Szykuje się oblężenie stolicy ze strony kierowców tirów, ale nie zauważyłem, by władze wyrażały z tego powodu zaniepokojenie. Sparaliżowana granica wschodnia, bajzel, jakiego świat nie widział, a tu nowa koalicja zajmuje się obmyślaniem strategii na przyspieszone wybory parlamentarne (http://www.tvn24.pl/-1,1536723,wiadomosc.html) i prezydenckie, co byłoby może nawet i śmieszne (spójrzcie Państwo, jak oni się uśmiechają na tę myśl), gdyby nie to, że niedawne wybory zakończyły się parę miesięcy temu.
Niedawno ktoś prorokował coś na kształt sierpnia '80, ale komentowano to wybuchami śmiechu, ale czy nikt nie pamięta sparaliżowanej wtedy Warszawy za pomocą autobusów komunikacji miejskiej? Ciekawe więc, jak będzie wyglądała ta tirowa blokada z lotu ptaka (http://www.tvn24.pl/-1,1536736,wiadomosc.html) i czy dostrzegą ją nie tylko reporterzy TVN24, ale i ministrowie polskiego rządu.
Snują więc marzyciele plany na rok 2011 i później (http://www.tvn24.pl/-1,1536718,wiadomosc.html), gdy tymczasem jutro w samo południe, po wichurze, jaka dziś przeszła, szykuje się kolejny atak na Warszawę. Niech i tak będzie. Kto wie, czy może nawet o to nie chodzi, by protesty społeczne nie skupiały na sobie uwagi mediów w przeciwieństwie do prawdziwych działań obecnej władzy, jak choćby te, które przytacza "Newsweek", wspominając o odsuwaniu przez nowego szefa ABW oficera prowadzącego śledztwo dot. spraw Solorza (http://www.newsweek.pl/artykuly/artykul.asp?Artykul=22052).
Długo jednak w takim chaosie ten rząd nie pociągnie. Ale może taki jest plan - posprzątać po PiS-ie i zniknąć, gdzie pieprz rośnie?


Komentarze
Pokaż komentarze (50)