Free Your Mind Free Your Mind
206
BLOG

Elementarz Wildsteina

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 85

Za parę rzeczy szczególnie cenię Wildsteina: za trwały sprzeciw wobec komunizmu i postkomunizmu, za książkę "Dekomunizacja, której nie było", za akcję z "listą Widlsteina", za felietony w "Nowym Państwie" (kiedy regularnie pisywali tam jeszcze Dorn z Legutką), no i za postawę po jego zdetronizowaniu z prezesury w TVP. Akurat ta prezesura to najmniej wyszła Wildsteinowi, ponieważ nie udało mu się zmienić telewizji publicznej tak, jak Czabańskiemu powiodło się z radiem, ale w porównaniu z tym, co z telewizją zrobił Urbański, to można by dziś twierdzić, że za Wildsteina to był "złoty wiek" TVP. 

Mniejsza jednak z tym. Ukazał się w najnowszej "Rz" zabawny i złośliwy "Alfabet Wildsteina", w którym pod poszczególnymi hasłami punktowane są najrozmaitsze zjawiska i "zjawiskowe osoby" w ten czy inny sposób związane z III RP w jej dawnym (przedkaczystowskim) czy obecnym (koalicja PO-PSL+LiD+"GW") obliczu. Ponieważ nie jest moim zamiarem przywoływanie całego tego tekstu, zacytuję jedynie kilka najzabawniejszych i najciekawszych, Państwa odsyłając do lektury (http://www.rp.pl/artykul/78833.html), a jednocześnie pozwolę sobie na kilka uwag ogólniejszych, dotyczących pewnego wyłaniającego się z zapisków Wildsteina, filozoficznego spojrzenia na Polskę i jej sprawy, czyli czegoś, co jest dość rzadkie w naszym kraju wśród publicystów. Za ironią i irytacją autora kryją się bowiem także nieco poważniejsze refleksje politologiczne i psychospołeczne.

Jednym z pierwszych ważniejszych haseł jest AMNEZJA:

"Amnezja. Stan uśpienia, w którym pogrążyli Polaków ich autoproklamowani anestezjolodzy dusz, autorytety z półki najwyższej, zatwierdzający listę gości salonu. Stan ten miał pozwolić Polakom znieść bolesny zabieg transformacji [patrz: transformacja]. Z powodu podobnego brzmienia amnezja nazywana jest przez anestezjologów amnestią."

Na pewno zjawisko amnezji jest kluczem do zrozumienia przemian w mentalności Polaków po 1989 r. Dodajmy jednak, że ta amnezja została odgórnie zaprojektowana i konsekwentnie w życie społeczne rok po roku wprowadzana.

"Antykomunizm. Jaskiniowy albo zoologiczny. Inny nie występuje. Być może dlatego, że osoby cywilizowane, a więc wyrafinowane, rozumieją, że chociaż komunizm spowodował najwięcej cierpień w historii ludzkości, to sprawa z nim jest daleko bardziej złożona i tylko prostak może jednoznacznie go potępiać. Księgowanie ofiar to rzecz niesmaczna, a rozliczanie komunizmu mogłoby prowadzić do nieoczekiwanych konsekwencji zarówno w Europie, jak i w Polsce. Mogłoby zachwiać hierarchią autorytetów. Dylematy komunistów są więc bez porównania bardziej interesujące niż cierpienia ich ofiar."

Z kwestią antykomunizmu w sarkastyczny sposób rozprawiał się też po wielokroć Michalkiewicz czy Ziemkiewicz. Wmówiono wszak wielu Polakom, że o wiele większym zagrożeniem dla kształtowania świadomości społecznej jest odwoływanie się do antykomunizmu aniżeli "ukąszenia heglowskiego". W ten sposób antykomuniści tacy jak J. Mackiewicz czy A. Bobkowski (by wymienić pierwszych z brzegu) nigdy nie trafili do "kanonu współczesnego inteligenta", w przeciwieństwie do eks-marksistów, jak choćby L. Kołakowski (którego pisma wielbiono stanowczo ponad ich miarę) czy eks-stalinistów jak Z. Bauman. 

"Debata publiczna. Spór na temat tego, czy bezę należy jeść widelczykiem czy łyżeczką, a także, jak ukarani winni być Kaczyńscy i ich poplecznicy. Awanturnicy (oszołomy), którzy chcą się kłócić na temat innych oczywistych spraw, z debaty winni być wykluczani. Debatę winien cechować pluralizm [patrz: pluralizm]."

