Kiedy "GW" o czymś alarmuje, to znaczy, że środowisku z nią związanemu, czyli Partii Okrągłego Stołu (frakcja Michnika, Geremka etc.) coś się wymyka spod kontroli lub przed wrogim przejęciem. Oto bowiem w rozdzierających serce artkułach "GW" twierdzi piórem swoich funkcjonariuszy medialnych, że "PiS-owcy rzutem na taśmę chcą sprzedać "Rzeczpospolitą" (http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4668705.html i http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4670259.html). Ciekawe, że niewiele na temat całej tej sprawy słychać w samym salonie, a przecież to, że przeciwko całej akcji protestuje minister skarbu in spe A. Grad (słyszałem go dziś także w "Sygnałach Dnia"), świadczy, że PO najwyraźniej miała wielką chrapkę na obsadzenie własnymi specjalistami redakcji tego dziennika.
"GW" zresztą przytomnie przypomina swoim czytelnikom:
"Brytyjczycy objęli udziały w Presspublice jesienią zeszłego roku, a jej wejściu towarzyszyła zmiana na stanowisku redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej". Grzegorza Gaudena zastąpił wtedy Paweł Lisicki, który drastycznie zmienił linię redakcyjną tytułu. Gazeta zaczęła sympatyzować z rządem PiS i walczyć o czytelnika o wyraźnych poglądach prawicowych."
A jak bardzo ta "drastyczna zmiana linii" uwierała Ministerstwo Prawdy vel Agorę SA, to wiemy doskonale. Teraz więc przydałoby się unormowanie czy normalizacja sytuacji na rynku mediów (wiemy, że do niej zmierza, bo ptaki o tym ćwierkają dość głośno) - innymi słowy "wyprostowanie linii". Domyślamy się, że linia "Rzeczpospolitej" za czasów Millera była właściwsza dla "GW" niż ta współczesna.
Ja tam - żeby było jasne - wielkim sympatykiem "Rzeczpospolitej" nie jestem, bo i tak, jak na mój gust, jest za miękka w ocenie sytuacji społeczno-politycznej w Polsce, choć w zestawieniu z taką "Trybuną Ludu", jaką jest "GW", to i tak się wyróżnia poziomem intelektualnym. Dziwi mnie, że redaktorzy "Rzeczpospolitej" jakoś niemrawo się biorą za jakiś kontraatak wobec zamiarów wrogiego przejęcia ich macierzystej firmy.
Ale i to nie jest problemem. Kto ma bowiem uszy do słuchania, niech słucha. Przejęcie "Rzeczpospolitej" przez peokratów może się odbić za jakiś czas ostrą normalizacją sytuacji w blogosferze, czyli choćby w salonie24 (jak zamiatać po PiS-ie, to wszędzie, przecież) i co wtedy, Przezacny Panie Janke?


Komentarze
Pokaż komentarze (95)