Kiedyś była taka piosenka "żegnaaaj, żegaaaj, o je, bye, bye", którą kierowcy pekaseów katowali pasażerów, teraz zaś może to być pożegnalny hymn koalicji PO-PSL. Oczywiście dodam, że to nie ja przygrywam te piosnkę, ale orkiestra medialna, która jeszcze niedawno marsz weselny grała.
Na co nam przyszło, że L. Wałęsa mówi, że "Solidarność" działa na rzecz anarchii (http://www.tvn24.pl/-1,1537123,wiadomosc.html)? Ale gdyby tego było mało, to jeszcze celnicy twierdzą, że rząd przystawia im pistolet do głowy (http://www.tvn24.pl/-1,1537145,wiadomosc.html). Lecz gdyby i tego było mało, to jeszcze przewoźnicy znowu (what a nightmare!) grożą blokadą stolicy (http://www.tvn24.pl/-1,1537145,wiadomosc.html). Czyżby hasta manana tym razem nie zadziałała? Przecież w mediach już pisano o książce o seksaferze, którą zdolny S. Łyżwiński pisze za kratami i o rozkładzie toalet w nowym stadionie na Euro 2012. Kto znowu nawalił?
Boni w roli alchemika nie zadziałał?
"Negocjacje mają swoją alchemię, to jest problem kto się okaże silniejszy w oddziaływaniu na tych celników, którzy nie siedzą tu i nie negocjują, tylko pracują na granicy – podkreślił Boni. - Nie ma znaczenia, kto miałby wygrać, tylko to, żeby zwykły celnik miał 500 złotych więcej, szansę na podwyżkę o koleje 500 w przyszłym roku, szansę na pieniądze za nadgodziny, awans i większe poczucie bezpieczeństwa – dodał."
To, co ma rząd robić? Może jakichś jasnowidzów zatrudnić, może nie tyle media, co medium, które ma kontakt z zaświatami i powie, w którą stronę trzeba łajbą posterować, by azymut właściwy złapać? Zna ktoś jakiegoś słynnego mediumistę w Warszawie, co mógłby cudotwórczy wspomóc rząd Tuska? Ministrowie łapią się wszystkiego i zamiast dialogu przewidują "zdecydowane działania" (http://www.tvn24.pl/-1,1537122,wiadomosc.html). Co to będzie? Naślą policję na celników? Ale przecież już nawet policjanci zabierają się za akcje protestacyjne (http://www.tvn24.pl/-1,1537069,wiadomosc.html). O mamma mia!
Na szczęście poseł Palikot, najprzytomniejszy z nieprzytomnych, rozpoznał sytuację:
"Postawię tezę, że te strajki, podobnie jak zapowiadane strajki Solidarności, są inspirowane politycznie przez opozycję. Premier, który przyjął zasadę, że nie będziemy wywalali wszystkich mianowanych za Jarosława Kaczyńskiego na różne stanowiska, pada ofiarą właśnej otwartości."
(http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4883939.html)
Otóż to, niby obalono kaczyzm, ale jednak wredny Kaczor zza murów budynku Rady Ministrów pociąga sznurkami tak, że państwo nie tylko rozhuśtane, ale i zdrętwiałe. Miał rację Wałęsa, nawołując niedawno do wprowadzenia stanu wyjątkowego.
Nic dziwnego, że w tej sytuacji "GW" proponuje hard core, jako formę odlotu od wszystkiego: http://www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4877146.html (uwaga - tekst dla ludzi o mocnych nerwach). Czy na długo to jednak wystarczy?
Czerwoni już przebierają nogami:
"Dziś lewica ma wiele powodów do optymizmu. To jej mistrzowie znów na świecie święcą dziś triumfy – od nobli w dziedzinie ekonomii dla szkoły neokeynesowskiej, przez publicystykę Barbary Ehrenreich czy Naomi Klein po filozoficzne wykłady Slavoja Żiżka, Alaina Badiou czy Jacquesa Ranciere’a. Co więcej, prawdziwy kryzys zaczyna przechodzić dziś w Polsce prawica. PiS-owski projekt "współczującego konserwatyzmu" zawalił się z hukiem. Pierwsze miesiące Platformy Obywatelskiej ujawniły puste szuflady i brak zdecydowania, przy ogromnie rozbudzonych oczekiwaniach społeczeństwa, które dało rządowi Tuska ogromny kredyt zaufania. Tym większe i szybsze może być rozczarowanie. Platforma rządzi właściwie bez politycznego projektu. Utrzymująca się ciągle hegemoniczna pozycja partii prawicowych w polskiej polityce jest dyskontowaniem efektów kilkunastoletniej mozolnej pracy wielu prawicowych środowisk. Nie widać ich następców.
Od pism począwszy przez kulturę po nowych liderów politycznych, dziennikarzy i publicystów. Od lat nie powstało żadne nowe i prężne środowisko prawicowe. Gdzie jest pokolenie JP II? Nawet polski Kościół zaczyna przechodzić głęboki kryzys. Nie ma przywódcy na miarę Prymasa Wyszyńskiego, nie ma Jana Pawła II, umierają (jak ks. Józef Tischner i ks. Stanisław Musiał) albo odchodzą (Stanisław Obirek, Tomasz Węcławski) najwybitniejsi jego reprezentanci. Zniknął "Kościół otwarty", za to mocno trzyma się środowisko Tadeusza Rydzyka. Dziś to ciągle prawica wychowuje Polaków, ale nie wychowuje już wychowawców."
(http://www.dziennik.pl/opinie/komentatorzy/article116193/Nadchodza_lepsze_czasy_dla_lewicy.html)
Tylko kogo wychowują czerwoni?


Komentarze
Pokaż komentarze (63)