Free Your Mind Free Your Mind
172
BLOG

Debata Tusk - Kaczyński

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 72

- chciałoby się powiedzieć: w samą porę. Nie wiem jednak, dla kogo. PO ostrzy sobie zęby na tę debatę od dłuższego już czasu, ale chyba nie do końca świadomość, w co się pakuje. O wiele korzystniejsza była dla niej bowiem sytuacja "obserwatora" i "komentatora". To, że była PO krzykliwa przez cały ten czas, to już nie stanowiło żadnego nowum, bo do podskoków przed kamerami Jamajki-Komorowskiego czy Gomułki-Niesiołowskiego byliśmy przyzwyczajeni. Jednakże w tej krzykliwości PO mogła sobie robić, co chciała i utwierdzać swój elektorat w przekonaniu o skuteczności politycznej swoich liderów, a zarazem tchórzliwości i nieudolności wrogów politycznych. Debata jednak może być relacją ze śmierci na żywo D. Tuska i ten ostatni powinien wziąć sobie do serca lekcję, jakiej udzielił A. Kwaśniewskiemu J. Kaczyński.

Możemy być pewni, że do tej debaty dojdzie, skoro premier już wyraził otwarcie na nią zgodę. PO się nie wycofa (wtedy sama okazałaby tchórzostwo), a wobec tego "pójdzie na całość" z wszystkimi swoimi ekspertami i spin doktorami. Im większa klaka będzie wokół tej debaty, tym większy rozmiar klęski Tuska. Dziwi mnie zatem, że lider PO tak mocno obstawał przy żądaniu pojedynkowania się z Kaczyńskim. Na czym polega problem? Na tym chociażby, że Tusk nie ma pewnego osobistego wdzięku, jaki potrafi z siebie wydobyć Kaczyński. Tusk jest kostyczny, jak stary stomatolog. Ale mniejsza z tym -  w końcu nad jego wizerunkiem będą pracować "sztaby". Tusk ma do wyboru albo ostrą akcję medialną (Kaczyński wtedy przyjmie łagodną postać), albo akcję a la Kwaśniewski (atakowanie z uśmiechem, pokpiwanie, delikatne muskanie itp.), a wtedy Kaczyński zamieni debatę w żart. Widzowie zaś "spragnieni krwi" stwierdzą: do cholery, ten Tusk w ogóle nie ma poweru? Lub, co gorsza: to oni już się porozumieli, co do PO-PiS-u?

Gdyby Tusk nie pchał się tak do debaty, mógłby po wyborach mieć większą możliwość manewru, a tak, to decyzję będzie musiał podjąć "na dniach". Jaką? Chociażby dot. koalicji. Ta decyzja będzie wszak determinować przebieg debaty. Jeśli PO-LiD-PSL, to strategia agresywna (skazana na niepowodzenie, niestety), jeśli zaś PO-PiS, to po cholerę taka debata (strategia nieagresywna)? Chyba że Tusk zdecyduje się na - kompletnie idiotyczną (nie tylko dlatego, że niewykonalną, ale politycznie nonsensowną) - koncepcję "wielkiej koalicji" wszystkiego "dużego", co się dostanie do parlamentu. Tu pytanie o sens takiej debaty zmienia nieco postać, ponieważ Tusk może wystąpić jako "Kazimierz Odnowiciel" i po epoce "burzy i naporu" zaproponowanej przez kaczystów, wystartować z "siłą spokoju". W tym ostatnim przypadku chodzi jednak wyłącznie o to, by poprawić wynik wyborczy, bo PiS coraz bardziej się "oddala" w sondażach. Skąd jednak ta nadzieja, że debata wpłynie pozytywnie na obraz PO?

Kaczyński nie obawia się starcia z Tuskiem nie tylko ze względu na odmienne koncepcje polityczne, ale też różnice intelektualne. Kaczyński po tych dwóch latach rządów PiS-u "z przystawkami" w warunkach ekstremalnych jest kuty na cztery nogi, także w debatach publicznych. Tusk zaś nie tylko częstokroć się zapędza w jakieś emocjonalne elukubracje (o takich komicznych akcjach, jak "darcie kartek" nie wspomnę), ale emanuje jakimś chłodem, którego nie potrafi się pozbyć nawet na zdjęciach (a przecież ma suto opłacanych specjalistów od kreowania wizerunku). Kaczyński jest pewny siebie i jednocześnie pełen wigoru, czasami złośliwy, czasami kpiarski.

Cieszę się wobec tego, że dojdzie do tego starcia, bo może nareszcie dojdzie do politycznego pożegnania z PO.   

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (72)

Inne tematy w dziale Polityka