Free Your Mind Free Your Mind
118
BLOG

Recepta na dobrego polityka

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 65

J. Paradowska, która należy do moich ulubionych komentatorek widzących świat w innych nieco proporcjach i zabarwieniach, zachwyca się ewolucją W. Pawlaka, urastającego w jej oczach do rangi niemalże męża stanu. Okazuje się więc, że w polskiej polityce drogą do sukcesu jest nierobienie niczego plus rzucanie jakichś bon motów (no, może nie takich kalamburowatych jak Wałęsa, lecz dostatecznie nośnych, by sobie kursowały w obiegu medialnym i by cmokać nad nimi mogli komentatorzy). Wydaje się zatem, że recepta na to, jak dojść "z nędzy do pieniędzy" na naszej scenie politycznej jest stosunkowo prosta, można jedynie dumać, dlaczego tak niewielu polityków wybiera tak nieskomplikowane rozwiązanie. Pewnie to kwestia talentu i tego, co w expose Tuska się parokrotnie przewijało: chłopskiego, zdrowego rozumu. Ja ponieważ chłopem nie jestem i z chłopów się nie wywodzę, to niewiele wiem na ten temat, zawsze jednak mogę podpatrzeć u ludzi oświeconych, o co dokładnie chodzi.

Tedy wczytuję się z wypiekami na twarzy w szczerozłote myśli felietonistki "Polityki":

"Waldemar Pawlak stał się drugim pod względem zaufania polskim politykiem. To zdarzenie warte odnotowania, bowiem pierwsza pozycja premiera Tuska nie dziwi, ale żeby wyprzedzić Religę? To już jest sztuka. Jak i kiedy ta wzrosła pozycja Pawlaka, czy wystarczył do tego fakt, że został wicepremierem i sprawnie zawarł koalicję z Platformą Obywatelską? Wszyscy podkreślają, że obecny wicepremier przeszedł długą drogę i polityka go nie oszczędzała. Od przerażonego swą funkcją premiera, którym był przez 33 dni, po niezbyt udane premierostwo, z którego SLD go odwoływał, poprzez zupełną marginalizację we własnej partii, powoli i uparcie piął się na szczyt."

(http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=138

Ta garść suchych faktów, oczywiście nieco przecedzonych przez inteligencki filtr Paradowskiej, bo przecież kto miałby pamiętać z detalami tę legendarną scenę, gdy Pawlak powtarza sobie pod nosem "czyszczę sobie UOP, następnie...", starając się zapamiętać, co ma zrobić jako premier za słynnych gorących czerwcowych dni 1992 r.? Z kolei "wyprzedzić Religę" to na pewno jest sztuka, choć wydaje się, że przy odpowiedniej obsadzie sondażowni, to i Jana Pawła II można by prześcignąć, jeśli wie się, jak "liczyć głosy", tzn. przepraszam, ankietować. Czemu SLD odwoływało tego bidnego Pawlaka też już mało kto pamięta, bo i po co. Teraz wystarczy mieć świadomość tego, jak Pawlak piął się na szczyt.

No ale to oczywiście początek tych reminiscencji. Paradowska dziwi się wprawdzie:

"Jednak uderza przede wszystkim rozpiętość między bardzo dobrym wizerunkiem prezesa, a dość marnym jednak postrzeganiem jego ugrupowania. PSL w sondażach nie zyskuje, a Pawlak tak.",

lecz czy nie przyjdzie jej do głowy, że wystarczyłoby urządzić kolejny sondaż, w którym wykazane zostanie czarno na białym, że PSL to druga partia po PO, której ufają Polacy? Mało to sondażowni nad Wisłą? Ile to czasu na takie badania trzeba?

Przejdźmy jednak do portretu znakomitego polskiego polityka: 

"Pawlak postrzegany jest jednak jak ktoś z innej, w gruncie rzeczy mało partyjnej bajki. Wydaje się, że tę pozycję zawdzięcza umiarowi, powściągliwości, a także politycznej dojrzałości, która objawiła się przede wszystkim tym, że nie pchał się do koalicji z PiS i spokojnie czekał, aż Jarosław Kaczyński zniszczy Samoobronę i jak Andrzej Lepper, przesiadając się do rządowych limuzyn, zniszczy sam siebie. Pawlak był spokojnym i uważnym obserwatorem tego pojedynku, ściągając cugle swej partii, której część zapewne nie miałaby nic przeciwko temu, by trochę stanowisk po Samoobronie objąć."

