Free Your Mind Free Your Mind
75
BLOG

Dwa światy

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 46

D. Butler w "Washington Post" opisując wizytę R. Sikorskiego w USA, przedstawia ją zgoła odmiennie aniżeli czyni to sam szef polskiego MSZ w dzisiejszym radiowym wywiadzie. Można odnieść wrażenie, że zupełnie inaczej patrzą na to samo zdarzenie Amerykanie, a zupełnie inaczej relacjonowane jest ono w Polsce. Pomijam obcesowe reakcje Rosjan, które przywołuje Maryla czy Foxx (http://foxx-news.blogspot.com/2008/02/w-sieci-autoryzowanych-dealerw.html).

Sikorski w Jedynce nie potrafi powiedzieć właściwie nic konkretnego o tym, co uzyskał od Amerykanów (http://www.polskieradio.pl/jedynka/sygnalydnia/?id=12939), choć twierdzi zarazem, że rozmowy posunęły się do przodu. Jednocześnie pomija milczeniem to, co mówił w Stanach. Tymczasem Butler (http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2008/01/31/AR2008013101650.html?sub=new) przytacza i analizuje owe wypowiedzi:

"Poland does not see Russia as an immediate threat, Sikorski said. But he emphasized that missile defense project has risks for Poland.

"It is something that we have to take into account," he said, speaking of the Russian threats. "It is something that is a risk and not just a political risk that is involved in this project.""

Słowo "ryzyko" powtarzane z takim naciskiem, jednoznacznie, czyli bez żadnych dyplomatycznych kalamburów, sugeruje, że ktoś nie pali się do czegoś. Kiedyś, jak być może Państwo pamiętają (wspominałem w jednym z postów o tym), Sikorski porównywał problemy związane z instalowaniem tarczy do instalowania anteny satelitarnej bez wiedzy sąsiada. Nie spodziewałem się jednak, że to dość toporne porównanie zaserwuje minister Amerykanom:

"Earlier at a speech at the American Enterprise Institute, a conservative think tank where he once worked, Sikorski compared Poland's situation to that of a homeowner who is asked by a friendly neighbor to allow a satellite dish to be installed on his roof, then is confronted by another neighbor who insists that the dish will harm his health and threatens violence."

Z kolei S. Cornwell przypomina, że będący z wizytą B. Klich mówił o zwiększonych oczekiwaniach Polaków dotyczących dodatkowych systemów rakietowych (http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2008/01/31/AR2008013103961.html), zaś - zwróćmy uwagę - Sikorski zaczyna nagle mówić o potrzebie zainstalowania bazy NATO w Polsce. Cornwell napomyka także o jego wizycie w AEI:

""As many of you know, Poland has come under political pressure, and has even been blackmailed by some of our neighbors, who fiercely oppose this project," Sikorski said at the American Enterprise Institute think tank." 

I dodaje:

"The head of the new center-right Polish government, Prime Minister Donald Tusk, is expected to visit Washington next month. Sikorski said, however, that it's "up to the United States" how quickly a deal is reached on the missile shield."

Można by więc te zachowania odczytać jako zaporowe, a nie przyspieszające sprawę. Co najdziwniejsze jednak, sam Sikorski zaczyna opowiadać o tym, czego najwyraźniej nie było:

"Będzie dwustronna umowa. Jeżeli będziemy negocjować dalej, jeżeli będzie dalsze zbliżenie stanowisk, to będzie dwustronna umowa. Ona będzie o ewentualnej bazie, ale to, co jeszcze się w  niej może znaleźć to jest właśnie kwestią negocjacji" -

gdy tymczasem C. Rise wcale o takiej umowie nie wspominała. Na koniec twierdzi:

"M.W.: Jak pan się czuje w nowej roli w Waszyngtonie? Przez wiele lat pan tutaj mieszkał, pracował pan w American Enterprise Institute, potem przyjechał pan jako minister obrony narodowej, teraz jako szef polskiej dyplomacji.

R.S.: No, to rzeczywiście inny typ obecności, rola, która jest czasami zaskoczeniem dla niektórych moich znajomych, no bo co innego jest być analitykiem w amerykańskim think tanku, a co innego zabiegać intensywnie i mam nadzieję skutecznie o interesy mojego kraju."

Ja zaś sądzę, że te intensywne zabiegi mogą się okazać przeciwskuteczne. Niewykluczone, że Amerykanie zaskakiwani coraz to nowymi propozycjami (pamiętamy przecież reakcje Waszyngtonu po wizycie szefa MON-u) zaczną traktować Polskę jako partnera niepoważnego. I pomruki Rosji nawet nie będą potrzebne, by zamknąć sprawę.

K. de Young, omawiając wizytę Sikorskiego (http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2008/02/01/AR2008020101910.html?tid=informbox) przytacza dość enigmatyczne słowa Rice o tym, że Stanom zależy na modernizacji polskich sił zbrojnych oraz, że nastąpił postęp w rozmowach o tarczy i zwraca uwagę na to, jak chłodno zareagował Waszyngton na sugestie Polski dotyczące rozbudowy naszego systemu obrony. Wygląda więc na to, że do żadnego zbliżenia stanowisk nie doszło, a Sikorski przedstawia nam na razie swoje pobożne życzenia. 

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (46)

Inne tematy w dziale Polityka