Nie wiem, jak to się dzieje, że gdy ja tryskam optymizmem, moją ulubioną obecnie (obok komunistycznej) partię władzy, tj. PO, ogarnia jakiś smutek i robi się tak, jakby chłopaki się oglądali na łajbę, którą podpłynęli pod mgliste wybrzeża Irlandii 2. Stoją na lądzie, a chętnie by wrócili, skąd przybyli, a tu się nie da, bo sprawy zaszły za daleko.
Okazuje się mianowicie, że np. nie ma twardych dowodów pozwalających utrącić Kamińskiego z CBA (http://www.tvn24.pl/-1,1534204,wiadomosc.html). Ze smutkiem napomyka o tym TVN24, bo i ze smutkiem mówi o tym "anonimowy działacz PO":
"Ustawa o CBA mówi, że jego szef może być odwołany jedynie w dwóch przypadkach: jeśli zostanie skazany za przestępstwo lub kiedy nie wykazuje "nieskazitelnej postawy moralnej, obywatelskiej i patriotycznej".
– To ogólnikowe sformułowanie. By się na nie powołać, trzeba dysponować konkretami. Np. że działał na polityczne zamówienie lub preparował dowody. Takich nie mamy – mówi ze smutkiem czołowy polityk PO, prosząc o zachowanie anonimowości."
Cóż to za działacz, że taką zasłoną anonimowości się okrył? Czyż jest jeszcze coś, czego działacze PO powinni się obawiać, że zachowują anonimowość? Czy może smutek nakazuje ukryć się w cieniu i szlochać jedynie do ukrytej kamery, a nie w dzienniku telewizyjnym o 19.30? Nieważne.
Wydaje mi się bowiem, że nie ma powodu do smutku, skoro byli oficerowie WSI, którzy nie tylko popierali PO w dwuletniej kampanii wyborczej, ale i znaleźli potem uznanie w postaci nominacji na różne stanowiska, powinni popytać innych byłych oficerów WSI, których u nas jest pełno, jak konstruuje się tzw. komprmateriały, gdy racja stanu wymaga utrącenia kogoś niewygodnego dla władzy. Zwłaszcza w kwestii "nieskazitelnej postawy". Skoro umiało się kiedyś skonstruować komprmateriały na co bardziej pyskatych księży, to co to za problem znaleźć coś na takiego pyskatego Kamińskiego?
Zresztą, jak pamiętamy, jeszcze całkiem niedawno taki raport z komprmateriałami starała się stworzyć sama J. Pitera, która pewna była niemal na 100%, że - jak to sfomułowała - "działalność CBA nadaje się do prokuratury" (http://www.tvn24.pl/0,1532791,wiadomosc.html). Twierziła nawet, że "przynajmniej w trzech punktach" prokuratura powinna się zająć CBA.
Mimo że się pcha na usta przysłowie: nie mów hop..., to ja rzekłbym optymistycznie, zachęcająco: skaczcie dalej. Może coś z tego skakania wyjdzie, choć inna mądrość ludowa powiada, że wyżej pewnej części ciała się jednak nie podskoczy. Od czego jednak są byli oficerowie WSI czy nawet SB? Oni już niejedne cuda majstrowali.


Komentarze
Pokaż komentarze (82)