Ot, co. Nie kiwnął palcem, a ile zyskał, panie dzieju. No, nazywa się to fachowo "powściągliwość" czy nawet "ściąganie partyjnych cugli", ale jaki efekt! Na tym jednak, jeśli chodzi o opis zręczności politycznej Pawlaka, nie koniec:

"Nie bał się też sojuszu z liberałami PO i jeżeli dziś mówi się tyle o dobrych relacjach między nim a premierem, to zapewne niewiele jest w tym przesady. Tusk przeszedł niełatwą drogę i obaj są politykami doświadczonymi. Być może Pawlak budzi zaufanie także tym, że wypowiada się ostrożnie i niezbyt często, choć gdy trzeba - staje do ostrego sporu, jak wówczas, gdy odwoływano go w funkcji szefa komisji samorządu terytorialnego, gdyż zorganizował publiczne wysłuchanie w sprawie spornego przepisu o blokowaniu list w wyborach. Tu jest przeciwieństwem premiera, który sam stał się najlepszym rzecznikiem swego rządu. Może taka para właśnie się Polakom podoba?"

Można nie mówić nic i w ten sposób człowiek uchodzi za mądrego. Zgadza się. Na imprezach najwięcej uwagi przyciągają osoby milczące - wydają się bowiem tajemnicze i intrygujące. No, może czasami okazuje się, że w przypadku tych osób, jak już się odezwą, to "czar pryska", lecz pewnie w świecie polityki jest inaczej, wszak rzadkie bo rzadkie, ale treściwe wypowiedzi Pawlaka o otwartości rynku energetycznego dla rosyjskiego biznesu od razu wzbudziły zainteresowanie u naszego "wielkiego sąsiada", którego obecny rząd stara się nie drażnić (w przeciwieństwie do poprzedniego).

Paradowska wznosi pomnik Pawlakowi, wiedząc, że wciąż ta spiżowa postać otoczona jest jakimiś fałszywymi wyobrażeniami, a nawet uprzedzeniami:

"Pamiętam, że gdzieś mniej więcej od półtora roku przekonywałam koleżanki i kolegów, by spojrzeli na obecnego wicepremiera nie jak ów słynny “portret pamięciowy”, jak go czasem nazywano, ale jako na polityka, który ma rzeczywiście sporo do powiedzenia. Sama w Sejmie poprzedniej kadencji, gdy chciałam z kimś porozmawiać o polityce, zaglądałam do pokoju Waldemara Pawlaka i zawsze w takiej rozmowie była jakaś myśl interesująca, a także spora umiejętność wysłuchania zdania odrębnego. Prawie nikt nie chciał wierzyć. Z Pawlakiem nie da się rozmawiać - słyszałam najczęściej. To z przeszłości akurat wiedziałam dobrze, gdyż nie jeden wywiad z nim przeprowadziłam i zawsze szło to jak po grudzie. Potem Pawlak zaskoczył mnie, gdy przyjeżdżając do Poranka w TOK FM przywoził na przykład książki warte polecenia i przeczytania, zaskakiwał telefonami, by przyjrzeć się jakiejś ustawie, bo mogą w niej tkwić różne pułapki. Był pod tym względem nietypowy jak na polityka."

Można tylko pozazdrościć tych interesujących, zapewne filozoficznych (w sensie takiej zdrowej, chłopskiej filozofii) dialogów z Pawlakiem. Można jednocześnie dziwić się i oburzać, że prawie nikt "nie chciał uwierzyć". O jakich zaś książkach może tu być mowa? P. Coehlio? J. Saramago? Późny L. Kołakowski? S. Zizek? J. Rowling? Jeden Pawlak wie (no i Paradowska). 

Dręczyć nas może jednak coś innego - czy felietonistka uważa, że droga tego polityka na szczyt już się zakończyła, czy też widzi Pawlaka jeszcze wyżej - w nowej-starej koalicji z niezniszczalnym SLD? Czy to nie byłby piękny ponowny ślub? No bo nie okłamujmy się, PSL u boku PO, to jeszcze nie to. Nie tylko Paradowska to doskonale wie.

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (65)

Inne tematy w dziale Polityka