Free Your Mind Free Your Mind
64
BLOG

Notować każdy może

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 52

Jak pamiętamy, bo my wszystko pamiętamy, tzw. raport Pitery miał być gwoździem do trumny kaczyzmu, którego jednym z najwstrętniejszych ucieleśnień był M. Kamiński. Bębniono o tymże dokumencie dniami i nocami, aż szyby się trzęsły w biurach CBA, zaś dyżurni komentatorzy TVN24 i innych mainstreamowych mediów wstawali i kładli się spać z hasłem "raport Pitery". Bębniono też o tym, że to właśnie niezłomna autorka tego raportu zapewne zmiecie "nagminnie łamiącego prawo" Kamińskiego nie tylko z kierowniczego stołka w CBA, ale może i nawet ze sceny politycznej, wpędzając go za kraty. Słowem, cmokaniom i mlaskaniom z zadowolenia nie było końca przy odpowiedniej dozie rozdzierania szatek z powodu zatrważającego upadku praworządności w państwie polskim. Pamiętamy, jakie dyrdymały sadził legendarny poseł Graś, o którego dziś nawet mysz kościelna się nie troszczy.

No i nagle po przesłuchaniu Pitery przed sejmową komisją, pokazują się takie buty:

"Posłanka PO wyjaśniła, że jej materiał dotyczący CBA jest jedynie notatką opracowaną na polecenie premiera Donalda Tuska i wyłącznie dla niego. Pytana o status tego dokumentu i klauzulę, jaką jest objęty, podkreśliła, że nie jest to dokument w rozumieniu ustawy o dostępie do informacji publicznej, a jedynie notatka. Dodała, że materiał nie jest objęty żadną klauzulą tajności i został sporządzony przez nią na podstawie jawnych informacji z instytucji, które współpracowały z CBA. Nie chciała ujawnić "kuchni" prac nad tym materiałem."

Z raportu zrobiła się notatka. Notacia, można powiedzieć pieszczotliwiej. Ale to oczywiście dopiero początek tej baśni o niezłomnej Julii P.

"Pitera pytana o tytuł dokumentu i kto jest pod nim popisany - czy ona jako pełnomocnik rządu, czy ona jako osoba prywatna - odparła, że notatka powstałą w formie elektronicznej i nie ma podpisu. Nie ma też tytułu, nie posiada oznaczeń kancelaryjnych. - Powstała na prośbę premiera poza moimi uprawnieniami jako pełnomocnika rządu. Właśnie dlatego, że nie ma podstawy prawnej, to tylko prośba premiera i to materiał roboczy, nie możecie się państwo domagać ode mnie tego raportu - powiedziała."

Ale gdyby i tego było mało, to mamy jeszcze deser:

"- Dlatego mogłam sobie nad nim pracować, kiedy chcę, na czym chcę, o jakiej porze dnia i nocy, na takim sprzęcie, jak mi się podobało - powiedziała. Materiał zaczyna się wymienieniem, czego nie wolno CBA i jej szefowi - fragmentem przepisów z ustawy o CBA - dodała.

Powiedziała, że ten elektroniczny materiał został wydrukowany w jednym egzemplarzu i w takiej formie dostał go premier. Zaznaczyła, ze jeśli posłowie PiS chcą tego dokumentu, to powinni o niego poprosić szefa rządu."

(http://www.newsweek.pl/artykuly/artykul.asp?Artykul=22262&Strona=1)

Pocieszające jest, że pisze o tym akurat "Newsweek", który swego czasu nagłaśniał banialuki opowiadane przez niejakiego K. vel "premiera Kononowicza z ziemi włoskiej do Polski" oraz zapłakanej posłanki PO, co o prywatyzacji służby zdrowia ciekawe rzeczy opowiadała. Nie zmienia to jednak faktu, że Pitera urasta do osoby kompletnie niepoważnej i niedopowiedzialnej, wokół której klakę urządzono zupełnie niewspółmierną do jakichkolwiek zasług posłanki związanych ze zwalczaniem korupcji. Ta klaka teraz obraza się przeciwko klakierom, jednakże nie ma wątpliwości, że faktycznie robiono wszystko, by i Kamińskiego, i CBA na wszelkie możliwe sposoby skompromitować i zohydzić obywatelom.

Tymczasem Pitery duby smalone nabierają cech niesamowitego komizmu. Jeśli bowiem przechwala się ona, że "mogła sobie nad nim pracować, kiedy chciała, na czym chciała, o jakiej porze dnia i nocy, na takim sprzęcie, jak jej się podobało", to można zapytać: no ale co z tego? Co to ma do rzeczy? Istota sprawy polega przecież na tym, że nie tylko nie ma żadnego raportu Pitery, ale i sama Pitera na temat swojego "notowania" nie ma nic do powiedzenia, nie mając zarazem nic na swoją obronę. Jak na szeryfa w spódnicy z okładek polskich tygodników opinii to nadaje się ona jedynie do filmu "Lemoniadowy Joe", gdzie statystami powinni być wszyscy ci, co z raportem Pitery takie wielkie nadzieje wiązali.

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (52)

Inne tematy w dziale Polityka