Niech skacze nie tylko L. Wałęsa, jak zapowiada, ale i całe zastępy gotowych pójść w jego ślady, obrońców demokracji. Zagrożeniem dla Polski nie są bowiem żadni komuniści, którzy "żelazem wypalali" rewolucję na karkach niezbyt pokornych obywateli, ani nie żadni skorumpowani politycy, którzy z "III RP" uczynili sobie eldorado, ale partia kaczystów. Nie ma już zresztą żadnych komunistów, ani tym bardziej sprzedajnych polityków. Zostało już tylko SS.
"- Wzywam wszystkie siły polityczne, zwycięskie i opozycyjne, do pełnej weryfikacji ostatnich dwóch lat rządów i do skutecznego odsunięcia od wpływu na decyzję ekipy skompromitowanej. To wszystko wymaga działań zdecydowanych, łącznie z postawieniem przed Trybunałem Stanu - pisze Lech Wałęsa w swoim przedwyborczym apelu do Polaków." (http://www.tvn24.pl/-1,1525320,wiadomosc.html)
Wtóruje mu w swoim stylu L. Miller, także obrońca demokracji:
"Mamy już agentów Schutzstaffel der PiS w telefonach, mailach, gabinetach ikancelariach – i najwyraźniej należy się nauczyć z tym żyć. Ale upychanie PiSowskich agentów w łóżkach przeciwników politycznych to dodawanie krzywdy do zniewagi.Choć ta metoda może korzystnie wpłynąć na morale społeczeństwa: ludzie będą się bali przespać z kimkolwiek za wyjątkiem własnych ślubnych. Tylko co ze ślubnymi agentów CBA? Chciałbym zobaczyć, jak dzielni chłopcy od Kamińskiego tłumaczą swoim oddanym żonom: „Rozumiesz, kochanie, ze robię to dla Polski”…"
(http://leszek-miller.blog.onet.pl/2,ID259759778,index.html)
A koksu dorzuca szef SO, też postać znana wśród stróżów prawa i porządku:
""Kamiński stoi na czele grupy przestępczej"
- Świadczy to o przestępczym działaniu CBA. CBA to organizacja kierowana przez człowieka, który - moim zdaniem - jest przestępcą. Pan Kamiński stoi na czele grupy przestępczej. Jest przestępcą, jeżeli dopuszcza się takiego łamania prawa i swoim funkcjonariuszom pozwolił na wszystko - ocenił Lepper."
(http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4590808.html)
Wałęsa idzie jednak jeszcze dalej:
"- Z Wami skoczę wyżej i razem pokonamy te narosłe ostatnio mury! Wierzę w pomyślność Polski i jej Obywateli. Póki my żyjemy!"
Proponuje nam zatem osobliwą powtórkę z historii i skakanie już nawet nie przez mur, ale przez mury. Nie precyzuje wprawdzie, o które mury chodzi, nie dodaje też, gdzie widziałby jakąś akcję protestacyjną (biało-czerwone miasteczko Giertycha to już historia, przecież), nie ma jednak wątpliwości, że do zwycięstwa PiS-u w wyborach po prostu dojść nie może. To zwyczajnie niemożliwe, nierealne, niewykonalne. Przekonują nas o tym wszystkie sondażownie, wszystkie niemalże tytuły prasowe, wszystkie niemalże stacje telewizyjne. Wbijmy więc sobie do głowy, że INACZEJ BYĆ NIE MOŻE.
Tym samym świętym poburzeniem pała dziś M. Borowski, K. Marcinkiewicz ("co za metody"), A. Kwaśniewski, W. Bartoszewski, D. Tusk (http://www.tvn24.pl/0,1525327,wiadomosc.html), B. Komorowski, A. Lepper, W. Olejniczak, mało tego, nawet T. Mazowiecki otrzepał się z mchu i paproci, i wystąpił w programie M. Olejnikowej (także przecież święcie oburzonej), by wyrazić swoje święte oburzenie (http://www.tvn24.pl/0,1525327,wiadomosc.html), a nawet przestrogę, że WŁADZA ABSOLUTNA POWSTANIE (po ewentualnej wygranej PiS-u, oczywiście), że nie wspomnę o chyba prawie wszystkich dziennikarzach, którzy tym razem zgodni są niemal jak jeden mąż. No, a tych blogerów, co jak za panią matką powtarzają to, co wyczytają u Paradowskiej czy Passenta chyba wymieniać nie muszę. No więc, czy WSZYSCY mogą się mylić? Zali to możliwe? Powtórzymy: czy wszyscy mogą się mylić? W. Jaruzelski ma wprawdzie swoją stronę (http://www.wojciech-jaruzelski.pl/), niestety na razie nie bloguje, a pewnie też mógłby coś dopowiedzieć o obronie demokracji i praworządności.
Nie. Nie ma w tym nic podejrzanego, że tym samym językiem mówi Kwaśniewski, Miller, Wałęsa, Lepper czy Mazowiecki. Wachowski się jeszcze nie wypowiedział? Pewnie lada chwila coś powie. Olga Lipińska się nie wypowiedziała? Pewnie już jedzie do studia. A Nina Terentiew? Kto jeszcze mógłby? Zbierzmy wszystkich. I niech urządzą szoł, jakiego jeszcze nie widzieliśmy. Niech nam pokażą, jak należy bronić demokracji, prawdy, uczciwości w życiu politycznym.
Proponuję jeszcze, by na jakimś wyróżnionym miejscu usadzić płk. B. Galczewskiego, który nawoływał niedawno:
"Zbliżają się nowe wybory. Koledzy z d. MBP i WSW! Zewrzyjmy szeregi i mimo goryczy z poprzednich lat zagłosujmy na lewicę, czyli obecnie LiD. Apeluję, byście wszyscy poszli do urn. Tłumaczcie nieprzekonanym, że to jedyna droga, by zniwelować zamiary PiS-u. Wszystko, co nas boli, trzeba odrzucić i realnie zadziałać."
(http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2007101015)
Sądzę, że nie powinno go zabraknąć wśród święcie oburzonych. Mógłby nawet na czele walczących z faszyzmem, w wojskowych podskokach pójść, tak jak kiedyś, za czasów MBP z faszyzmem się walczyło (do trzeciego pokolenia) - zwłaszcza że czasu niewiele zostało.


Komentarze
Pokaż komentarze (33)