Free Your Mind Free Your Mind
100
BLOG

Rozwalić IPN nareszcie

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 59

Na stronach IPN od parunastu dni widnieje oświadczenie mówiące o szykującym się paraliżu działań tej instytucji w związku z niemożliwością pełnej realizacji zobowiązań nałożonych na IPN przez ustawę z października 2006 dot. otwarcia archiwów. Sprawa ta, wydawałoby się alarmująca, nie wywołała szerszego odzewu w polskich mediach, pomijając zapowiadaną przez antykomunistycznych działaczy dawnej opozycji manifestację przed sejmem (http://www.wprost.pl/ar/120431/Znani-opozycjonisci-antykomunistyczni-chca-protestowac-przed-Sejmem/).

Tymczasem ta kwestia z IPN-em idealnie współgra z taktyką przyjętą przez PO od samego początku "sprzątania po PiS-ie" i "czyszczenia" bądź też konsekwentnego utrudniania działań poszczególnym instytucjom, które przez ostatnie dwa lata uznano za największe zagrożenia dla "demokracji". Kiedy toczyły się spory wokół ustawy lustracyjnej, która po raz kolejny, jak wiemy, padła na stole operacyjnym polskich parlamentarzystów (przy skrupulatnym aplauzie środowisk stroniących od jakiegokolwliek prześwietlania ich przeszłości, jak diabeł od święconej wody), PO forsowała między innymi ideę  "pełnego otwarcia archiwów" (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4125551.html), co poniektórzy (np. Rokita) odczytywali jako jeszcze większy radykalizm aniżeli dekomunizacyjne zaangażowanie PiS-u (http://www.newsweek.pl/artykuly/artykul.asp?Artykul=18652). Głosy sceptyków sugerujących, że to doprowadzi do przeciążenia IPN-u, a nawet do drastycznego spowolnienia jego prac, tonęły w ogólnej wrzawie, która jak zwykle w Polsce służyła jedynie zaciemnieniu sprawy i oddaleniu jej na wieczne nigdy. PiS podchwycił w końcu tę ideę, gdy widać już było wyraźnie, że ustawa lustracyjna ugrzęźnie lada chwila na dobre "w toku prac legislacyjnych", co natychmiast wywołało oczywiście głosy sprzeciwu. M.in. Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka twierdził, że:

"byłoby "niebezpieczne, żeby każdy dyletant sam czytał te akta i po swojemu je interpretował". Obawia się on, że może się zdarzyć, iż ktoś w złej wierze będzie chciał poznać np. przeszłość swego nielubianego sąsiada i wyciągnie fałszywe wnioski.

W związku z tym lepiej może byłoby, żeby naród poznawał swoją historię za pośrednictwem specjalistów, także dziennikarzy"

(http://wiadomosci.wp.pl/kat,53994,wid,9071613,wiadomosc.html?ticaid=15152)

Doprowadzono więc do przerzucenia odpowiedzialności za lustrowanie poszczególnych osób na IPN, po czym, jak pamiętamy, gdy Kurtyka zapowiedział publikację pierwszych nazwisk z listy, zaczęło się kolejne biadolenie, że IPN wpisuje się w kampanię wyborczą. Kiedy - szczęśliwie dla Partii Okrągłego Stołu - kampania dobiegła końca, zaraz zabrano się za przywoływanie IPN-u do porządku, nie tylko pohukując na Kurtykę, który "minął się z powołaniem", ale i na historyków - nie wiedzieć czemu, naturalnie - grzebiących się w jakichś zamierzchłych papierach dotyczących Wałęsy - co, jak pamiętamy, Tusk w wywiadzie dla jednego z dzienników, obiecywał ukrócić.

Gdy wreszcie w październiku br. Janke wypomniał Komorowskiemu, że kiedyś PO była za pełnym otwarciem archiwów, ten ostatni zaczął wykręcać kota ogonem. Przypomnę cały fragment tej rozmowy (mimo że pisał o niej już Budyń78), żeby ktoś nie mówił, że jestem gołosłowny:

"My proponowaliśmy, proponujemy udostępnienie dokumentów związanych z konkretnymi osobami publicznymi. Uważam, że to się po prostu Polakom należy, aczkolwiek to też może być przedmiotem różnych kombinacji. Tak ma stać sprawa, że to politycy mają ujawniać swoje dokumenty.