Z pewnością charakterystyczne nie tylko dla debat we wczesnej III RP, jak i obecnej było i jest zagłębianie się w pseudoproblemy. W momencie pojawienia się kaczystów na czele sceny politycznej doszło nareszcie do ostrych debat na tematy polityczne. Niestety, olbrzymia część tych debat stanowiła część programu "budzenia świadomości społecznej" w celu restytucji porządku zaprowadzonego przez Układ, co dziś widzimy gołym okiem. Co ciekawsze, debata nt. kaczystów wcale nie słabnie, wystarczy wziąć do ręki te tytuły, które dzień w dzień alarmowały o postępach totalitaryzmu w Polsce przed wyborami w 2007 r.

"Geremek Bronisław. Profesor. W Polsce profesorów jest wielu, ale Profesor jest jeden. Dlatego nie sposób wymienić jego nazwiska bez przywołania tego tytułu. Autorytet najwyższej próby. Nic dziwnego więc, że największym skandalem i zamachem na demokrację ostatnich lat w Polsce było oczekiwanie, aby, jak każdy, wypełnił deklarację lustracyjną. Sprawa została jednoznacznie nazwana przez Daniela Cohn-Bendita, przyjaciela Profesora, który z trybuny Parlamentu Europejskiego określił system domagający się, aby Profesor podlegał tym samym prawom co inni, jako stalinizm i faszyzm."

Postać Geremka właściwie zasługuje na szczególną uwagę, bo nie wiedzieć czemu traktowany jest on, jak z sarkazmem pisze Wildstein, niczym Arystoteles naszego życia społecznego, choć dalibóg ciężko byłoby znaleźć ku temu merytoryczne podstawy poza oczywiście dętym od lat poparciem salonu. Przedstawiciele salonu klękają przynajmniej na jedno kolano, cytując lub odnosząc się w jakiś sposób do Geremka, tymczasem ja od lat zadaję sobie pytanie, co właściwie takiego ważnego zdołał zdziałać ten historyk średniowiecza, że dla wielu tał się chodzącym pomnikiem?

"Konstytucja. Tekst, który znaczyć zaczyna dopiero po odczytaniu go przez Trybunał Konstytucyjny [patrz: Trybunał Konstytucyjny]."

Tu Wildstein zwraca uwagę także na jedną z konstytutywnych cech państwowości polskiej po 1989 r. Brak jednolitego prawa. Nieustanne "prace remontowe" nad podwalinami państwa. Ja po dziś dzień nie wiem, jaki ustrój panuje w Polsce ani do jakiego ostatecznie ideału państwa dążymy.

"Lustracja. Pierwotnie lustracja była złem samym. Z czasem podległa ewolucji i wypuściła z siebie szczep lustracji cywilizowanej. Jest to jednak byt idealny, który w rzeczywistości nie występuje. Okazuje się, że każda próba lustracji z konieczności staje się dzika. Musi być taka, gdyż krzywdzi ludzi (agentów). Fundamentem lustracji cywilizowanej są następujące aksjomaty: nie można stwierdzić czy ktoś był agentem; agent jest ofiarą złamaną przez system, której należy się współczucie; agent nie mógł szkodzić." 

Tego właściwie nie trzeba komentować :) Jak i tego:

"Polowanie na czarownice. Polega na wskazaniu funkcjonariuszy SB, agentów lub odpowiedzialnych za totalitarny system członków komunistycznej nomenklatury. Zwrot ten prowokuje pytanie: czy czarownice żyły naprawdę, czy wyżej wymienieni funkcjonariusze komunistyczni nie istnieli w rzeczywistości?"

No i kwestia legendarnej transformacji:

"Transformacja. Przerabianie Polaków na Europejczyków. Podatnymi na transformację czyni ich proces ubezwłasnowolnienia. Osiągany jest przez kompleks winy i poczucie niższości. Służy temu pedagogika historyczna, która akcentuje wyłącznie wstydliwe i ciemne strony narodowych dziejów. Pozytywne dziedzictwo winno być albo zapomniane, albo ośmieszone, albo zrelatywizowane. Bohaterowie narodowi są podejrzani."

Możemy pocieszać się tym, że - wbrew obiegowym opiniom - nie tylko historia jeszcze się nie zakończyła, ale i w historii Polski obecna restytucja III RP to jedynie epizod. W gruncie rzeczy od nas samych zależy, czy potrwa on długo, czy stosunkowo krótko - jak letnia burza. Ta elementarna prawda powinna nam towarzyszyć na Święta, gdy siądziemy i zastanowimy się, co przyniósł ten ostatni rok w naszej polityce. To jest nie tyle elementarz Wildsteina, co nas, normalnie myślących Polaków.

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (85)

Inne tematy w dziale Polityka