Czytam i oczom nie wierzę, w TVN24 wraz z redakcją "Dziennika" namierzają Katarynę, jakby nigdy nic:
"Szuka jej cała Polska i to od kilku lat. Internautka o nicku "Kataryna", prekursorka politycznych blogów w polskim internecie, od lat skutecznie ukrywa swoją tożsamość."
(http://www.tvn24.pl/-1,1522643,wiadomosc.html)
Nie jest to jednak namierzanie w końcówce sezonu ogórkowego (którego właściwie nie było, bo jak nie "premier Kononowicz", to "agonia parlamentu"), tak jakby żadnych innych tematów nie było, ale jakieś takie całkiem interesowne:
"Jej blog od kilku lat śledzą dziennikarze i politycy. Bezlitośnie i celnie punktuje polityków, ale też dziennikarzy."
Wyglądałoby więc na to, że klasa polityczna i "pracownicy mediów" (określenie J. Kaczyńskiego, o ile pamiętam) nie śpią po nocach, nie wiedząc, kim jest osoba "bezlitośnie i celnie punktująca". W poszukiwania włączają się tacy dziennikarze śledczy, jak K. Leski:
"Krzysztof Leski z TVP 3, organizator imprezy dla blogerów Salonu24, na której właśnie miała pojawić się Kataryna uważa, że nie jest to jedna osoba, ale kilka. Według niego, przeszukują one internet i w podobnym stylu komentują blogi dziennikarzy."
Nie brzmi to znajomo? Zastanawiam się, dlaczego akurat teraz Kataryna jakoś szczególnie zainteresowała mainstreamowe media? Czy to jakiś znak czasów?
"Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej" przyznaje, że lubi polemizować z Kataryną, która bardzo często i ostro krytykuje jego pismo. - Zadziwia mnie jej przekonanie, że dziennikarz może zbawić świat i najlepiej, żeby robił to 24 godziny na dobę - mówi Wroński. - Czasami wyobrażam sobie, że to musi być człowiek, który albo jest bardzo samotny i ma dużo czasu, albo ma bardzo nudną pracę i dlatego ciągle siedzi w internecie - snuje kolejną teorię Wroński. Dla niego Kataryna "to facet albo przynajmniej ma męski typ postrzegania świata"."
To akurat ciekawe, bo Wroński zbyt często w salonie24 się nie uaktywnia. Czy to jakieś reminiscencje? Skoro badania rozpoznawcze w terenie prowadzi TVN24, a nie tylko "Dziennik" (http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=61684), to aż się prosi o to, by swój komentarz dołączył W. Sadurski, od niedawna komentator tej stacji i było nie było autor najsłynniejszego w salonie24 posta nt. Kataryny pt. "Bezlitośni" (http://wojciechsadurski.salon24.pl/13491,index.html) pisanego w obronie W. Szymborskiej:
"Wezwanie szczegółowe, do „kataryny”. Jeśli przyjęłaś postawę Moralnego Sędziego i zabierasz się za roztrząsanie win Żywych i Umarłych, to jednak wypada, bys odsłoniła swą tożsamość i nie ukrywała się tchórzliwie pod pseudonimem. W blogach jest oczywiście miejsce dla anonimowych wypowiedzi – w samej rzeczy, pewno 95 procent przestrzeni blogowej zaludnione jest przez anonimy. Ale jeśli stawia się moralne zarzuty konkretnym osobom, to maska ukrywająca twarz dyskwalifikuje Sędziego. Nie tylko dlatego, że w naszej cywilizacji Sędzia – państwowy lub moralny – nie może być anonimem. Także dlatego, że nie mam pewności, szanowna kataryno, czy Twoje prawdziwe nazwisko nie brzmi przypadkiem Bohdan Poręba, Stefan Olszowski albo np. Ryszard Gontarz. I w związku z tym, że Twoja legitymacja do moralizatorstwa wobec Wisławy Szymborskiej jest lichsza, niż legitymacja Wisławy Szymborskiej do podpisywania dziś takich apeli, jakie chce."
Ciekawe. Czy to poszukiwanie ma jakiś związek z kampanią wyborczą, czy raczej chodzi o naglącą potrzebę zdemaskowania co aktywniejszych blogerów, których działalność "leży na wątrobie" już nie tylko dziennikarzom i politykom, ale, jak dowiadujemy się z w/w enuncjacji - "całej Polsce"?


Komentarze
Pokaż komentarze (108)