Igor Janke: Zaraz, ale byliście za pełnym otwarciem archiwów IPN?

Bronisław Komorowski: Nie, byliśmy za ułatwieniem dostępu do archiwów IPN. To nie chodzi o to, żeby każdy z ulicy mógł pójść do IPN i zajrzeć w cudzą teczkę, tylko chodzi o to, żeby dziennikarz lub historyk mógł mieć ułatwiony pełny dostęp do dokumentów, jeśli zajmuje się jakimiś sprawami, które wymagają zbadania archiwów IPN-u. Tu nie chodzi o to, żeby każdy mógł zajrzeć w cudzą teczkę. To zostawiamy PiS-owi.

Igor Janke: Mam wrażenie, że słyszałem wielokrotnie, że Platforma opowiada się za pełnym otwarciem akt IPN-u.

Bronisław Komorowski: Pełnym udostępnieniem archiwów w celach naukowych i badawczych, także dla dziennikarzy. Nie ma możliwości, ja jestem historykiem z wykształcenia, zajmuję się archiwami od dłuższego czasu

Igor Janke: Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?

Bronisław Komorowski: Co to znaczy otwarcie? Właśnie tak jak dzisiaj IPN jest otwarte, tak jak każde inne archiwum publiczne państwowe. Jest otwarte na badania.

Igor Janke: Ale mówiliście inaczej.

Bronisław Komorowski: Nie. Natomiast oczywiście LiD-owi zarzucamy to, że oni są generalnie przeciwnikami lustracji. Platforma Obywatelska uważa, że lustracja jest konieczna i ona jest przeprowadzana. Natomiast bez przegięcia prolustracyjnego, które świat widzi wyłącznie przez pryzmat teczek i przeszłości, my uważamy, że w imię przyszłości musi być pewna jawność życia publicznego, ale publicznego a nie wszystkich w Polsce. Nie zamierzamy poddawać lustracji wszystkich w Polsce tak, jak to proponowali radykałowie z PiS-u.""

(http://www.platforma.org/aktualnosci/po-w-mediach/art18,bronislaw-komorowski-w-poranku-radia-tok-fm.html)

Teraz, kiedy ustawowo przewidziano poważną redukcję "kosztów obsługi IPN-u", widać jak na patelni, że PO wpisała się w strategię antylustracyjną z podziwu godną zapobiegawczością. Nic bowiem prostszego jak przenieść procedury lustracyjne do instytucji, która nie jest w stanie tym procedurom finansowo i materialnie podołać. Kolegium IPN zresztą mówi o tym wprost:

"Przewidywane ograniczenie budżetu na rok 2008 znacznie utrudni Instytutowi wykonanie zadań przewidzianych tą ustawą.
Jednocześnie Instytut będzie zmuszony do zmniejszenia zatrudnienia, zamrożenia lub rezygnacji z inwestycji, w tym zwłaszcza projektu digitalizacji zbiorów archiwalnych i scalenia ich centralnego zasobu w jednym magazynie. Istnieje również duże niebezpieczeństwo zahamowania prowadzonych badań naukowych oraz działalności edukacyjnej i wydawniczej."

O to więc chyba chodziło. Pełne otwarcie archiwów, aczkolwiek w rozumieniu chyba takim, jak otwarto w pełni archiwa w 1989 r. i zaczęto robić z nimi porządek, paląc, co się da. Teraz już nawet nie trzeba palić. Wystarczy po prostu wokół tych archiwów zwyczajnie nic nie robić. Ideał taniego państwa, a la PO-PSL-LiD. Najtaniej jednak byłoby rozwalić IPN, co postuluje wielu "czytelników" "Trybuny" (i nie tylko).

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (59)

Inne tematy w dziale Polityka