Głosuję na blog, który został zgłoszony do konkursu blog roku 2007. Nazwę go elegancko: "Esbecja on-line", choć sam autor nazwał swojego bloga ciepło: "Myśli byłego esbeka".
To nie sen, proszę Państwa, esbecja pisze blogi i klaruje nam, jaki jest świat. Poczynając od wspomnień czasów zamierzchłych:
"Na temat Stanu Wojennego było powiedziane wiele rzeczy złych, nie zawsze prawdziwych, należy to zrozumieć, przeciwnicy za wszelką cenę usiłowali udowodnić, że Jaruzelski był wrogiem kraju. Faktem jest, że były ofiary, tragedie, ale ilu tragedii uniknięto? Ja myślę, że kiedyś historia postawi Mu pomnik za zapobiegnięcie ogromnemu rozlewowi krwi i tragediom wielu obywateli."
(http://byly-esbek.blog.onet.pl/2,ID272965292,index.html)
po czasy nieco mniej zamierzchłe,
"Pamiętam przypadki za mojej jeszcze pracy w SB, że zdarzali się funkcjonariusze, którzy pobierali pieniądze z funduszu “zero”, lecz one nigdy nie trafiały do współpracownika lub trafiały tylko w części. To była jedna z tych patologii. Należy też pamiętać, że w tamtych czasach obowiązywały też plany pozyskań do współpracy, istniało nagradzanie i rozliczanie z pracy, a człowiek tak jak dziś, jest tylko człowiekiem. Pamiętam też przypadki, gdzie kandydat był przez długi czas opracowywany, rejestrowany lecz współpracy nigdy nie podjął."
(http://byly-esbek.blog.onet.pl/2,ID180553510,index.html)
i jeszcze nowsze (choć z pewnymi nawrotami "starych, dobrych czasów"):
"...Gdy słyszę, że w Polsce był „komunizm” to gdzieś w środku odczuwam bunt. Uważam, że w Polsce nigdy nie było komunizmu, był socjalizm ale w nietypowym Polskim wydaniu. Niech mi ktoś pokaże jakieś inne państwo na świecie, gdzie przez 17 miesięcy istnienia stanu wojennego było tak tylko tyle ofiar. Pragnę zaznaczyć, że do liczby podawanych ofiar śmiertelnych zalicza się też na przykład żołnierzy, którzy zginęli w wypadku na moście w Nowym Dworze, gdzie podczas transportu czołg wpadł do wody i załoga się utopiła. Można tu by wyliczać i inne ofiary. Ważny jest tu jeszcze jeden przykład, w wielu publikacjach do ofiar zalicza się również zamordowanych księży, którzy jak później się okazało zostali zamordowani przez bandytów w celach rabunkowych, jest wiele takich wyjaśnionych później przypadków, lecz o tym się już nie mówi ani też nie publikuje. Kolejna sprawa, niech ktoś również pokaże mi inne przykłady, gdzie tak jak w Polsce nastąpiła zmiana ustroju, przekazanie władzy praktycznie bezkrwawo. Był to ogromny sukces „Solidarności” ale również cicha akceptacja i pomoc ze strony opluwanego dziś gen. Jaruzelskiego i Kiszczaka..."
(http://byly-esbek.blog.onet.pl/2,ID180190804,index.html)
na obecnych skończywszy (10 stycznia 2008):
"Zastanawiam się, czy wypowiedzi Pana Rydzyka były wynikiem wściekłości spowodowanej wykreśleniem z listy i straty szansy na kolejną kasę, czy jest to jego taka po prostu natura, gdzie nienawidzi wszystkich, którzy nie pomagają mu zdobywać kasę, rzecz tak przyziemną."
(http://byly-esbek.blog.onet.pl/2,ID281619051,index.html)
Gdybym tego na własne oczy nie zobaczył, to bym nie uwierzył, choć przecież niejednego esbeka już w życiu widziałem z bliska i z daleka. Na wstępie, czyli w lutym 2007 r. bloger z SB pisze "z pewną taką nieśmiałością":
"Długo zastanawiałem się i nie mogłem podjąć decyzji o założeniu własnego bloga. Chciałem jednak, aby móc dzielić się swoimi odczuciami dnia codziennego jako były funkcjonariusz SB. Zdaję sobie sprawę, że dla pewnej grupy ludzi jestem przestępcą, którego dziś należy ścigać, niszczyć a najlepiej wdeptać w błoto. Zapewne znajdą się i tacy, którzy by potraktowali mnie jeszcze gorzej.
No, pierwsze zdania już napisałem, może bardziej oswajając się do takiej formy przekazu z czasem będę umiał zachowywać się spokojniej i swobodniej. Jak na razie, jeszcze jest to trudne.
Może później będzie prościej."
(http://byly-esbek.blog.onet.pl/2,ID178534422,index.html)
Teraz można mu powiedzieć jedno. You're simply the best. Chwilę później bowiem dodaje:
"Czy fakt pracy w SB jest równoznaczny z byciem szpiegiem i działalnością przeciwko Polsce? Nie. Zastanawia mnie również skąd się bierze twierdzenie, że każdy funkcjonariusz służb, który dla przykładu był na kursach w Moskwie to szpieg działający przeciwko naszemu krajowi. (...) Do SB przyszedłem w 1985 roku, na długo po stanie wojennym i w okresie odwilży."
(http://byly-esbek.blog.onet.pl/2,ID178570068,index.html) [tytuł posta: Dlaczego poszedłem do pracy w SB - przyp. F.Y.M.]
Odwilż w 1985 r., jak najbardziej. Nie załapał się na nią jedynie ks. J. Popiełuszko. Ale to detal.


Komentarze
Pokaż komentarze (43)