Funkcjonariusze partii "GW", jak już nic nie mają do roboty, urządzają sobie sondaż w gronie "redakcyjnym" i mają wtedy na patelni nowy materiał do podsmażania. Tym razem wysmażyli poparcie Polaków dla zbliżenia z Niemcami aniżeli np. z taką imperialistyczną Ameryką. To, że takie sondażowe poparcie jest ściśle związane z bieżącym nowym-starym kursem w polityce Partii Okrągłego Stołu, to akurat przypadek, ale dobrze, że funkcjonariusze wiedzą, kiedy taki przypadek upolować.
"Niemcy wyraźnie wyprzedziły Stany Zjednoczone i Rosję", pisze nie bez satysfakcji analityk. No, 50% to robi wrażenie, nawet na mnie. Dziw tylko bierze, że nie 70%, w sytuacji, gdy Tusk, wychodząc zapewne naprzeciw oczekiwaniom Polaków (choć w expose o tym nie było mowy - przeoczenie?), myśli o czymś na kształt muzeum wypędzonych ino w Polsce (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4746687.html). A gdzie? No, w Gdańsku, panie, a gdzie. Kto by pomyślał, że taka szczytna idea się narodzi i to tak szybko. Ale mniejsza z tym, co bowiem jeszcze z sondażu wynikło:
"Gazeta" pytała też osobno o stosunki z Niemcami. Wygląda na to, że Polacy chcą normalności" - jakżeby inaczej? Normalność ueber alles, nikt nie zgłasza sprzeciwu. To nie koniec, rzecz jasna:
"...większość ankietowanych uważa, że Polska powinna traktować Niemcy jak inne duże kraje Unii Europejskiej - bez obciążeń z powodu historii, ale i bez prób budowy strategicznego partnerstwa jak ze Stanami Zjednoczonymi."
No nie, o strategicznym partnerstwie teraz mówić, to byłoby nieco za wcześnie. Polacy mieliby zawrót głowy od sukcesów (zwł. to starsze pokolenie, o którym zaraz także będzie mowa). Zresztą analityk tłumaczy kwestię prosto i zrozumiale:
"Jak to pogodzić z poglądem, że to z Niemcami Polska powinna współpracować najściślej? Być może "strategiczne partnerstwo" kojarzy się głównie ze sferą militarną, a współpraca to także handel."
No. Najściślejsza współpraca, ale niekoniecznie z Bundeswehrą. Jeszcze nie. No i przechodzimy do podsumowań:
"Zanikają historyczne uprzedzenia - żaden z badanych w wieku 18-24 lat nie uznał, że w relacjach z Niemcami Polska powinna zachować szczególną ostrożność z powodu historii. Tego zdania jest zaś 29 proc. ankietowanych po 60. roku życia."
(http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4746050.html)
Zanikają historyczne uprzedzenia, otóż to. Może to wprawdzie wynikać stąd, że młodzieży polskiej pewnie łatwiej jest podać skład Unii Europejskiej aniżeli ilość województw w Polsce (po co im taka wiedza o Polsce, skoro liczą się regiony, panie dzieju), o granicach przedwojennej RP nie wspominając - a może stąd, że młodsi członkowie partii "GW" patrzą tak dalece wprzód, że myślą już po niemiecku, jak Pan Bóg przykazał. I dobrze. Tylko to cholerne starsze pokolenie jeszcze wierzga przeciw ościeniowi i nie rozumie konieczności dziejowej. "Szczególna ostrożność"? O co tym ludziom chodzi - szczególną ostrożność to wobec USA trzeba zachowywać. No ale zaraz, kogo w "GW" mają powyżej 60. roku życia - J. Turnaua? Adama Pierwszego? A to się porobiło, panie dzieju. No ale nic, dialektyka ma swoje różne oblicza.
Mogą to być jakieś niedociągnięcia w sondażu, który w ogóle jakiś taki wydał mi się niedopracowany. Nie tylko to niskie poparcie dla Niemiec, ale poparcie dla Rosji na 3. miejscu. Miejmy nadzieję, że w kolejnym sondażu wszystko w "GW" już zostanie uporządkowane zgodnie z wytycznymi POS.


Komentarze
Pokaż komentarze (64)