Naprawdę dziwię się, że tylko ja należę do stałych czytelników zbrojnego werbalnie ramienia PZPR (obecnie w różnych mutacjach), skoro jest tam taka kopalnia tematów. Wy, ludzie zabiegani po hiperkmarketach i "galeriach handlowych" nie potraficie przystanąć na chwilę i posłuchać "głosu ludu", który jest coraz donioślejszy.
Tradycyjnie więc dokonuję przeglądu "głosów ciemności", byśmy przed tymi Świętami (które redakcja "Trybuny", nie wiedzieć czemu, też obchodzi, zamiast jeszcze żarliwiej pracować, tzn. np. walczyć z klerem) nie zatracili kontaktu z rzeczywistością III RP:
"Miało być normalniej, a jest jak zwykle – niesłychany skandal. Min. Ćwiąkalski wchodzi w buty Ziobry. Jeszcze nie poznał uzasadnienia, a już komentuje wyrok na p. Jakubowską i każe się odwoływać. W ten sposób zadaje kłam swoim oświadczeniom, że nie będzie ręcznie sterować prokuraturą! Traci wiarygodność. (Elżbieta Czarnecka, Antoni Nowak, Kazimierz Sieradzki, Warszawa i wielu innych)"
(http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2007122220)
Kwestia Jakubowskiej to w ogóle dyżurny temat "głosów czytelników", co nie tylko wywnioskować można z owego wymownego dopowiedzenia: "i wielu innych", ale i z poniższego głosu:
"Bardzo się cieszę, że pani Jakubowska jest uniewinniona. Podziwiam ją, mam dla niej pełne uznanie. Gratuluję ze szczerego serca i życzę jej wszystkiego najlepszego. (Elżbieta Adamczyk, Warszawa)",
jak też z poniższego:
"Kolejna ofiara „twardych” dowodów Ziobry – uniewinniona. Cała stworzona przez niego „grupa trzymająca władzę” w rzeczywistości istnieje tylko w PiS-ie. Jak teraz czują się ci działacze SLD, którzy Jakubowską osądzali razem z Ziobrą? Przypominam stare przysłowie o niedźwiedziu. (Wojciech M., Zabrze)"
O jakie przysłowie chodzi? Może raczej o pieśń "stary niedźwiedź mocno śpi"? Mniejsza z tym. Wraca bowiem znowu nieszczęsny Szczygło obrażający Generała Wszystkich Polaków. Najwyraźniej "czytelnicy" nie mogą się pogodzić z tym, że sprawa "rozeszła się po kościach". Uderzają więc nieco ostrzej:
"A. Szczygło obrzuca epitetami i zniewagami gen. Jaruzelskiego. To mi przypomina sytuację, gdy odwiedziłem ze swym sznaucerem kolegę, który ma ratlerka. Biedny pokurcz szczekał, szczekał, aż w końcu podszedł do mnie i obsikał nogawkę. Czyn Szczygły i tego ratlerka wzbudza tylko uśmiech politowania i pogardę. (J. Dembiński, Warszawa)"
Porównanie Szczygły do ratlerka rozumiem, bo to stylistyka starobolszewicka, dziwię się jednak, że sam czytelnik się przyznaje, że jakiś ratlerek go obsikał, zważywszy na to, że ów czytelnik miał sznaucera. Czy na pewno na trzeźwo ten głos został zarejestrowany w centrali? I co to, kurde, za sznaucer był, do cholery? Gdzie szkolony? Bo chyba nie w legendarnych psiarniach ZOMO? Zaraz, patrole ZOMO nie ganiały za demonstrantami ze sznaucerami, co ja piszę...
Skoro już jesteśmy w tych przedświątecznych nastrojach, to parę wypowiedzi związanych z Kościołem katolickim:
"Hierarchowie oszukują państwo, że zamiast dużego kościoła, budują muzeum. Prawicowcy to kłamstwo popierają i dotują z naszych pieniędzy. A ten naród i jednych, i drugich popiera. Za cholerę nie rozumiem. (Tomasz Jasień, Radom)"
Ja też nie rozumiem, ale to dopiero początek (nie tylko radomskiego) ruchu oporu. Teraz już pojawią się poważniejsze kwestie:
"Co tam jakaś Karta Praw Podstawowych. My będziemy mieć kartę lepszych praw – kartę praw katolickich! (Roman A., woj. zachodniopomorskie)"
Karta praw katolickich! O takich rzeczach informują już w "Trybunie" a my nic nie wiemy. Nic dziwnego, że mówi się o katolikach, że ciemnota.
"Kler krzyczy, że nie wolno z pieniędzy katolików fundować bezbożnego in vitro. A ja sobie nie życzę, by z moich podatków dotować klechów. (Ewa D., Gdynia)"
Jak ta Ewa z Gdyni tych klechów dotuje - Bóg jeden wie. No i "Trybuna". Teraz zaś nieco spóźniony, ale ciekawy głos powyborczy:
"Po co nam jakieś wybory? Prymas na prezydenta, o. Rydzyk na premiera i spokój. I tak rządzą i robią co chcą. (W. P., woj. lubuskie)"
Nie wiem, czy PO czytuje "Trybunę", ale powinna sobie wziąć to, co tu można wyczytać, do serca. Chyba, że W.P. zaspał (zaspała?) i nie dostrzega zmiany na szczytach władzy. Ale na koniec bardzo mocny, hardkorowy akcent Bożonarodzeniowy. Dla ludzi o słabszych nerwach informacja - proszę się wstrzymać z czytaniem, ponieważ to może wywołać niekontrolowane odruchy. Dla twardzieli podaję w pełnej rozciągłości, w pełnym brzmieniu:
"Słusznie zauważyła pani Barbarska („TT” nr 297), że zdziwienie budzi postawa hierarchów dotycząca in vitro, skoro Jezus też poczęty został bez aktu seksualnego. Może tu chodzi o syndrom Heroda – boją się powtórki z wydarzeń w Betlejem. (D. Januszak, Warszawa)"
No, Januszak, czy jak wam tam, podsumowanie w sam raz współgrające z życzeniami na startowej stronie "Trybuny".
No nic, musimy mimo wszystko mieć świadomość, że komuniści te Święta zawsze przeżywali w jakiś odmienny od normalnego sposób. Wobec tego można by się jedynie zastanawiać, czy takim ludziom życzyć czegoś na Boże Narodzenie, czy jedynie tego, by ich Pan Bóg oświecił jakąś, może nawet nie betlejemską, ale jasną, jaskrawą gwiazdą. Zanim przyjdzie ostateczne rozliczenie za głupotę, która należy do wyjątkowo ciężkich i chyba nie zawsze uleczalnych grzechów.


Komentarze
Pokaż komentarze (26)