Pielęgniarki zapowiedziały strajk na 21 stycznia, a minister zdrowia twierdzi, że mają rację. No to chyba powinniśmy się cieszyć? Taka zgodność minister i ludzi pracy? Co na to pacjenci? Jeszcze nie wiemy, ale może też się przyłączą do protestu? Pielęgniarki odejdą od łóżek, a pacjenci po prostu z tych łóżek zejdą. No i wesoły oberek.
W swojej naiwności wydawało mi się, że rząd PO będzie teraz potępiał wichrzycieli w służbie zdrowia, a tymczasem rząd wychodzi naprzeciw żądaniom strajkujących, wskazując prawdziwych winowajców, tj. albo lekarzy, albo dyrekcje szpitali. Sprawa jest jasna - rząd nie ma nic do finansowania służby zdrowia - zgodnie ze starą peerelowską filozofią, że partia chce dobrze, tylko "biurokracja" wszystko utrudnia. Takie stanowisko wszak wyraża minister Kopacz:
"W ocenie minister zdrowia Ewy Kopacz, pielęgniarki podjęły słuszną decyzję. "Pieniądze są w poszczególnych szpitalach. Jak dobrze zrozumiałam protest pielęgniarek ma dotyczyć nieracjonalnego podziału tych środków. Jak widać, lekarze podzielili te pieniądze między siebie, stąd taka reakcja pielęgniarek, i jest to reakcja słuszna" - powiedziała w TVN 24 minister zdrowia Ewa Kopacz. "System służby zdrowia to nie tylko lekarze, ale także pielęgniarki i salowe" - dodała."
(http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article104799/Pielegniarki_chca_strajkowac_od_21_stycznia.html)
W tej sytuacji aż się prosi o założenie kolejnego białego miasteczka, w którym i rząd, i pielęgniarki będą wiecować na rzecz reform płacowych, którym na drodze tym razem stają wredni, krótkowzroczni lekarze. Cholera, jak lekarze strajkowali za rządów PiS-u, to trochę inaczej to wszystko wyglądało z punktu widzenia PO, ale przecież teraz sytuacja się zmieniła i prawdopodobnie ci lekarze, co pozabierali pielęgniarkom to, co im się należało, sami po kryjomu pozapisywali się do kaczystów. To jednak nie koniec, skoro "Dziennik" czujnie za "Faktem" donosi, że "szefowa pielęgniarek" zarabia 10 tys. zł miesięcznie (http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article53669/Szefowa_pielegniarek_zyje_rozrzutnie_na_koszt_zwiazku.html). Lekarze-kułacy, ale i szefowe pielęgniarek jako element kontrrewolucyjny. Widać, gdzie giną te miliony pompowane w służbę zdrowia przez nową koalicję rządową.
No ale co, posłać na tamte odcinki CBA? Nie wypada. Więc dawaj, białe miasteczko znowu urządzić, karnawałowe, z wesołym oberkiem. Tym razem może w pobliżu budynku , w którym urzęduje obecna prezydent Warszawy, by zatroskana nie musiała daleko posyłać strażników miejskich z sandwichami. A koncertować w nowym miasteczku powinna oczywiście Doda.
;P


Komentarze
Pokaż komentarze (42)