Nie trzeba naprawdę sięgać do jakichś zamierzchłych czasów peerelu i brać do ręki ówczesnej "Polityki" czy innych "opiniotwóczych czasopism", by śledzić pewne stałę zjawiska ujawniające się w polskiej propagandzie. Jedno z nich określane jest przez niektórych publicystów mianem rezonowania. Zgodnie z tą koncepcją, mówiąc z sowiecka, "podpuszczona deza" przez jeden środek przekazu natychmiast zaczyna być przejmowana przez inne media i nabiera nie tylko coraz szerszego zasięgu, ale i jest coraz bardziej wzmacniana przez "rezonansowe pudła". Dokładnie z takim zjawiskiem mamy do czynienia w przypadku dezy o alkoholizmie prezydenta Kaczyńskiego.
Wpuszczona przez Palikota zaczęła natychmiast "żyć własnym życiem" wzmacniana przez rozmaite "życzliwe osoby" i "ośrodki", na specjalistce od III RP-owej propagandy, czyli J. Paradowskiej kończąc, która jest wprost zdumiona, że tak poważnej sprawy w debacie publicznej nikt nie chce odważnie podjąć (http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=142).
Można by na to wszystko wzruszyć ramionami, ale wydaje się, że w ten sposób "zaplecze medialno-intelektualne" wielofrakcyjnego ugrupowania zwanego przez mnie Partią Okrągłego Stołu rzeźbi wokół kwestii ewentualnego impeachmentu Kaczyńskiego, który wydaje się, jak można wnioskować z coraz to mniej przychylnych komentarzy nt. Kaczyńskiego, potrzebą chwili. No, do takiego impeachmentu przydałoby się coś poważnego, a przecież skandal obyczajowy byłby najlepszym pretekstem. Czy to się uda? Nie wiadomo, ale spróbować zawsze można, ponieważ po takich rezonansowych akcjach odpowiedni smród zawsze pozostaje, więc przeciętny zjadacz chleba może pomyśleć, że skoro "tyle o tym gadali", to pewnie, coś w tym było.
Esbecka czytelniczka "Trybuny" komentuje sprawę w swoim stylu:
"Poseł Palikot lekko puścił bąka, a kłopoty będą duże. Trzeba było od razu z grubej rury, jak tata Rydzyk, to rozeszłoby się może po kościach. (Barbara S., woj. wielkopolskie)"
(http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2008011511)
Ale generalnie ta sprawa jakoś w czerwonej "Trybunie" nie zostaje nagłośniona. Kto jak kto, ale redakcja tego dziennika, zawsze czuła na rozmaite rezonanse, tu wyczekuje, jakby akcja zapoczątkowana przez Palikota, to nie było jeszcze to. Kropla jednak drąży kamień.


Komentarze
Pokaż komentarze (55)