Free Your Mind Free Your Mind
111
BLOG

Dzielcie i rządźcie

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 88

Partia Okrągłego Stołu po raz kolejny po 1989 r. powołała swój gabinet i może sprzątać po dwóch latach chaosu, który wydarzył się przed niedopatrzenie w inżynierowaniu duszami. Never again, jak powiedział E. Clapton po jednej z piosenek na swoim koncercie Unplugged, choć na pewno nie mógł mieć na myśli kaczystów, gdyż to było wiele lat temu. Jak wszyscy pamiętamy, pseudodebata Tusk - Kaczyński zakończyła sie zwycięstwem fikcji - szef PO zaserwował wirtualną Polskę w miejsce realnej i potem ten fikcyjny pomysł podgrzewały media aż do zwycięskich dla Partii Okrągłego Stołu wyborów. Słuchając expose wczorajszego jednak utwierdziłem się w przekonaniu, że ten kult fikcji to modus operandi tejże POS, toteż błędne jest twierdzenie, że POS używa fikcji jedynie w kampaniach wyborczych. Z jednej strony mamy wirtualną rzeczywistość, której starannym podtrzymywaniem zajmują się usłużne media, z drugiej realia, które nie przebijają się do tychże mediów czy na światło dzienne.

Ciekawe, czy te realia nie przebijają się do świadomości premiera Tuska, za którym, jak cień stoi superpremier Komorowski, czy też przeciwnie, przebijają się, lecz są ujmowane w zgoła odmienny sposób, tzn. nie jako jakieś patologie, lecz jako normalne prawidłowości rozwoju europejskiego państwa? Jak to bowiem wytłumaczyć, że premier mówił na serio do milionów ludzi o nieistniejącym kraju i nieistniejącym potencjale? I że "poszło to w świat"? Gdyby to był kandydat na prezydenta USA, który chce porwać Amerykanów swoją wizją, to jeszcze można by to było zrozumieć, przy założeniu, że słuchalibyśmy jego wystąpienia, mieszkając w Stanach. Ale w Polsce? Cały kontekst historyczno-polityczny, który przecież zdeterminował i zarazem zdefermował struktury naszego państwa właśnie po 1989 r. nie został w ogóle uwzględniony. Absolutnie. To już nie była "gruba linia" Mazowieckiego, tylko jakaś pomroczność jasna, jakieś niedowidzenie tego, co nieuzbrojonym okiem widać, gdy się załatwia jakiekolwiek sprawy w polskich urzędach czy robi jakiekolwiek interesy. W fikcyjnej Polsce Tuska nie ma ani uwłaszczonej czerwonej nomenklatury, ani nepotyzmu w wielu dziedzinach życia, ani zazębiania się środowiska przestępczego z biznesowym i medialnym, nie ma też presji niemieckiej na sprawy polskie, ani presji rosyjskiej. Jak to rozumieć? Nie ma, bo Tusk i jego wesoła kompania z dziarskimi staruszkami na czele, nie widzi, czy nie ma dlatego, bo ta drużyna nie ma zamiaru tych kwestii dostrzegać? Kto więc się tymi sprawami zajmie, jeśli nie my? Tego w expose Tusk nie powiedział, niestety i o te kwestie nikt go nie dopytuje. 

Na to zjawisko fikcjonalizacji naszej sytuacji społeczno-politycznej zwracał wprawdzie uwagę w swoim - jak to nazwano w mediach, rzecz oczywista - "kontrexpose"  Kaczyński, ale - co również oczywiste - towarzyszył mu śmiech na sali. Wiesiołyje riebiata, po prostu, którzy nareszcie mogą dzielić, co jest do podzielenia i się szarogęsić, jak to robili przez długie lata od uroczystego rozpoczęcia "transformacji". The Transformers, innymi słowy.

Jest tylko jeden mykes, Polska 2007, to nie Polska 1989. Przekona się wnet o tym i Tusk i jego roztańczona kompania. 

;P  

PS. Całkiem dorzeczny komentarz P. Lisickiego:

http://blog.rp.pl/blog/2007/11/23/pawel-lisicki-miraz-postpolitycznej-polityki/

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (88)

Inne tematy w dziale Polityka