Różne określenia już wymyślono na zjawisko rozprzestrzeniania się dezinformacji w polskich mediach. Mówi się o rezonowaniu i rezonatorach oraz o klangorze. Oczom i uszom analityków uszło jednak zjawisko bulgotania i burczenia. Ma ono swój pierwowzór w stanach fizjologicznych ludzkiego organizmu, kiedy np. zje się coś nieodpowiedniego i wewnętrzne wzdęcia rozchodzą się po całym organizmie wywołując najdziwniejsze odgłosy. W polskich mediach wyglada to tak, że najpiew wzdyma Radio Zet, a następnie wzdęcia te rozchodzą się na "GW" i TOK FM (i vice versa). Oczywiście wzdęcia te potrafia też przenosić się na inne organy wewnętrzne mediów związanych z konserwacją układu, czyli np. TVN24.
Tak więc coś "wykryją" badacze z Radia Zet, co natychmiast podlega koroboracji w gronie badaczy "GW" tudzież ekspertów z TOK FM. To kolektywne działanie na rzecz nagłośnienia jakiegoś ważnego naukowego odkrycia jest zrozumiałe - w końcu ważnych prawd nie należy chować, by tak rzec, pod dywanem.
No i odkąd to w piątek po słynnych tajnych wykładach z prawa ministra Ć. oraz umorzeniu przez prokuraturę sprawy "nadużyć CBA wobec posłanki Sawickiej" Radio Zet rzuciło światło na "podsłuchy i przeszukiwania u Szmajdzińskiego" rozpoczęły się nowe wzdęcia, które przybrały postać "czegoś więcej niż państwo policyjne" (http://www.tvn24.pl/0,1538183,wiadomosc.html), "absurdu, że brakuje słów", no i o czywiście, "inwigilowania posła".
Co do tego ostatniego, to "GW" poszła najdalej w odkrywaniu najprostszych praw przyrody, ponieważ przeskoczyła od razu od hipotezy do dość apodyktycznego stwierdzenia, w tytule bowiem postawiła pytanie:
"ABW inwigilowało Jerzego Szmajdzińskiego?"
Zaś wers niżej udzieliła odpowiedzi.
"ABW inwigilowało jednego z liderów lewicy Jerzego Szmajdzińskiego."
(http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4911463.html)
Jak ten czas leci, prawda? Tak szybko weryfikować informację potrafią tylko specjaliści z namaszczenia Agory SA.
Tak mniej więcej wyglądają zatem korelacje między określonymi wzdęciami mające postać bulgotania i burczenia. Wiadomo - jedno wzdęcie wywołuje inne wzdęcia i napięcia wewnątrz organizmu nieustannie się zmieniają. Trzeba jednak przyznać, że już lepiej się nie da powiedzieć pewnych rzeczy, jak poprzez usunięcie znaku zapytania na końcu zdania. Swoją drogą, intrygujące musi być to, co może się kryć za określeniem "coś więcej niż państwo policyjne", no ale takie rzeczy wiedzą tylko ci, co takie państwo współtworzyli, a przecież Szmajdziński też rękę do tego sowieckiego pługa przykładał za peerelu.
Rzecz ciekawa też, ponieważ - tak przynajmniej na zdrowy rozum - wydawałoby się, że istnieją jakieś dowody tejże inkryminowanej inwigilacji posła, który - co oczywiste - nie ma nic wspólnego z jakimś szemranym zakupem mieszkań w tzw. Zatoce Czerwonych Świń. Tymczasem, jak wynikło z porannej rozmowy w Sygnałach Dnia, Szmajdziński stwierdził, że ani "nic nie odczuwał", ani niczego "nie zauważył", zaś o całej sprawie dowiedział się z Radia Zet (http://www.polskieradio.pl/iar/gosciejedynki/artykul37031.html). Na pytanie, czy złoży zawiadomienie do prokuratury odparł, że może coś napisze, ale przecież "są wiadomości Radia Zet, które nie ryzykuje rozpowszechcnianiem niesprawdzonych informacji". Kto by pomyślał? Wczoraj zresztą wspominałem o tym charakterystycznym dla Polski pookrągłostołowej zjawisku politycznym, polegającym na tym, że Agora coś każe, a instytucje państwowe zabierają się zaraz skwapliwie do roboty. Tu najwyraźniej ponownie mamy z tym zjawiskiem do czynienia, lecz nie ono jest tu clue całej sprawy.
Oto bowiem sam poszkodowany nie jest w stanie potwierdzić ani, że był podsłuchiwany, ani że (pod jego nieobecność) dokonano przeszukania jego mieszkania. Ktoś, kto zna doskonale układ rzeczy w swoim domu, nie miałby najmniejszych problemów ze stwierdzeniem, że doszło do jakiejś wizyty intruzów i natychmiast zawiadomiłby policję. No, chyba że zaszłoby takie przeszukanie, które nie pozostawiłoby żadnych śladów. Jednakże, gdyby do takiego przeszukania doszło, to skąd wiedzieliby o nim badacze z Radia Zet? Czyżby to oni na tym przeszukaniu byli? Cholera...


Komentarze
Pokaż komentarze (36)