Są ludzie, których jedynym zadaniem, po tym, co zrobili, powinno być siedzenie w kącie i milczenie. Do takich osobników zaliczyć należy bez wątpienia M. Siwca, przybocznego Prezia. Siwca pijackie szyderstwa z gestów Jana Pawła II na zawsze pozostaną wyznacznikiem komunistycznej sromoty i bezhołowia, a przecież ten czerwony aparatczyk zasłynął potem także z poparcia rezolucji potępiąjącej Polskę za rasizm i antysemityzm.
Człowiek dobrze wychowany powinien Siwca nie tylko omijać z daleka, ewentualnie obrzucać go zgniłymi jajami na sam jego widok, ale i nie pozwalać, by ktoś taki w jakiejkolwiek debacie zabierał głos (to, że Siwiec jest eurodeputowanym byłoby skandalem, gdyby sam Parlament Europejski nie był komiczną instytucją). W najgorszym razie należałoby wywieźć go na taczkach z takiej debaty, gdyby się wepchał na jakąś mównicę. Oczywiście, to, co dla ludzi dobrze wychowanych jest czymś oczywistym, nie musi być wcale dla mediów, które "podpierają się Siwcem", by przy okazji rozegrać jakąś wojenkę z Kościołem lub po prostu zamącić dość klarowny obraz sprawy.
Oto mianowicie Siwiec obruszył się na ostre i słuszne słowa skierowane do komunistów ze strony bpa T. Pieronka (http://www.dziennik.pl/polityka/article123545/Siwiec_do_Pieronka_Hieny_wyszly_zerowac.html).
"Co tak poruszyło Siwca? Biskup Pieronek, wypowiadając się o zamierzonej inicjatywie legislacyjnej LiD, dotyczącej promowania w szkole wiedzy o życiu seksualnym oraz refundacji środków antykoncepcyjnych przez państwo, stwierdził: "Psy i szczury opuszczają swoje kryjówki i idą na polowanie"."
Wolne żarty! Aparatczyk, który szydził z papieża, śmie zabierać głos i krytykować katolickiego kapłana? Mało tego, śmie POWOŁYWAĆ SIĘ NA AUTORYTET OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II?:
""Hieny wyszły żerować jak zwykle na zwłokach i grobach. I to nie byle jakie hieny. Utytułowane. Ma rację ksiądz profesor, że za życia Ojca Świętego byłoby to niemożliwe, a i mieliby więcej odwagi, aby potępić nienawistny język"."
Nie spodobało mu się bowiem spotkanie potępiające załganą książkę Grossa. Naukowców, którzy występowali na tym spotkaniu śmie nazywać hienami.
Chyba eurodeputowany zapomniał skąd pochodzi i gdzie jest jego i jemu podobnych, czerwonych, miejsce. Bp Pieronek ma rację. Siwiec do nory!


Komentarze
Pokaż komentarze (57)