Jakaś taka ponura atmosfera się zrobiła w tych ostatnich godzinach kampanii, wobec tego proponuję na początek wycieczkę w przestrzeń kosmiczną i obejrzenie "Tusk wars". Podesłał mi to Huascar - rzecz jest zabawna, bo pozwala nieco zmrużyć oko na tę polityczną wymianę ognia, która przetacza się nad naszymi głowami.
Dla tych, którym by się ta strona nie spodobała zawsze może być książeczka z rysunkami A. Mleczki (dołączona do ubiegłotygodniowego numeru "Polityki"), który doskonale wpasował się we właściwą poetykę antykaczystowską i z powodzeniem mógłby swoje rysunkowe dowcipy publikować w "Szpilkach" za starych dobrych czasów, czy w sowieckim "Krokodilu". Nawiasem mówiąc "Polityka" na okładce swego najnowszego wydania przestrzega, że te wybory są prawdopodobnie najważniejsze po 1989 r., co idealnie zgrywa się z moim postem nt. zastosowania ordynacji "bez skreśleń" i z listą krajową. Chyba że redakcja "Polityki", tj. tzw. spółdzielnia obawia się, że jakby wygrał PiS, to zamknie tygodnik? Cholera, wszystko jest możliwe. Tak więc, trzeba się bawić nie tyle, póki młodość w nas, co póki jeszcze godziny policyjnej nie wprowadzono.
Zabawia nas zatem "Przegląd" (czy i ich nie czeka likwidacja? ojej) wywiadem z doradcą H. Suchockiej, ale także długoletnim członkiem PZPR, prof. Z. Ćwiąkalskim:
"- Panie profesorze, czy to, co robi PiS, to jest zagrożenie dla państwa prawa, czy tylko takie gadanie?
- Uważam, że to, co robi PiS, jest zagrożeniem dla państwa prawa. A najnowsze wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego w tych obawach mnie umacniają. Premier powiedział, że budujemy państwo na nowo. To bardzo niebezpiecznie się kojarzy, twórcy systemów totalitarnych zawsze budowali państwo na nowo i organizowali społeczeństwo na nowo."
(http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=wywiad&name=269)
A nie mówiłem rano, żeby budować po staremu? I z wyborami też po staremu zrobić?
Ale też bawi nas niezawodna w takich sytuacjach dziejowych "Trybuna", zwana całkiem słusznie przez Cytadelę "Trybuną Ludu" (komu ten tytuł przeszkadzał, że od niego odeszli?, nie wiem):
"PiS używa bardzo często terminów „komunizm” i „postkomunizm”, kiedy w Polsce nigdy nie było komunizmu. Kostytucja mówiła o Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, Polsce socjalistycznej. Nie rozumiem więc, dlaczego elita lewicy nie potrafi tego kontrować. Ludzie po prostu zaczynają wierzyć, że był u nas komunizm. Tak, ale wirtualny, stworzony przez prawicę. (Stanisław Szymański, Warszawa)"
(http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2007101919)
No i jeszcze jakiś taki bardziej w starym stylu ("oldies but goldies") zaśpiew jednego z "czytelników":
"Czy pozwolimy 21 października na dalszy dyktat zakompleksionych frustratów i pozorantów, którzy usiłują odebrać nam rozum i pamięć, poniżają naród i własną ojczyznę. Klerykalno-faszyzującym zapędom obecnej władzy czas powiedzieć stop! (J. U., Woźniakowscy, Wałbrzych)"
No. A my się smucimy, że kampania dobiega końca, że już nie będzie emocji, że czeka nas nuda. Zapewniam Państwa, będą. Dokładnie takie, jak w 2005 r. Co piszę, pamiętając, że dziś upływa 23 rocznica zabójstwa Sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki (http://www.popieluszko.net.pl/xJerzy/meczenstwo.htm). Mam nadzieję, że wraz ze Sługą Bożym Janem Pawłem II oraz Sługą Bożym, Prymasem Tysiąclecia, Stefanem Wyszyńskim wspierają Polskę, biorąc poprawkę na to, jacy my wszyscy jesteśmy nieudolni i ciemni. I wiedzą, w którą stronę to wszystko pchnąć.
Sursum corda! :)


Komentarze
Pokaż komentarze (35)