Free Your Mind Free Your Mind
209
BLOG

Jubilat

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 40

Nie pomylę się chyba, gdy powiem, że K. T. Toeplitz to elita czerwonego establishmentu, natchnienie wielu intelektualistów marksistowskich i postmarksistwoskich, kulturowy kamień milowy peerelu, bez którego świat na pewno byłby uboższy. Piszę te wszystkie komplementy nieprzypadkowo, bo, jak uzmysłowiła mi jedna z "czytelniczek 'Trybuny'", oto temu słynnemu publicyście stuknęło 75 lat w kalendarzu.

"Dziękuję redakcji „T” za poinformowanie czytelników o 75. urodzinach mojego ulubionego felietonisty Krzysztofa Teodora Toeplitza. Całym sercem składam Jubilatowi najserdeczniejsze życzenia. Przede wszystkim dużo zdrowia, by jak najdłużej mógł być prawdziwym „wzorcem z Sevres”. Pana KTT czytam od wielu, wielu lat, a zwłaszcza odkąd wymyślił „Kuchnię polską”. Szanowny panie Krzysztofie, obyśmy wspólnie doczekali w Polsce lepszych czasów dla kultury przez duże „K”, a także dla zwyczajnej kultury politycznej. Oby kolejny rząd zrozumiał, że żaden naród nie ma przyszłości bez nauki i kultury. (Cecylia Dolecka, Gdańsk)" (http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2008013113)

W tym opisie wiernej czytelniczki "Trybuny" nie ma cienia przesady, albowiem Toeplitza można uznać za wzorcowego intelektualistę komunizmu. A. Osęka w "GW" (http://www.gazetawyborcza.pl/1,75517,423803.html), recenzując swego czasu książkę tego czołowego peerelowskiego (do końca peerelowskiego - czy ktoś pamięta tygodnik "Wiadomości kulturalne" za czasów rządów SLD?, zresztą wystarczy poczytać "Przegląd") publicysty i propagandzisty, przytaczał niektóre złote myśli Toeplitza:

"komunizm postrzegany był przez wielu nie tylko jako historyczna nieuchronność, ale w dodatku jako jedyna siła zdolna faktycznie odmienić ład społeczny"

albo: "inteligent, który nie jest lewicowy, nie jest inteligentem"

albo: "gdyby nie ogromne ciśnienie ze strony komunizmu, ewolucja systemu kapitalistycznego, a więc w dalszej konsekwencji także jego zwycięstwo przy końcu stulecia byłyby niemożliwe. Brzmi to jak paradoks, ale to właśnie komunizm przyczynił się do powstania unowocześnionej wersji konsumpcyjnego kapitalizmu, ratując go przed porażką"

albo wreszcie: "Historia ruchu komunistycznego jako projektu emancypacji ludzkości może być przedstawiona jako tragedia. Komunizm był przecież najpotężniejszym nowożytnym ucieleśnieniem starych nadziei millenarystycznych, a destrukcja tych nadziei, choćby nawet okazały się nieracjonalne i niebezpieczne w realizacji praktycznej, nie powinna być powodem do łatwego celebrowania."

Tak świat widzi człowiek oddany idei już od wstąpienia do PZPR w 1954 r. 75 lat, szmat czasu, chciałoby się powiedzieć. Gdyby wyliczać miejsca, w których publikował Toeplitz, książki, które napisał,to by naprawdę sporo się tego zebrało, jak na kulturalnego (przez "duże K", jak wspomniała czytelniczka "Trybuny") stachanowca przystało, na pewno więcej niż u J. Urbana. Któregoś dnia jednak zebrano coś jeszcze, co doprowadziło obecnego jubilata do furii, pisał wszak:

"Nie wiem, skąd autorzy "Misji specjalnej" posiedli wiadomości o mojej osobie. Skorzystali zapewne z mojej teczki w IPN, którą dawno już wywlókł stamtąd ich prezes Wildstein, o czym pisałem wówczas w tygodniku "NIE" w artykule "Moja teczka mateczka", dodając, że nie mam ochoty jej oglądać. Ponieważ naprawdę nie interesuje mnie, czyj donos spowodował, że w maju 1956 r. otrzymałem dożywotni zakaz pisania w prasie i występowania w mediach, co uchylił przełom polityczny w październiku tegoż roku; kto spowodował, że w roku 1957 na lotnisku, skąd miałem odlecieć do Ameryki na stypendium Fundacji Forda, odebrano mi paszport, który odzyskałem dopiero po 12 latach; kto donosił na mnie w latach 70., co spowodowało usunięcie mnie z funkcji redaktora naczelnego "Szpilek"; kto spowodował, że po opuszczeniu tego stanowiska zacząłem być wzywany na rozmowy, mające wyjaśnić, co łączyło mnie z amerykańskim korespondentem Pendergrastem, późniejszym laureatem nagrody Pulitzera, od którego - na potrzeby "Szpilek" - pożyczałem tygodnik "New Yorker". Itd., itd. Wszystkie te zdarzenia nie są jednak raczej typowe dla kariery tajnego agenta SB." (http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=11686)

Oczywiście po latach okazuje się, że w Polsce żadnych TW nie było, zaś jeśli ktoś nawet był, to nic o tym nie wiedział, a jeśli nawet wiedział, to nie pamięta, a jeśli nawet pamięta, to jest to i tak bez znaczenia lub nieprawda. Była za to realna komunistyczna władza, której Toeplitz z całkowitym oddaniem służył zwł. w l. 80.

Piszę właściwie to wszystko ze świadomością, że zarówno Toeplitz, jak i wielu jemu podobnych, o czym powinniśmy cały czas pamiętać, nie ma sobie zupełnie nic - kompletnie nic - do zarzucenia.

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (40)

Inne tematy w dziale Polityka