynk do mediów, to mogłaby być relacja live z oblężenia. Już nawet widzę te tytuły w prasie niemieckiej "Tusk przywraca Polskę Europie" albo w rosyjskiej "Dyktatorzy nareszcie obaleni" (something like that).
Czy to wszystko naraz stanęło przed oczyma Tuskowi? Niewykluczone. Czy zbiegło się to z premierową emisją spotu PiS-u, kpiącego i z PO, i z LiD-u? Czy z ostateczną decyzją M. Płażyńskiego? Z odejściem R. Smoktunowicza do LiD-u (http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2007092507)? Cholera wie. Dość że Tuskowi nerwy puszczają coraz bardziej i ma się wrażenie, że któregoś dnia, lada chwila nawet - pęknie on jak nadmuchiwany Donald.
Tymczasem specjaliści od marketingu politycznego powinni mu doradzić, że im bardziej się nadyma, im bardziej zaciska zęby, tym gorszą ma prezencję w mediach. Niech sobie wrzuci na luz albo przynajmniej wypije coś dla ludzi, żeby być rozweselonym jak Kwach.


Komentarze
Pokaż komentarze (74)